Wczuj się w klimat: nie wypalaj traw
WCZUJ SIĘ W KLIMAT
NIE WYPALAJ TRAW
O SZKODLIWOŚCI DLA EKOSYSTEMU BEZPRAWNYCH PRAKTYK
Zwyczaj wypalania traw jest równie stary, jak rolnictwo i rokrocznie powoływany do życia z początkiem wiosny. Faktycznie, przed laty stosowano metodę żarową polegającą właśnie na wypalaniu traw, chwastów i pozostałości po zbiorach. Choć ta forma rolnictwa odeszła już w niepamięć jako nieefektywna i szkodliwa, to upodobanie do zaprószania ognia pozostało. Pomimo apeli naukowców, ekologów i strażaków o szkodliwości tego procederu - tradycja i brak świadomości biorą górę.
„Bo tak się robiło”, „bo to poprawia stan gleby i plonów” albo po prostu dlatego, że komuś nie chciało się zgrabiać na jesień. I tak płoną łąki, lasy, nieużytki, a wraz z nimi doszczętnie niszczona jest flora i fauna, a wierzchnie warstwy najżyźniejszej próchniczej części gleby tracą na wartości na kilka lat.
Jak wskazuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, w wyniku wypalania traw zahamowane zostają naturalne procesy rozkładu pozostałości roślin, a to dzięki nim tworzy się najbardziej urodzajna warstwa gleby. Na jednym hektarze znajduje się około jednej tony organizmów żywych, które giną w zaledwie kilku sekund, a bez nich gleba przestaje być żyzna.
Nieprawdą jest też, że wypalanie powoduje niszczenie nasion chwastów. Te całkiem nieźle radzą sobie z ogniem, po pożarze zostaje ich spory zapas w glebie, a z racji wyniszczenia innych roślin mają, sporo miejsca do zagospodarowania.
Wypalanie traw i zakrzaczeń powoduje śmierć organizmów żyjących w wierzchnich warstwach gleby. Choć często tego nie wiemy, to ich obecność wpływa na jej kondycję. W dodatku w trakcie pożarów giną małe zwierzęta. Zaprószony ogień potrafi szybko wymknąć się spod kontroli. Może przemieszczać się z prędkością biegnącego człowieka, a nawet szybciej (20 km/h – prędkość pożaru trawy, 19 km/h – średnia prędkość biegacza) - trawiąc po drodze wszystko.
Zamknięte w ogniowej pułapce zwierzęta płoną żywcem. Znikają całe łańcuchy pokarmowe. Znikają rośliny, roślinożercy i drapieżcy. Znika także gleba, bo bez organizmów żywych nadających jej wartości, przestaje spełniać swoje zadanie.
Wszystko to, co było budowane przez lata, a nawet przez dziesięciolecia ginie w okamgnieniu. Choć przyroda się zregeneruje, to będzie to długotrwały proces. Potrzeba wiele czasu na odtworzenie wartości gleby, a jeszcze więcej na powrót organizmów żywych.
Podczas wypalania traw giną także ludzie, najczęściej sami wypalacze. Zwykle bezpośrednią przyczyną zgonu jest zawał serca, udary termiczne lub zmiana kierunku wiatru, a co za tym idzie wielkości płomienia.
W dodatku dochodzi do zatruwania i tak nadmiernie zanieczyszczonej atmosfery. Pożary liczone w skali kraju w tysiącach powodują emisję niezliczonej ilości tlenków węgla oraz innych niebezpiecznych związków chemicznych. A pogarszający się stan powietrza powoduje skrócenie przeciętnej długości naszego życia. Żeby wyrównać emisję dwutlenku węgla wytworzonego w pożarze 1 ha lasu, należy zalesić od 10 do 25 ha.
Zakaz wypalania traw określony został w Ustawie o ochronie przyrody oraz w Ustawie o lasach. Za wypalanie traw, zgodnie z kodeksem wykroczeń grozi nam kara nagany, aresztu lub grzywny, której wysokość może wynieść od 5 tys. do 20 tys. zł.
Jeśli jednak w wyniku podpalenia trawy dojdzie do pożaru, który sprowadzi zagrożenie utraty zdrowia lub życia wielu osób albo zniszczenia mienia wielkich rozmiarów, wtedy sprawca – zgodnie z zapisami Kodeksu karnego – podlega karze pozbawienia wolności nawet do 10 lat.
Nie można zapominać też, że wypalona trawa może oznaczać brak dopłat. Oprócz wspomnianych sankcji wypalającemu grożą również dotkliwe kary, które nakładać może Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jak informuje ARiMR: zakaz wypalania gruntów rolnych jest jednym z warunków, których rolnicy zobligowani są przestrzegać, aby móc ubiegać się o płatności bezpośrednie oraz płatności obszarowe w ramach PROW 2014-2020.
W przypadku jego złamania ARiMR może nałożyć na rolnika karę finansową zmniejszającą wszystkie otrzymywane przez niego płatności o 3%. W zależności od stopnia winy może zostać ona obniżona do 1% bądź zwiększona do 5 proc. Jeszcze wyższe sankcje przewidziane są dla tych, którzy świadomie wypalają grunty rolne – muszą oni liczyć się z obniżeniem płatności nawet o 25%.
Rolnik może zostać pozbawiony również całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok, jeśli stwierdzone zostanie uporczywe wypalanie przez niego traw.
Trzeba także pamiętać, że pożary generują ogromne straty finansowe, na które wpływa choćby koszt przyjazdu straży pożarnych – liczony oczywiście w skali kraju. A wszystkie te pieniądze idą w powietrze, często razem z dobytkiem wielu pokoleń. Wartość strat powstałych w wyniku pożarów traw w 2019 r. wyniosła niemal 41 mln zł. Ważniejsza od pieniędzy jest obecność strażaków.
Zadysponowani do akcji gaszenia pożarów traw i łąk mogą być potrzebni w innym miejscu, na przykład gdzieś, gdzie trzeba ratować ludzkie życie. Średni czas trwania akcji gaszenia pożaru trawy wynosi 54 minuty. W 2018 roku średnio strażacy wyjeżdżali do pożarów traw i nieużytków rolnych co 9 minut.
Ostatnie pełne dane dotyczące pożarów udostępnione przez Państwową Straż Pożarną dotyczą roku 2019. To wówczas doszło do 55.912 pożarów traw, co stanowiło ok. 36,4% wszystkich pożarów w kraju. Najczęściej do tego typu pożarów doszło w marcu i kwietniu (aż 31.720).
Podczas akcji ratowniczych związanych z gaszeniem pożarów traw w 2019 r. zużyto 183.412.171 litrów wody, co odpowiada pojemności 49 basenów olimpijskich.
Opublikowano: marzec 2021