— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

Najciemniej pod latarnią

NAJCIEMNIEJ POD LATARNIĄ

Akademię policyjną niemal ze szklanych ekranów zafundowali myszkowskim policjantom lokalni politycy. Funkcjonariuszom przyszło odbierać awanse w towarzystwie podejrzanego o popełnienie wielu przestępstw. Kolekcjoner zarzutów zasiadł w drugim rzędzie, tuż za kolegą - Prokuratorem Rejonowym. Brakowało jeszcze, by Przewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie - Wojciech P., bo o nim mowa - wręczał mundurowym awanse za ściganie bandytów.

Oni na co dzień ścigają przestępców, on kombinuje jak nim - mimo swoich 65 zarzutów - nie zostać. Być może nieraz spotkali się na Komendzie Powiatowej Policji w Myszkowie, w nieco innych rolach niż 23 lipca. Tego dnia myszkowski garnizon celebrował Święto Policji, a wraz z mundurowymi zasiadający na czele powiatowego organu stanowiącego – Przewodniczący Rady Powiatu – Wojciech P., którego nazwisko skracać należy do inicjału.

W obecności kolekcjonera zarzutów za różne przestępstwa (ostatnio za handel rogami nosorożca białego) awanse na wyższe stopnie służbowe odebrało 39 funkcjonariuszy. Komendant Powiatowy Policji w Myszkowie insp. Marcin Lemański podziękował wszystkim policjantom za codzienną służbę, za oddanie i rzetelność… Wszystko to w obecności zaproszonego przez siebie specjalnego gościa…

- Dla nas psów starej daty zatrzymanie zbója (podejrzanego – przyp. red.) było zwieńczeniem naszej pracy. Czekało się z niecierpliwością, żeby wjechać do chama przed 6.00 na kwadrat (wejść do mieszkania – przyp. red.). Nie zapomnę nigdy ich miny, gdy ich wspaniały świat potrafił runąć w kilka sekund. Gdzie wtedy były ich pieniądze? Ich stanowisko i pozycja społeczna? Często wychodzili po kilku latach z więźnia. Spotykało się ich, ale zawsze już wiedzieli, gdzie jest granica.

Dzisiaj jak na to patrzę, to szlag mnie trafia. Obok policjantów chodzi gościu z zarzutami i mizdrzy się do ich komendanta, a on rzuca w jego kierunku ciepłe słowa. Często prewencjusze (policjant Wydziału Prewencji – przyp. red.) nie mają dostępu do komendanta, a tu przychodzi gościu, którego mogli widywać na korytarzach komendy w roli podejrzanego albo na dozorze i co oni mają sobie pomyśleć? Takiej żenady dawno nie widziałem.

Chyba większego upokorzenia myszkowscy policjanci nie mogli doświadczyć w dniu swojego święta, a to wszystko dzięki swojemu komendantowi. Za moich czasów nie do pomyślenia. Osobiście wyszedłbym z takiego mianowania. Jeżeli komuś ta sytuacja odpowiadała, to powinien się zastanowić, czy zasługuje by nosić niebieski mundur – mówi nam emerytowany już funkcjonariusz policji.

„Szef myszkowskich stróżów prawa skierował również swoje podziękowania za wsparcie i przychylność do władz powiatowych i innych podmiotów, z którymi myszkowscy policjanci współpracują od lat” – czytamy na stronie internetowej KPP Myszków. Może komendant, którego działacze Prawa i Sprawiedliwości pieszczotliwie nazywają Marcinkiem – miał na myśli prowadzenie śledztw Przewodniczącego Wojciecha P. Brakowało jeszcze, by Janusz R. pospieszył z gratulacjami. (kk)

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie