Spotkanie Myszkowskiej Rady Biznesu bez burmistrza Żaka
RADNY ZAŁĘCKI WPROST:
SPOTKANIE MYSZKOWSKIEJ RADY BIZNESU BURMISTRZA ŻAKA...
BEZ BURMISTRZA ŻAKA
3 września w Urzędzie Miasta Myszkowa odbyło się spotkanie Myszkowskiej Rady Biznesu. Dla niewtajemniczonych jest to instytucja społeczna powołana przez Burmistrza Włodzimierza Żaka, funkcjonująca przy nim, i z jego inicjatywy celem nawiązania współpracy między władzami samorządowymi a myszkowskimi przedsiębiorcami.
Inicjatywa ta miała służyć całej lokalnej społeczności, angażując w sprawy naszego miasta - naszych przedsiębiorców, a równocześnie wychodząc niejako naprzeciw ich potrzebom. W wielu miastach działają takie rady biznesowe przy prezydentach i burmistrzach, i jeśli tylko mogą liczyć na współpracę i zainteresowanie ze strony lokalnych władz - wiele na tym zyskują obie strony, wiele też zyskuje społeczność danej miejscowości.
Niestety, wydaje się, że w Myszkowie działa (a może właściwej byłoby powiedzieć - nie działa) to gremium nieco inaczej.
Pierwsze co może dziwić obserwatora myszkowskiej sceny samorządowej to fakt, iż... sam Burmistrz nie wziął udziału w spotkaniu ciała, które sam zorganizował, którego powołaniu patronował i któremu, jakby na to nie patrzeć, na swój sposób przewodniczy.
Zamiast Żaka, pojawili się za to: Iwona Franelak Wiceburmistrz Myszkowa, Jerzy Woszczyk Przewodniczący Rady Miasta oraz zaproszeni po raz pierwszy przedstawiciele klubów radnych: Norbert Jęczalik, Beata Pochodnia i - w imieniu Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości - Tomasz Załęcki.
Drugi fakt dość dziwny to taki, że tematyka spotkania, zamiast skupić się wokół koniecznych inwestycji oraz problemów przedsiębiorców związanych z lockdownem i COVID-19, skoncentrowana była na przebiegu i wyniku ostatniej sesji, podczas której burmistrz Włodzimierz Żak nie otrzymał votum zaufania i absolutorium.
RADNY ZAŁĘCKI WPROST:
SPOTKANIE MYSZKOWSKIEJ RADY BIZNESU BURMISTRZA ŻAKA...
BEZ BURMISTRZA ŻAKA
Zebranym wydawało się w pewnej chwili, jakby Burmistrz Żak liczył, że teraz to votum uzyska lub potrzebował od zgromadzonych wsparcia. Trudno zresztą to ocenić, gdyż jak już wspomnieliśmy, był przecież nieobecny!
Większość pytań, związanych tematycznie z sesją Rady Miasta Myszkowa, przygotowani jak się wydaje uprzednio prelegenci, kierowali do obecnego na spotkaniu przedstawiciela opozycji, czyli do mnie. Przedsiębiorcy pytali na przykład czy radni zamierzają odwołać Burmistrza i rozpisać ponowne wybory.
Oświadczyłem, że wygłoszone podczas sesji stanowisko Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości powinno posłużyć Burmistrzowi za konstruktywną krytykę oraz powód do zmiany sposobu rządzenia miastem oraz współpracy z radnymi. Podkreśliłem również, że miasto pod rządami obecnego włodarza się nie rozwija, ponieważ Burmistrz nieumiejętnie wykorzystuje możliwości wsparcia, jakie oferuje rząd.
Odpowiedzi te spotkały się z przychylną reakcją zebranych, jak widać powoli rozumiejących, zarówno to w jak trudnej sytuacji znajduje się nasze miasto oraz to, kto za to niestety personalnie odpowiada.
Następnie Wiceburmistrz Myszkowa Iwona Franelak zreferowała sprawozdanie finansowe z budżetu miasta. Zapytana o pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, stwierdziła, że miasto takich pieniędzy nie otrzymało. Tymczasem, jak wiadomo, rząd przekazał już gminie Myszków środki w wysokości 3.996.643 zł. Wywołało to zdziwienie na sali, w kuluarach padały potem pytania: to jaka jest prawda?
Wiceburmistrz wydawała się nieprzygotowana do spotkania, nie potrafiła chociażby wymienić inwestycji, na które miasto mogłoby wykorzystać otrzymane fundusze. Niechętnie podzielono się także z zebranymi informacją o tym, że dzięki wsparciu Europoseł Jadwigi Wiśniewskiej miasto otrzymało środki na remont Miejskiego Domu Kultury w wysokości 450 tys. zł.
Dla zebranych jasne było, że takie dezinformacyjne działanie już samo przez się wskazuje na to, iż współpraca między władzami miasta a radnymi klubów opozycyjnych szwankuje. A szkoda, bo traci na tym miasto i jego mieszkańcy.
- Czas upłynął właśnie na takich nieskładnych próbach przykrywania przez władze Myszkowa swojej nieudolności sprawami albo już znanymi i nieaktualnymi, albo przerzucania odpowiedzialności za swoje błędy na opozycję. Spotkanie mające służyć nawiązaniu relacji między samorządowcami a przedsiębiorcami, poznaniem ich problemów i bolączek oraz wspólnej pracy dla dobra Myszkowa, skończyło się w istocie na niczym.
Ze smutkiem można tylko zauważyć, że najwyraźniej władze Myszkowa lubią się zajmować politykowaniem i nieudolnym dbaniem o poprawę swego, mocno nadszarpniętego ostatnimi czasy wizerunku, zamiast dbać o sprawy myszkowian.
Radny Tomasz Załęcki
Opublikowano: wrzesień 2020