Kto zrobił radnych w konia?
KTO ZROBIŁ RADNYCH W KONIA?
Na tej samej sesji podejmowali apel dotyczący spadku dochodów po obniżeniu podatku PIT, a chwilę później, wiedząc o kruszącym się budżecie, podnieśli wynagrodzenie Wójt Gminy Poraj. Ważna uchwała o zwiększeniu wynagrodzenia podjęta została bez dyskusji. Katarzyna Kaźmierczak musiała pękać ze śmiechu… Najpierw radni dobrowolnie i niemal jednogłośnie odebrali sobie prawo do dyskutowania na temat głosowanych uchwał, a później krzyczeli, że to zamach na ich demokrację!
Po raz pierwszy chyba przyjdzie pochwalić Katarzynę Kaźmierczak i jej urzędników. Tak sprytnie nikt chyba jeszcze nie wyrolował radnych. Nie tylko dobrowolnie, ale niemal jednogłośnie i w zasadzie bezwiednie założyli sobie kaganiec. Mało tego, fakt, że go mają, zauważyli dopiero po ponad roku, gdy Przewodniczący Rady Gminy Poraj postanowił skorzystać z nadanych mu uprawnień i odebrał rajcom prawo do dyskusji nad podejmowaną uchwałą.
Opozycja krzyczała wówczas, że to zamach na demokrację i skandal. A niestety, jak jeden mąż państwo radni podnieśli rękę za takimi właśnie zasadami!
Katarzyna Kaźmierczak na początku nowej kadencji postanowiła wykorzystać zamieszanie przy konstytuowaniu rady i do porządku obrad drugiej sesji (odbyła się 30 listopada 2018 r.) trafił projekt najważniejszego dokumentu w gminie – pewnego rodzaju konstytucji dla tegoż samorządu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w momencie wprowadzania zmian w statucie nie było jeszcze powołanych żadnych komisji stałych, więc nie było też dyskusji nad zmianami w nim.
Któż miał w zasadzie dyskutować, jak większość radnych nie miała żadnego doświadczenia samorządowego? A zmian w „porajskiej konstytucji” było sporo, w tym jedna z ważniejszych – odebranie prawa do dyskusji, czyli magiczny artykuł 27 ustęp 1 punkt 5 nowego Regulaminu Pracy Rady, stanowiącego załącznik do statutu.
Głosowanie bez dyskusji
Wprowadzenie takiego zapisu do Regulamin spowodowało, że na sesjach radni nie mają prawa do zadawania pytań i dyskutowania w trakcie obrad nad podejmowanymi uchwałami. Radni przekonali się o tym w lutym 2020 r., gdy Przewodniczący Sylwester Sawicki zdecydował, że dyskusji nad uchwałą o zmianie wynagrodzenia wójt Katarzyny Kaźmierczak nie będzie.
Uchwała była podejmowana, bo widać pensja wójt była za niska… A co tam, że gmina jest ogromnie zadłużona i objęta programem naprawczym. Jak ukształtowała się pensja Kaźmierczak po zmianach? Wynagrodzenie zasadnicze wyniosło: 4.700 zł, dodatek funkcyjny: 1.900 zł, dodatek specjalny (40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego): 2.640 zł, dodatek za wieloletnią pracę: 940 zł. Łącznie 10.180 zł brutto. Dla porównania w listopadzie Kaźmierczak zarabiała jeszcze 9.220 zł
Demokracja?
Można by pokusić się o suchar: gdzie w Poraju mają demokrację? W tytule gazety dystrybuowanej na gminnym terenie. Sytuacja jest jednak mało zabawna, bo jak radni gminni mają w demokratyczny sposób wypełniać swoje mandaty? I jak mają mieć jakiekolwiek zaufanie do wójt czy urzędników, gdy wpuszcza się ich w maliny? Bezwzględnie wykorzystano brak doświadczenia rajców i patrzono, jak sami zakładają sobie kaganiec.
Kaźmierczak swoje działanie może obronić jednym zdaniem: trzeba było czytać materiały sesyjne! (kk)
Opublikowano: kwiecień 2020