— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

Nie wygasili mandatu Pichecie: zdradziła Jadwiga Skalec

NIE WYGASILI MANDATU PICHECIE

ZDRADZIŁA JADWIGA SKALEC

Kiedyś rozdawała wyborcom kapcie, by tylko uzyskać mandat radnej powiatowej z ramienia Platformy Obywatelskiej. Dziś jest kołem zapasowym PiS-u. O cichej współpracy Jadwigi Skalec z koalicją rządzącą mówiło się już dawno. Głosowanie nad wygaszeniem mandatu Wojciechowi Pichecie odkryło jednak wszystkie karty. A pomyśleć, że to Picheta najgłośniej krzyczał, gdy w poprzedniej kadencji dostała pracę w PCPR-ze.

Radni, z którymi Skalec teraz głosuje, pytali wówczas, czy nie ma młodszych kandydatur. Do głosowania nad ratowaniem skóry, wiek okazał się stosowny.

Nie standardowo w czwartek, a tydzień później w poniedziałek Przewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie zwołał sesję, podczas której radni mieli podejmować uchwałę dotyczącą wygaszenia mu mandatu. Wojciech Picheta tym kiepskim zabiegiem przesunął termin publikacji w papierowych wydaniach lokalnych gazet relacji z tej ciekawej sesji. Kilkoro radnych zarzuciło Pichecie łączenie kierowania szpitalem z mandatem radnego, a to wbrew prawu.

Picheta miał zastępować dyrektora lecznicy w czasie jego nieobecności. Na potwierdzenie zarzutów, radni przedstawili przykłady. Zawiadomili też Wojewodę Śląskiego, lecz on decyzję pozostawił do rozstrzygnięcia radzie.

Porażka demokracji

Jak zakończy się samo głosowanie nad wygaszeniem mandatu, było wiadome jeszcze przed złożeniem projektu uchwały w tej sprawie, to ciekawym było zachowanie kilku radnych.

Pewne było, że PiS ze Wspólnym Powiatem tę potyczkę wygrają i w taki sposób jeszcze przez chwilę utrzymają Pichetę w radzie. Opozycja jest za słaba i wiadome było, że możliwości nie wykorzysta. A mogła. Do wygaszenia mandatu radnemu Pichecie potrzebne było 10 głosów. Sam zainteresowany głosować nie mógł, szanse więc były wyrównane.

Oficjalnie władza PiS-u w powiecie zależy od jednego głosu, wielcy prawicowi politycy są jeńcami startującego z listy Lewicy Mariusza Morawca. To on w głosowaniach trudnych rozdaje karty. Opozycja nieoficjalnie nie ma aż 9 mandatów. Ta uchwała pokazała, że może liczyć ledwo na 6. Jest jeszcze kategoria opozycji niezdecydowanej – składa się z dwóch radnych.

Gdyby wszyscy zachowali dyscyplinę, to przewodniczący pożegnałby się z mandatem. PiS miałby swoje 8 głosów (Kołodziejczyk, Romaniuk, Polak, Wiśniewska, Koral, Kumor, Kolasa, Ośmiałowski), opozycja miałaby 9 (Lasecki, Socha-Korendo, Kaim-Hagar, Skalec, Kępski, Ruciński, Piłka, Jastrzębski, Karkocha). I nawet gdyby Mariusz Morawiec wstrzymał się od głosu, to PiS przegrałby z kretesem.

A że polityka to gra nieczysta, scenariusz nie był możliwy do zrealizowania. Pewne było, że któryś radny opozycji się wyłamie. Typy kto będzie powiatowym Judaszem, były różne.

Zanim jednak doszło do głosowania, demokracja poniosła pierwszą porażkę. Radnym nie pozwolono dyskutować, powołując się na to, że przecież temat miał być wyjaśniony na komisjach. To całkiem sprytny zabieg, bo posiedzenia komisji nie są transmitowane w internecie i jakie argumenty prezentowały obie strony, przeciętny Kowalski nie ma pojęcia. Mógł dowiedzieć się tego z transmisji sesji, ale Tomasz Ośmiałowski złożył wniosek o zakończeniu dyskusji. Dziękujemy.

Głos w dyskusji próbował też tłumić starosta Piotr Kołodziejczyk, chwaląc się sukcesami w pozyskiwaniu środków dla szpitala. Problem w tym, że były to wypowiedzi nie na temat i to czy Kołodziejczyk pozyskał coś dla szpitala, nie ma nic wspólnego z bezprawnym kierowaniem szpitalem i byciem radnym.

Propozycję rozwiązania problemu złożył Mariusz Morawiec: - Panie Przewodniczący, ja podtrzymuję swoją propozycję z komisji, a mianowicie uważam, że żeby nie budzić kontrowersji, żeby pan nie stał w tak złym świetle, jak pana teraz stawiają, powinien pan złożyć rezygnację albo z funkcji Naczelnego Lekarza Szpitala, albo z funkcji Przewodniczącego Rady.

Rozwiąże się sprawa, prawnicy wojewody, bo prawdopodobnie dzisiejsze głosowanie nie rozstrzygnie tego, prawnicy wojewody określą się. Będzie sprawa czysta. Zawsze może pan do funkcji wrócić.

Picheta słów Morawca jakby słyszeć nie chciał. Decyzja Komisji Rewizyjnej też dla koalicjantów była mało ważna. Zdaniem jej trzech członków – jak podkreślał przewodniczący komisji Dariusz Lasecki – Picheta złamał prawo.

- Pan Przewodniczący i Pan Naczelny Lekarz szpitala nie ma prawa zastępować Pana Dyrektora SPZOZ-u – wyjaśniał Dariusz Lasecki.

Najważniejszy był jednak wniosek o zamknięcie dyskusji, który oczywiście został podjęty większością głosów. Tak radnym odebrano prawo do omówienia tej nietypowej sytuacji.

- Gratuluję wam odwagi, naprawdę. To jest właśnie wasza demokracja – powiedział na zakończenie Rafał Kępski.

Uchwała za wygaszeniem mandatu Wojciechowi Pichecie nie została podjęta. Przeciw niej zagłosowało 9 radnych: Mateusz Kolasa, Piotr Kołodziejczyk, Jolanta Koral, Jarosław Kumor, Tomasz Ośmiałowski, Zdzisława Polak, Janusz Romaniuk, Marlena Wiśniewska i Jadwiga Skalec. Za podjęciem uchwały było 6 radnych, 3 wstrzymało się od głosu.: Mariusz Morawiec, Maciej Piłka i Andrzej Jastrzbski.

Zapytaliśmy przewodniczącego powiatowej Platformy Obywatelskiej, co sądzi o głosowaniu Jadwigi Skalec, która startowała z listy Koalicji Obywatelskiej.

- Podczas głosowania nie było dyscypliny partyjnej. Rozmawiałem z Jadwigą Skalec przed sesją i zapowiadała, że będzie głosować przeciw wygaszeniu mandatu Wojciechowi Pichecie, bo jej zdaniem te argumenty się nie bronią. Czy jakieś konsekwencje wobec radnej, która startowała z listy Koalicji Obywatelskiej wyciągnę – jeszcze nie wiem. Po sezonie urlopowym na pewno zajmiemy się tą kwestią.

Muszę też skonsultować tę sprawę na szczeblu wojewódzkim – powiedział szef powiatowej PO - Dariusz Lasecki.

Interpretacja na własne potrzeby

W poprzedniej kadencji układ sił politycznych był zupełnie inny. Powiatem rządziła wtedy Platforma (na czele z Laseckim), Przyszłością i Lewicą. W opozycji zasiadał PiS z Nową Przyszłością (Picheta, Kumor, Ośmiałowski). Gdy asystentem dyrektora szpitala został ówczesny radny Michał Trojakowski, radni PiS-u i klubu Pichety grzmieli na sesjach i komisjach o tym, jak to bezczelnie łączy się kierowanie szpitalem z mandatem radnego.

Na tamten czas było to łamanie prawa, skandal i przegrana samorządności. Dziś to zła interpretacja przepisów przez opozycyjnych radnych. Przed laty w sporze udział brał także ówczesny wicewojewoda Mariusz Trepka, który dziś milczy jak grób. Takiego festiwalu hipokryzji dawno nie widziałam. Ani to prawe, ani sprawiedliwe. Teraz tylko przyszło nam czekać na odkrycie srebrników. Ciekawe na jakim etapie jest sprawa rozbiórki domu radnej Skalec...(kk)

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie