— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Prawo

Mandatu już nie odmówisz

Druk nr 866

Warszawa, 8 stycznia 2021 r.

SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ IX kadencja

Pani Elżbieta Witek Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

Na podstawie art. 118 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i na podstawie art. 32 ust. 2 regulaminu Sejmu niżej podpisani posłowie wnoszą projekt ustawy:

- o zmianie ustawy - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.

Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy upoważniamy pana posła Jana Kanthaka.

(-) Waldemar Andzel; (-) Barbara Bartuś; (-) Joanna Borowiak; (-) Tadeusz Chrzan; (-) Przemysław Czarnecki; (-) Witold Czarnecki; (-) Barbara Dziuk; (-) Czesław Hoc; (-) Paweł Hreniak; (-) Michał Jach; (-) Henryk Kowalczyk; (-) Krzysztof Janusz Kozik; (-) Władysław Kurowski; (-) Jacek Kurzępa; (-) Krzysztof Lipiec; (-) Marek Matuszewski; (-) Anna Milczanowska; (-) Jan Mosiński; (-) Violetta Porowska; (-) Marcin Porzucek; (-) Urszula Rusecka; (-) Paweł Rychlik; (-) Zdzisław Sipiera; (-) Sławomir Skwarek; (-) Kazimierz Smoliński; (-) Ewa Szymańska; (-) Mariusz Trepka; (-) Jan Warzecha; (-) Patryk Wicher; (-) Grzegorz Wojciechowski; (-) Tomasz Zieliński; (-) Ireneusz Zyska.

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas zmiana Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Kilkudziesięciu posłów Prawa i Sprawiedliwości chce odebrać obywatelom możliwość odmowy przyjęcia mandatu. Na liście podpisanych pod propozycją zmian jest Poseł Ziemi Myszkowskiej - Mariusz Trepka. Po publikacji projektu ustawy w internecie zawrzało. Pod adresem wnioskodawców padały niepochlebne określenia. Na parlamentarzyście z Moczydła internauci nie zostawili suchej nitki.

Nowych pseudonimów posła Trepki cytować nie możemy - Prawo prasowe zabrania publikowania wulgaryzmów. Sam parlamentarzysta bronił pomysłu partii. Przedstawiciel opozycji rzuca światło na tę sprawę, wskazując, że taka forma zmiany prawa jest szybsza, omija konsultacje społeczne.

Jeśli zostaniemy zatrzymani przez Policję np. za naruszenie przepisów ruchu drogowego, będziemy ukarani mandatem, którego wysokość będzie zależna od rodzaju popełnionego wykroczenia. TERAZ możemy odmówić jego przyjęcia, a gdy się na to zdecydujemy, to na funkcjonariuszu spoczywa obowiązek sporządzenia wniosku o ukaranie do sądu. Wówczas sąd zbada wszelkie okoliczności sprawy.

Gdy zmiany proponowane przez posłów PiS wejdą w życie, nie będziemy mieć możliwości odmówienia przyjęcia mandatu, nawet gdy uznamy, że jesteśmy niewinni lub że kara jest zbyt surowa. Sprawa co prawda będzie mogła zostać skierowana do sądu, ustawodawca da nam na to 7 dni. Po nowelizacji to ukarany mandatem, jeśli uzna za stosowne, będzie mógł złożyć wniosek do sądu i udowodnić w nim, że nie popełnił wykroczenia.

Przeciwnicy zmian właśnie w tym zakresie wskazują ich niekonstytucyjność. Nałożenie grzywny w postępowaniu mandatowym należy utożsamiać z wymierzeniem kary za popełnienie zawinionego czynu zabronionego. Tymczasem stwierdzenie winy możliwe jest jedynie prawomocnym wyrokiem sądu (zasada domniemania niewinności). Takie działania postawią policjantów czy strażników miejskich na równi z sądem.

Wnioskodawcy proponują, by grzywna nałożona mandatem stawała się wykonalna na dotychczasowych zasadach (poza odmową). Wyjątkiem będzie mandat zaoczny, który stanie się prawomocny po uiszczeniu grzywny. W pozostałych sytuacjach ukarany będzie mógł zaskarżyć mandat do sądu rejonowego w terminie 7 dni. Mandat będzie pozostawał w mocy do czasu jego uchylenia, będzie też wykonalny (chyba że sąd podejmie inną decyzję).

Warunkiem podstawowym odwołania będzie wskazanie zakresu, w jakim zaskarżamy mandat (co do winy czy/i co do kary). Odwołanie powinno wskazywać wszelkie dowody na poparcie twierdzeń ukaranego. Ukarany nie będzie mógł powoływać w postępowaniu sądowym innych dowodów niż te wskazane w odwołaniu, chyba że dowód nie był mu znany w chwili wniesienia odwołania. To znacznie skraca czas na ich zebranie.

Politycy PiS argumentują m.in., że: „w konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu” oraz „proponowane postępowanie odciążyłoby funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy”.

Gdy pojawiły się pierwsze wzmianki o projekcie ustawy, w internecie zawrzało. Mieszkańcy powiatu myszkowskiego przesyłali je sobie, podkreślając, że wśród wnioskodawców znalazł się poseł z Moczydła.

- Panie pośle, zwykły Kowalski nie będzie potrafił napisać odwołania, a często nawet nie będzie miał czasu, aby udać się do sądu w celu odwołania się i przyjmie mandat. Ta ustawa jest po prostu szkodliwa. Nie wszystkie wzorce powinno się czerpać z zachodu. Na razie to wpisał się Pan na listę Hańby – napisał pod postem M. Trepki, użytkownik o tym samym nazwisku. W odpowiedzi poseł nakazał mu dokładne przeczytanie oświadczenia.

Użytkowniczka Facebooka Monika zadała posłowi pytanie (widać zostało uznane za retoryczne, bo nie uzyskała odpowiedzi): - Witam, mam pytanie, co osobiście panem kierowało przy podpisaniu tego projektu? Czyżby trud wyegzekwowania? Żaden argument nie jest wystarczająco dobry. Odbudowa wizerunku to ciężka praca. Jak bardzo przekona się pan rychło. Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym, co zaprzecza! Powinien pan o tym wiedzieć.

Użytkowniczka Paulina napisała: „Za podpis pod odebraniem nam prawa do odmowy przyjęcia mandatu... rozliczymy… zdrajcy”. Poseł odpowiedział: „proszę sobie odpowiedzieć, czy ok 15% obywateli jest lepsza niż 85% (...) ile razy odmówiła Pani przyjęcia mandatu? W dalszym ciągu może Pani odwołać się od nałożonego mandatu”, czym rozbudził Facebookowiczów.

Pani Jolanta zapytała posła: „co to znaczy lepsi obywatele?”, ale nie doczekała się odpowiedzi.

Krzysztof dodał: „Panie pośle. Głosowałem na Pana i rozwieszałem P. ulotki ale dzisiaj mi wstyd. Czy Pan naprawdę uważa nas za idiotów??”.

„Odwołanie, to nie to samo co nieprzyjęcie. Po odwołaniu trzeba zapłacić mandat, który w ocenie obywatela został nałożony niesłusznie. Jak widać w ostatnim czasie takich mandatów w Polsce nakładanych było wiele.

Zamiast takimi sprawami, to może lepiej przygotować ustawę, która na czas ograniczeń w gospodarce odbiera uposażenie dla posłów, senatorów, ministrów, wiceministrów, premiera, wicepremierów, prezydenta, wszelkiej maści samorządowców na każdym szczeblu, prezesów/dyrektorów/kierowników oraz członków rad nadzorczych w spółkach skarbu państwa i komunalnych.

Bo fajnie jest co miesiąc otrzymywać sowite wynagrodzenie, kiedy dziesiątki tysięcy ludzi nie ma jak pracować i w efekcie już nie długo utraci miejsca pracy. To by było Honorowe wobec narodu. A Honor w polityce jest na jednym z pierwszych miejsc. Kiedy taki projekt ustawy panie pośle” – podsumował Grzegorz.

W grupie „Myszków” na Facebooku rozpętała się burza. Niektórych komentarzy, z uwagi na ich wulgarność, cytować nie możemy. Padały wypowiedzi o tym, by posła za takie działanie wywieźć na taczce, że to hańba, że to zakładanie kajdan obywatelom itp.

Mariusz Trepka odniósł się do sprawy na swoim profilu Facebookowym:

„Szanowni Państwo,

w związku z ww. projektem pojawiło się wiele niejasności, które budzą w społeczeństwie negatywne emocje. Pragnę przedstawić Państwu zmiany, które projekt zakłada:

- Projekt wprowadza rozwiązania usprawniające postępowanie mandatowe.

- Obecnie osoba ukarana mandatem musi na miejscu zdarzenia zdecydować czy przyjąć mandat. To sprawia, że decyzja jest podejmowana pod wpływem emocji i stresu. W nowym modelu postępowania osoba ukarana mandatem otrzyma 7 dni na spokojne podjęcie decyzji o ewentualnym odwołaniu się do sądu.

- Zgodnie z projektem, zdecydowaną większością spraw o wykroczenia będą mogli zająć się referendarze. Odciążeni od drobnych spraw sędziowie będą szybciej orzekać na rozprawach. Ponad 90% spraw o wykroczenia kończy się wydanym przez sędziego wyrokiem nakazowym, czyli bez rozprawy i udziału stron.

- Proponowane przepisy nie zmieniają zasady domniemania niewinności. Wskazują, tylko aby sprawca podał w odwołaniu wszystkie znane mu dowody w ciągu 7 dni. Tak jak obecnie sąd zbada prawidłowość nałożenia mandatu przez funkcjonariusza. Ukarany nie musi wykazywać swej niewinności tylko może kwestionować okoliczności podane przez funkcjonariusza.

Jeżeli policja przystąpi do sprawy w charakterze oskarżyciela, to ona powinna wykazywać inicjatywę dowodową w kierunku udowodnienia winy. Zgodnie z zasadą domniemania niewinności, jeżeli zeznania funkcjonariusza i ewentualnie inne materiały sprawy nie wykażą winy ukaranego i oskarżyciel publiczny nie zgłosi wniosków dowodowych – ukaranego należy uniewinnić.

- Sąd wstrzyma wykonalność mandatu, jeżeli odwołujący się sformułuje taki wniosek, a sąd uzna zarzuty za uprawdopodobnione. Jeżeli sąd niezwłocznie wyda takie rozstrzygnięcie, nie będzie wcześniej wszczęte postępowanie egzekucyjne.

- Inne kraje również nie przewidują odmowy przyjęcia mandatu, np. Niemcy, Belgia, Francja oraz USA.

Szanowni Państwo, jest to projekt, który obecnie nie jest procedowany w Sejmie RP. Stanie się prawem obowiązującym po całym procesie legislacyjnym (Sejm, Senat) i ostatecznie zostanie podpisany przez Prezydenta RP”.

Argumentację Trepki bardzo łatwo obalić. Abstrahując od podejmowania decyzji o przyjęciu lub odmowie mandatu w stresie, warto jednak możliwość odmowy mandatu mieć. Poseł w oświadczeniu myli pojęcia – wskazuje, że osoba ukarana otrzyma 7 dni na podjęcie decyzji o ewentualnym odwołaniu się do sądu. W ciągu tych 7 dni my nie mamy podejmować decyzji, my – jak już wspominaliśmy – będziemy musieli złożyć kompletny wniosek, ze wszystkimi dowodami, o których istnieniu mamy wiedzę.

Dziś, gdy odmówimy przyjęcia mandatu i wniosek do sądu będzie kierował funkcjonariusz, mamy tego czasu zdecydowanie więcej.

Obrona zasady domniemania niewinności w wykonaniu posła też wypada dość blado. W pierwszym zdaniu podkreśla, że przepisy nie zmieniają owej zasady, a już w następnym określa prawa „sprawcy”. Ukarany – zdaniem posła nie musi wykazywać swej niewinności – jednak nie przedstawiając dowodów na poparcie swoich argumentów już we wniosku, możemy mieć nikłe szanse na uniewinnienie i nieponoszenie kosztów sądowych.

Jedyny argument, który można by przyjąć, to usprawnienie pracy sądu i odciążenie sędziów. Przykłady z życia pokazują, że sprawy – co prawda nie o wykroczenia – potrafią zalegać w sądzie po kilkanaście miesięcy, zanim trafią na wokandę.

Zgodzić się można również z tym, że projekt nie jest obecnie procedowany. Jednak długo czekać nie będziemy musieli. Pierwsze czytanie ma odbyć się za niewiele ponad miesiąc - już w lutym br.

Trzeba podkreślić, że projekt PiS budzi zastrzeżenia koalicjanta - Porozumienia, a także wielu prawników, między innymi Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Krytykują go także politycy: KO, Lewicy, PSL i Konfederacji.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie