— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Zdrowie

Radny Kępski: tak źle jeszcze nie było

RADNY KĘPSKI: TAK ŹLE JESZCZE NIE BYŁO

Dyskusja na ostatniej sesji Rady Powiatu w dużej mierze poświęcona była kondycji finansowej oraz przyszłości funkcjonowania naszego szpitala powiatowego. Rada Powiatu podjęła uchwałę o przyjęciu programu naprawczego, który ma być wdrażany w latach 2020-2022. Niestety w latach 2018-2019 nastąpiła strata szpitala, która przewyższa wysokość amortyzacji i zgodnie z prawem musimy tworzyć taki dokument.

Obliguje nas on do działań naprawczych, tak, aby szpital mógł wyjść z bardzo złej sytuacji finansowej.

Można zadać tutaj pytanie: dlaczego tak się stało? Nasz szpital przez wiele lat, praktycznie przez wszystkie kadencje Rady Powiatu był oczkiem w głowie rządzących. Zainwestowano w niego około 30 mln zł, często kosztem innych inwestycji np. drogowych czy oświatowych. Mamy nowe skrzydło szpitala, co roku remontujemy kolejne oddziały. Szpital to największy pracodawca w powiecie, zatrudniający ponad 500 pracowników.

Zarządzanie taką placówką zawsze było wyzwaniem dla każdej władzy. Jednym wychodziło to lepiej, drugim gorzej, ale sytuacja, jaką mamy w tej kadencji, jest czymś wyjątkowym.

Mianowicie od wyboru nowych władz powiatu (październik 2018 r.) mieliśmy już 5 dyrektorów. Każdy przychodził i po konfliktach odchodził. Pod koniec zeszłego roku, nareszcie, bo po ponad 2 latach obecnej kadencji, wybrano dyrektora z konkursu. Choć i to w moim przekonaniu odbyło się w sposób kontrowersyjny. Komisję konkursową wybierają radni powiatu. Wyraziłem chęć uczestnictwa w pracy w tej komisji, jako przedstawiciel opozycji, ale radni PiS-u najzwyczajniej mnie „wycięli”.

Dziwiłem się, bo do pracy w poprzedniej komisji zostałem wybrany z pełnym poparciem całej rady. Zrozumiałem dlaczego, czytając protokół z prac tej komisji. Okazało się, że nie padło ani jedno pytanie do obecnego dyrektora (a wtedy kandydata) o sytuację finansową szpitala i o plany związane z wyjściem szpitala z zadłużenia. Sam dyrektor podczas swojej pierwszej komisji zdrowia powiedział, że: „[…] startując do konkursu, nie zapoznał się z sytuacją finansową[...]”.

Ciekawostką tej sytuacji jest to, że radna Zdzisława Polak (PiS), która na komisjach Rady Powiatu wylicza i pokazuje, jak szpital źle prowadzi finanse, podczas prac komisji konkursowej ds. wyboru dyrektora nie podjęła tego tematu, wybierając dyrektora bez dyskusji na temat koncepcji zarządzania finansami.

Nowy dyrektor pracuje dopiero kilka miesięcy i po raz kolejny słyszymy od radnych PiS-u „dajmy mu szansę”. Oczywiście trzeba dać szansę Dyrektorowi A. Miśkiewiczowi. Sam deklaruję pomoc, jestem otwarty na współpracę dla dobra pacjentów, ale to obecny Zarząd Powiatu jest już prawie w połowie swojej kadencji, a sytuacja finansowa w szpitalu pogarsza się dramatycznie. I to pomimo sprawowania pełni władzy (w powiecie, w województwie i w kraju).

Ale wracając do uchwały w sprawie programu naprawczego szpitala. Musiał on powstać, bo sytuacja finansowa jest bardzo zła. Stało się tak przede wszystkim przez nieudaną reformę służby zdrowia przeprowadzoną przez rządy PiS-u w 2017 roku, w której to narzucono wiele kosztów na szpitale powiatowe bez pokrycia w przychodach z kontraktu NFZ.

Do czasu tej reformy nasz szpital nie miał większych problemów finansowych, za 2016 rok zanotował nawet zysk. W wielkim skrócie tak można określić efekty tej reformy - tematyka ta jest często poruszana przez ogólnopolskie media. Ale sytuacja naszego szpitala w dużej mierze zależna jest także od władz szpitala, od tego, jak radzimy sobie w ciężkich czasach.

Dlatego uważam, że program naprawczy jest bardzo ważnym dokumentem, a jego realizacja powinna przynosić poprawę sytuacji. Z wielką chęcią chciałem zagłosować „ZA” programem naprawczym, pod warunkiem, że byłby on prawdziwym i rzetelnym dokumentem. Ten przegłosowany przez radnych, na pewno nie jest. Nie ma w nim realnych pomysłów jak zwiększyć przychody, a jak zredukować koszty.

Bardzo dziwie się radnym, którzy głosowali za tym dokumentem. Każdy, kto uważnie go przeczytał, dobrze wie, że jest to tylko papier dla papieru. Niestety, ale radni PiS-u, którzy w głównej mierze odpowiadają za przyszłość naszego szpitala, nie potrafią wznieść się ponad podziały i uczciwie zdiagnozować przyczyn tak złej sytuacji i wspólnie znaleźć rozwiązania.

Z przykrością stwierdzam, że teraz głównie liczy się tylko polityka lokalna, dzięki której powierzono rządy w szpitalu Wojciechowi Pichecie – naczelnemu lekarzowi, koalicjantowi i Przewodniczącemu Rady Powiatu. Takie łączenie stanowisk było w zeszłej kadencji bardzo krytykowane, a teraz od tych osób, które tak to negowały, jakoś nie słychać żadnej krytyki.

Warto też zwrócić uwagę na sam przebieg procedowania uchwały o przyjęciu programu naprawczego. Jestem radnym powiatu od 2010 roku i takiego zachowania żadnego przewodniczącego jeszcze nie widziałem. Przy podejmowaniu uchwał radny ma prawo wyrazić swoją opinię, a Przewodniczący Picheta przerywał mi chyba 5 razy. To było celowe działanie z jego strony, chciał zwyczajnie sprowokować mnie i przerwać niewygodną dla niego dyskusję. Nie udało mu się.

Karygodne było też nieudzielenie głosu ad vocem do wypowiedzi Pani Polak, czy Pani Koral, a następnie sam zakończył dyskusję. Przewodniczący powinien dbać o sprawne przeprowadzenie obrad sesji Rady Powiatu, a nie samemu łamać regulamin obrad i występować w roli Naczelnego Lekarza Szpitala.

Dzisiaj naprawdę potrzeba wspólnych działań, aby za chwile nasz szpital po prostu mógł dalej istnieć. Na sesji pytałem o prawdziwe plany, nie te z programu naprawczego, bo tam ich nie ma, ale faktyczne działania takie, aby szpital w dzisiejszej rzeczywistości mógł dobrze służyć mieszkańcom naszego powiatu. Szkoda, że nie skorzystano z rad dr. n. med. D. Jorga, który skutecznie doradza w Czeladzi i Zawierciu, gdzie szpitale potrafią mieć dobrą opinię i nawet przynosić zyski.

Podobno dr. Jorg przygotował swoją wersję programu, ale radni nawet jej nie otrzymali. Nie skorzystano też z doświadczenia byłych dyrektorów p. dr. Kaczmarka czy p. Kułacza, którzy zarządzali naszym szpitalem w ostatnim czasie.

Zamiast tego nasz szpital planuje zaciągnięcie pożyczki lub innego narzędzia finansowego na bieżącą działalność (tak się dowiedzieliśmy na ostatniej komisji). Źle to wszystko wróży. Słyszymy też, z informacji medialnych, że rząd PiS-u chce po raz kolejny „zreformować” szpitale powiatowe, zmienić strukturę właścicielską i odebrać je samorządom.

Jest to bardzo niesprawiedliwe, a przede wszystkim to tylko kolejny zabieg wizerunkowy (że niby coś się robi), ale na pewno nie jest lekarstwem na poprawę sytuacji w powiatowej służbie zdrowia. Ciekawe jak w tej sytuacji zachowa się były Wicestarosta powiatu a obecnie Poseł Mariusz Trepka. Czy będzie za takim pomysłem? Zobaczymy.

Najbliższe miesiące pokażą, czy nasz szpital dalej będzie się zadłużał bez pomysłu na prawidłowe funkcjonowanie, czy może zostanie scentralizowany i nie będzie już „powiatowy” a może jednak władze szpitala i powiatu zaproponują prawdziwe działania naprawcze?

Rafał Kępski

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie