— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Społeczność

NIE WYPALAJ TRAW

WCZUJ SIĘ W KLIMAT

N I E W Y P A L A J T R A W

Kilkadziesiąt razy zastępy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie wyjeżdżały do pożarów suchych traw. Ogień trawił hektary, a wraz z nimi żywe stworzenia. To praktyka stosowana od wieków i choć przeprowadzono szereg badań wyjaśniających jak szkodliwe to działanie, ludzie dalej wierzą w gusła.

Pierwotnie ludzie wypalali fragmenty lasu, by zyskać ziemię pod uprawę. Później pożary tłumaczono płodozmianem. Strawiona ogniem ziemia miała być przygotowana do zasiewu, uważano, że jest spulchniona, a z pozostałego po pożarze popiołu powstał świetny nawóz. I oczywiście pozbywano się tak uciążliwych chwastów. Dziś cele podpalaczom przyświecają podobne.

Ciągle udajemy, że nie wiemy jak ogromnym zagrożeniem dla przyrody i ludzi są pożary. Najczęściej podpaleniom ulegają nieużytki, które są schronieniem dla wielu zwierząt – także tych z gatunków chronionych. O ile przed niszczycielskim żywiołem zdołają często uciec ssaki, tak dla płazów czy bezkręgowców to pewna śmierć.

– Przy wypalaniu giną mrówki. Jedna ich kolonia może zniszczyć do 4 milionów szkodliwych owadów rocznie. Mrówki zjadając resztki roślinne i zwierzęce, ułatwiają rozkład masy organicznej oraz wzbogacają warstwę próchnicy, „przewietrzają” glebę. Podobnymi sprzymierzeńcami w walce ze szkodnikami są biedronki, zjadające mszyce – zwraca uwagę St. kpt. Katarzyna Boguszewska z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.

W płomieniach giną także pszczoły i trzmiele – co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin.

Badania potwierdziły, że ziemia po pożarze jest wyjałowiona. Hamuje się w niej naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Spalona łąka regeneruje się w kilka lat, za to torf potrzebuje na regenerację kilku tysięcy lat.

Zgodnie z art. 124 ustawy o ochronie przyrody, „zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”. Natomiast art. 131 p. 12 tejże ustawy głosi, że „kto wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary – podlega karze aresztu albo grzywny”.

Za wykroczenia tego typu grożą surowe sankcje: Art. 82 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeksu wykroczeń – kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24, § 1 może wynosić od 20 do 5 000 zł. Art. 163. § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny stanowi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ostrzega, że rolnik, który łamie prawo, może otrzymać unijne dopłaty pomniejszone nawet o 20 procent. Dotyczy to nie tylko rolników korzystający z dopłat bezpośrednich, ale także tych, którzy dostają wsparcie przy zalesianiu gruntów rolnych i dopłaty rolnośrodowiskowe. Jeśli pracownicy ARiMR dojdą do wniosku, że to nie pierwsze przewinienie konkretnego rolnika, mogą zdecydować o całkowitym cofnięciu pomocy.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie