TRUDNE SPRAWY – ODCINEK „SZOGUN”
TRUDNE SPRAWY – ODCINEK „SZOGUN”
Dziewięciu strażaków oglądało swojego przełożonego w akcji. I to takiej rodem z „Trudnych Spraw”. Podczas gdy Kapitan Szogun 24 listopada przy ulicy Stawowej w Myszkowie ratował swój honor, na ratunek małżonce komendanta ruszyli jego podwładni, policjanci i specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego. Kobieta miała zostać wypchnięta przez nieznanego kierowcę z BMW – tak brzmiał pierwszy scenariusz tej historii.
Podrasowany, żona Mateusza Nocunia prostu z pojazdu wysiadała i się potknęła. Długo nie mogliśmy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie uzyskać informacji: co miejscu zdarzenia robił Mateusz Nocuń, skoro to nie z jego auta wysiadała małżonka.
Z relacji świadków wynika, że 24 listopada w Myszkowie przy ulicy Stawowej rozegrał się dramat, choć dla obserwatorów sceny były zabawne. Straż, pogotowie, policja przybyli ratować kobietę, którą miał potrącić samochód. Równo z służbami na miejsce przyjechał Mateusz Nocuń – Zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie, choć do zdarzenia zadysponowany nie został. Komendanci do akcji prostu nie jeżdżą.
Oczom świadków ukazała się scena jak z programów emitowanych w Polsacie czy TVN-ie. Z relacji obserwatorów wynikało, że wściekły Szogun chciał przebijać opony w autach, ale nie umiał tego zrobić. na potwierdzenie udziału Mateusza Nocunia w akcji długo musieliśmy czekać, a nawet musieliśmy Komendanta upominać. Wszystko próbowano przemilczeć. Redakcja nie czekając na odpowiedzi strażaków, uzyskała informacje od pogotowia ratunkowego i z policji.
- W Systemie Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego mamy odnotowane zgłoszenie w Myszkowie ul. Stawowa 4c o godz. 15.17. Zgłoszenie wpłynęło na nr alarmowy 112. Do zdarzenia zostały zadysponowane służby: Specjalistyczny Zespół Ratownictwa Medycznego, PSP oraz Policja.
Wezwanie dotyczyło potrącenia człowieka przez samochód osobowy, świadek nie widział zdarzenia, a sprawca prawdopodobnie oddalił się z miejsca zdarzenia, osoba poszkodowana przytomna, oddychająca – poinformował Piotr Szwedziński Zastępca Dyrektora ds. Ratownictwa Medycznego SPZOZ Rejonowe Pogotowie Ratunkowe w Sosnowcu.
Nieco więcej na temat interwencji napisali funkcjonariusze policji.
- Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie interweniowali w Myszkowie przy ulicy Stawowej w związku ze zgłoszeniem osoby postronnej, która poinformowała, że doszło do potrącenia człowieka. Z relacji zgłaszającego wynikało, że pojazd, który potrącił kobietę, oddalił się z miejsca zdarzenia – wyjaśnia asp. sztab. Barbara Poznańska, rzecznik KPP Myszków.
- Po przybyciu na miejsce interwencji policjanci z Ogniwa Patrolpowo-Interwencyjnego zastali kobietę i jej męża. Dyżurny myszkowskiej komendy skierował również patrol policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego. Jak się okazało, nie doszło do żadnego zdarzenia drogowego. Z ustaleń mundurowych wynika, że kobieta wysiadając z samochodu, przewróciła się, a następnie kierowca tego auta odjechał w nieznanym kierunku. Nie doszło do kontaktu samochodu z osobą.
Na miejscu kobieta zbadana przez załogę pogotowia nie wymagała hospitalizacji. Policjanci nie potwierdzili zgłoszenia potrącenia osoby - odstąpiono od dalszych czynności – dodaje asp. sztab. Poznańska.
Najtrudniej informacje na temat zdarzenia pozyskiwaliśmy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie, w której to zastępcą komendanta jest Kapitan Szogun. Na połowę pytań nie mogliśmy uzyskać odpowiedzi. Dziwnym trafem, o interwencji, do której zadysponowano dwa zastępy, nie napisano w cotygodniowym zestawieniu. Świadkowie zdarzenia ze stuprocentową pewnością wskazywali obecność Nocunia.
- Komenda Powiatowa PSP w Myszkowie w dniu 24 listopada o godz. 15:17 otrzymała zgłoszenie o potrąceniu osoby przez samochód osobowy w miejscowości Myszków, ul. Stawowa. Stanowisko kierowania zgodnie z procedurą zadysponowało na miejsce zdarzenia 2 zastępy PSP (tj. 9 strażaków). Po dojeździe na miejsce zdarzenia i przeprowadzonym rozpoznaniu ustalono, nie doszło do zdarzenia opisanego w zgłoszeniu, brak osób poszkodowanych.
Na miejscu zdarzenia obecna była Policja oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. W związku z niepotwierdzeniem zgłoszenia oraz brakiem konieczności podjęcia działań przez strażaków, zastępy SP powróciły do bazy. W dniu 24 listopada zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Myszkowie przebywał na urlopie – odpowiedział kpt. Norbert Wiktor oficer prasowy KP PSP Myszków. Pięć pytań pominięto, a dotyczyły przede wszystkim potwierdzenia udziału w zdarzeniu zastępcy komendanta.
Zapytaliśmy ponownie: Kto był zgłaszającym? Czy zastępca Komendanta PSP Myszków uczestniczył w interwencji 24 listopada 2021 r. w Myszkowie przy ul. Stawowej? Jeżeli tak, to jaki miało to charakter służbowy czy prywatny? Czy to prawda, że był agresywny? Czy Mateusz Nocuń próbował przebijać opony w samochodach biorących udział w zdarzeniu?
Po długim zastanowieniu, wielu konsultacjach i zapewne ze zgodą Nocunia otrzymaliśmy odpowiedź:
- W imieniu Komendanta Powiatowego PSP w Myszkowie przesyłam odpowiedzi. KP PSP w Myszkowie zostało powiadomione o potrąceniu osoby poszkodowanej przez WCPR, zgłaszającym zdarzenie była osoba postronna. W dniu 24 listopada 2021 r. Zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Myszkowie przebywał na urlopie. Jego obecność na miejscu zdarzenia miała charakter prywatny – wyjaśnił oficer prasowy. Na pytania o zachowanie Nocunia odpowiedział „Nie posiadamy wiedzy na ten temat”.
Z naszych ustaleń wynika, że Mateusz Nocuń nie został wylegitymowany przez służby, jego nazwisko nie pojawia się też w powyższych wypowiedziach, a ze stuprocentową pewnością możemy napisać, że na miejscu był. Policja pisze enigmatycznie o „mężu”. To Nocuń, któremu najwyraźniej przysługuje jakiś immunitet. O udziale zastępcy komendanta PSP w Myszkowie i jednocześnie niegowskiego radnego, który startował z list PiS, w notatkach z interwencji pisać nie wolno?
Opublikowano: grudzień 2021