W październiku wybory w Platformie Obywatelskiej: wygrają zakurzone garnitury czy energiczna świeżość?
W PAŹDZIERNIKU WYBORY W PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ
WYGRAJĄ ZAKURZONE GARNITURY CZY ENERGICZNA ŚWIEŻOŚĆ?
Z końcem października mają odbyć się wybory szefa śląskiej Platformy Obywatelskiej. Walka rozegra się między nijakim Wojciechem Sługą a pełnym charyzmy Prezydentem Sosnowca Arkadiuszem Chęcińskim. Piszemy ocennie z pełną stanowczością. Za rozmycie, a może nawet brak działań tej partii winić należy jej szefostwo – nie tylko krajowe, ale regionalne i lokalne. Byliśmy wszyscy świadkami, jak od PO odwracali się wszyscy.
Patrząc na myszkowskie struktury ciężko wskazać jakiegokolwiek członka tej partii. Znikali jeden po drugim, a na końcu pod ziemię zapadł się jej powiatowy szef - Dariusz Lasecki. Czy niemal pewna wygrana Chęcińskiego tknie nową siłę w opozycję? Czy PO lokalnie zdoła się jeszcze odrodzić?
Z silnie umocowanej lokalnie Platformy Obywatelskiej nie zostało już prawie nic. Szef powiatowych struktur – Dariusz Lasecki z aktywnie walczącego o stanowisko starosty, później próbującego utrzymać fotel, stał się nijaki i milczący. Myszkowski ośrodek władzy PO umarł. Związany z partią burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak nie tylko stracił większość w radzie, ale i sam wyraźnie o PO zapomniał.
Mizdrzy się do PiS-u, prosi starostę, by miał odwagę przyznać się do ich przyjaźni, a w międzyczasie bierze udział spotkaniach grupy budującej oddolnie siłę Hołowni. Głośno mówiło się, że Żak z Laseckim nie pałają do siebie uczuciem. Podobnie było z Mariuszem Morawcem, który przez Laseckiego z PO odszedł. Przykłady można by mnożyć.
Październik będzie ważnym miesiącem dla dawnego lidera opozycji. Najtrudniejsza walka rozegra się w regionie. O władzę nad śląską PO powalczy dotychczasowy jej szef Wojciech Saługa, który popierany jest przez krajowych polityków – kolegów z ław poselskich. Już teraz w internecie spotkać możemy zdjęcia parlamentarzystów agitujących za Saługą. Przeciw niemu stoi Arkadiusz Chęciński, popierany przez samorządowców – w tym Rafała Trzaskowskiego.
Choć Chęciński sukcesami w PO pochwalić się nie może, to jego rywal ma poważny problem. Wojciecha Saługę obwinia się o utratę władzy w Sejmiku Województwa Śląskiego. Koalicja Obywatelska wyborów nie wygrała, lecz miała zapewnione rządy przy udziale Lewicy i PSL-u. Ktoś jednak nie upilnował Wojciecha Kałuży, który przeszedł na stronę PiS. Podobnie rzecz miała się w powiatowym PO. PiS rządzi u nas przewagą jednego głosu!
Tak jak przez Laseckiego w Myszkowie, tak przez Saługę na Śląsku z PO odeszło wielu istotnych dla partii polityków. Ostatnio szeregi partii opuścił Poseł Michał Gramatyka, prawnik, wykładowca, polityk mający świetny kontakt ze studentami. I na regionalnym szczeblu przykładów odejścia od PO było wiele.
Platformy Obywatelskiej można nie lubić, można nie zgadzać się z jej postulatami, ale jako partia polityczna w kraju jest potrzebna. Potrzebni są liderzy krajowi, regionalni i lokalni.
Widać, że siły polityczne zaczynają stawiać na nowe twarze. Wyszukują lokalnie nowych ludzi i namawiają ich do współpracy. Kluczem już nie jest obecność w polityce. Teraz atutem staje się brak politycznego doświadczenia i świeżość. Czy Platforma zagra va banque i zacznie budować struktury od podstaw czy postawi na zakurzone garnitury, które - jak Saługa - będą gwarantowały stabilność, ale pozbawione będą energii i nadziei na POzytywną przyszłość.
Opublikowano: wrzesień 2021