Zabiorą szpitale, zlikwidują powiaty?
ZABIORĄ SZPITALE, ZLIKWIDUJĄ POWIATY?
Gdy w naszym powiecie dyskutuje się o gigantycznym i stale rosnącym zadłużeniu SPZOZ-u, na arenie krajowej trwają przymiarki do ustawowej zmiany organu prowadzącego dla lecznic powiatowych. Pomysł centralizacji szpitali nie podoba się wielu samorządowcom. Związek Powiatów Polskich wydał obszerne stanowisko, niepozostawiające na pomyśle suchej nitki. Niektórzy samorządowcy boją się, że szpitale zostaną odebrane, a ich długi pozostaną.
Mówi się także o tym, że to pierwszy krok (odebranie ważnego zadania) rządu PiS do likwidacji powiatów.
O tym, że na czele Powiatu Myszkowskiego stoi Starosta z PiS i Wicestarosta, który startował z Lewicy - może niektórzy nie wiedzą, a inni zapomnieli. Drugi z wymienionych panów dość ostro działa na Facebooku, niejednokrotnie udostępniając uderzające w PiS posty. Można by mu nawet pogratulować odwagi.
Obserwując działalność internetową Mariusza Morawca, postanowiłam zweryfikować, czy równie odważnie zajmie stanowisko w sprawie ważnej dla samorządu, w którym piastuje eksponowaną funkcję czy jest tylko internetowym pieniaczem zdominowanym przez kolegów z koalicji.
Na skrzynkę internetową starostwa przesłaliśmy prośbę „o przedstawienie stanowiska Starosty Myszkowskiego (na zdj. z lewej) oraz stanowiska Wicestarosty Myszkowskiego (na zdj z prawej), jeśli są odrębne (choćby z uwagi na poglądy polityczne), dotyczące reformy służby zdrowia – centralizacji szpitali i planu zmiany organu prowadzącego dla szpitali powiatowych. Czy Starosta Myszkowski popiera stanowisko Związku Powiatów Polskich w tym zakresie?”.
Nie trudno zgadnąć, że liczyliśmy jednak na dwie wypowiedzi. Na redakcyjną skrzynkę otrzymaliśmy wspólną wypowiedź. W dodatku ciekawi byliśmy poparcia przez Starostę Myszkowskiego (PiS) stanowiska Związku Powiatów Polskich, którego członkiem jest Powiat Myszkowski. Prawo i Sprawiedliwość rządzi w mniej niż połowie powiatów, a przy okazji stanowiska ZPP czasem dość mocno krytykują rząd.
- Temat reformy służby zdrowia był w ostatnim czasie dość intensywnie omawiany na Konwencie Starostów z terenu województwa śląskiego. Za wyłączeniem służby zdrowia spod nadzoru samorządów jako organów prowadzących jednoznacznie opowiedział się jedynie starosta lubliniecki.
Obecnie czekamy na stosowne przepisy w tym zakresie. Pierwotnie termin przedstawienia projektu rozwiązań legislacyjnych dotyczących podmiotów leczniczych był określony na 18 lutego br. Z relacji starosty bielskiego (przyp. red. Andrzeja Płonki, Prezesa ZPP) przedstawionej na Konwencie Starostów wynika natomiast, że projekt ustawy ma zostać zaprezentowany do końca maja. Nadal nie znamy jego szczegółowych założeń, stąd aktualnie trudno się w pełni do nich ustosunkować.
Wypada natomiast podkreślić pełną zgodę starostów co do tego, że reforma służby zdrowia jest potrzebna z uwagi na przejawiający się w ostatnich latach wzrost obciążeń finansowych – wysokość płac, rosnące ceny leków, sprzętu medycznego, utrzymania obiektów. Wszelkie zmiany w tej sferze powinny uwzględniać opinie osób posiadających praktyczną wiedzę o funkcjonowaniu służby zdrowia oraz doświadczenie w zarządzaniu podmiotami leczniczymi.
Kiedy pojawią się projekty odpowiednich przepisów, Związek Powiatów Polskich będzie mógł ustosunkować się do nich w szerszym zakresie – napisali nasi panowie starostowie.
O komentarz do ich wypowiedzi poprosiliśmy Prezesa Związku Powiatów Polskich Andrzeja Płonkę: - Pomysł na zmiany w sektorze ochrony zdrowia został zainicjowany w przeddzień Wigilii. To wówczas Minister Zdrowia wydał zarządzenie o powołaniu zespołu mającego zająć się reformowaniem szpitali. I to właśnie w tym dokumencie zawarto informację, że pierwsze założenia powstaną nie później niż do końca lutego, a projekt ustawy ma być gotowy do końca maja br.
To działanie oraz późniejsza wypowiedź ministra, który zasygnalizował, że reformę systemu rozpocznie od przejęcia szpitali powiatowych, były przez starostów szeroko dyskutowane zarówno na Konwencie Powiatów, jak i podczas kolejnych wideokonferencji Zarządu ZPP. W toku tych rozmów podjęliśmy stanowisko, w którym jednoznacznie sprzeciwiliśmy się pomysłom resortu.
Równolegle eksperci ZPP przeprowadzili analizę danych finansowych 27 europejskich państw członków OECD, z której jednoznacznie wynika, że w 2019 r. na ochronę zdrowia w Polsce (środki publiczne) wydatkowano 4,3% PKB, natomiast średnia dla 27 państw OECD wynosi 6,53% PKB. Sytuacja ta powoduje, że Polska w tej grupie jest… na trzecim miejscu od końca.
Ważnym w tej sprawie jest także to, że 20 listopada 2019 r. pojawiło się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nr K 4/17, gdzie w uzasadnieniu do wyroku wprost wskazano, że: „w ocenie TK, przeprowadzona […] analiza obowiązującego stanu prawnego i jego ewolucji daje podstawę do sformułowania tezy, że ciągłe i powszechne pojawianie się w wynikach finansowych s.p.z.o.z. straty netto, prościej ujmując: stałe narastanie zadłużenia tych zakładów, nie jest tylko skutkiem nieudolności, braku profesjonalizmu czy należytej staranności osób zarządzających tymi zakładami i nadzorujących je, lecz ma także przyczyny obiektywne, zewnętrzne.
Wpływają one na zwiększenie kosztów niezależnie od najwyższej nawet staranności dyrektorów zakładów i sprawujących nad nimi nadzór j.s.t.”. Dalej wskazano, że Trybunał nie znalazł dowodów wskazujących na to, że „prawodawca policzył całość kosztów wynikających ze zmieniających się przepisów powodujących wzrost kosztu świadczonych usług zdrowotnych, które – z założenia – mają być finansowane przez NFZ.
Powtarzający się brak tam ich ustaleń na etapie projektowania nowych przepisów oraz ignorowanie ich konsekwencji finansowych w wycenie świadczeń zdrowotnych, a także podejmowane później kolejne ustawowe akcje oddłużeniowe świadczą o braku mechanizmów systemowych, które umożliwiłyby podmiotom leczniczym prowadzenie rzetelnego rachunku ekonomicznego i ograniczyły powstawanie deficytu”.
Zatem jasnym jest, że problem leży po stronie systemu i zbyt małych środków przekazywanych na sektor ochrony zdrowia i właśnie w takim zakresie resort zdrowia powinien poczynić działania.
Dzisiaj jednak, zamiast zająć się horyzontalnie tym sektorem, minister dokonuje selektywnego wskazania winnego, którym mają być szpitale powiatowe. Co jest absurdem! Dlaczego? Ano dlatego, że ok. 75% problemów finansowych generują podmioty, których organem założycielskim nie jest powiat.
Widząc jednak potrzebę korygowania systemu, wychodzimy z racjonalną propozycją jego naprawy poprzez usamorządowienie usług opieki zdrowotnej.
Zapytaliśmy też Piotra Kołodziejczyka i Mariusza Morawca, co myślą o likwidacji powiatów. W tej sprawie panowie również przedstawili jedno stanowisko. A to mogłoby być ciekawe, gdyby wygrała szczerość. Z jednej strony starostowie będą bronić swoich miejsc pracy, z drugiej - co miałby powiedzieć starosta z PiS, gdyby rząd PiS zdecydował o odejściu powiatów do lamusa?
- Pomysł likwidacji powiatów pojawiał się kilkakrotnie. Założenia reorganizacyjne mają różną postać: od samej likwidacji powiatów po zastępowanie ich małymi województwami lub łączenie mniejszych powiatów w większe jednostki administracji samorządowej.
Należy przy tym podkreślić, że ideą samorządu jest działanie administracji państwa jak najbliżej mieszkańców i taka zasada kierowała ustawodawcą, który tworzył przepisy odnoszące się do funkcjonowania samorządu gminnego i powiatowego. Warto zastanowić się również nad zakresem kompetencyjnym samorządów oraz podziałem zadań między gminy i powiaty – wyjaśnili, nie wyjaśniając jednocześnie niczego starosta i wicestarosta.
Czy PiS będzie jak Gierek?
Także i w tej sprawie wypowiedział się Prezes ZPP. Andrzej Płonka: - W tym momencie jakakolwiek dyskusja o istnieniu bądź nie jakiegoś stopnia samorządu terytorialnego jest bezprzedmiotowa. Nie ma żadnych przesłanek, aby w tym zakresie czynione były jakiekolwiek działania. Poza tym samorząd powiatowy jest tylko i wyłącznie ustrojową administracją wspólnot powiatowych kształtowaną od XIV wieku.
Wspólnoty powiatowe miały swoje administracje samorządowe w warunkach trzech zaborów, w których funkcjonowały przez 123 lata. Po odzyskaniu niepodległości państwowość odbudowały samorządy gminne i powiatowe powołane dekretem marszałka J. Piłsudskiego. A głośnej likwidacji powiatów podjął się I sekretarz E. Gierek.
Była to faktycznie próba pozbawienia podmiotowości wspólnot powiatowych, która zakończyła się w niespełna rok, bowiem wybory do władz PZPR odbyły się już ponownie w strukturach rejonowych. Wspólnoty powiatowe miały swoje władze partyjne. Następnie zostały odtworzone wszelkie instytucje i działania wspólnot powiatowych (rozpoczynając od rejonowych rozgrywek sportowych, a kończąc na urzędach rejonowych). Powiatów rozumianych jako wspólnoty powiatowe nie można zlikwidować.
Można tylko i wyłącznie tak jak Gierek, podjąć próbę pozbawienie ich podmiotowości, albo pozbawienie ich własnego samorządu terytorialnego. Ale widząc co wspólnoty powiatowe - samorządy powiatowe dokonały przez 22 lata, nie widzę takiej możliwości. (kk)
Opublikowano: luty 2021