— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

PIS BUDZI LUDZI

PiS BUDZI LUDZI

10 kwietnia o 8:41 zawyły w całej Polsce syreny alarmowe. Minutowy sygnał nie był informacją o inwazji zbrojnej na nasz kraj. To forma upamiętnienia katastrofy w Smoleńsku. Takim obchodom sprzeciwiło się wielu prezydentów, burmistrzów i wójtów, którzy apelowali do rządu o zaniechanie działań. Zdecydowali, że syren w trosce m.in. o uchodźców – nie włączą. Ktoś jednak odebrał im piloty…

- 10 kwietnia br. o godz. 8:41, zgodnie z przepisami zostanie uruchomiony ciągły dźwięk syren. Mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych czynności. Informacja o uruchomieniu syren została przekazana mieszkańcom z 24-godzinnym wyprzedzeniem, również za pośrednictwem Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO) – napisano w komunikacie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

W polskiej tradycji stosuje się jeden wyjątek uzasadniający wykorzystanie syren alarmowych do uczczenia ważnej daty. To 1 sierpnia i rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego – to właśnie przy użyciu systemu obrony przeciwlotniczej ogłoszono godzinę W.

Wielu obywateli publicznie skrytykowało taką formę czczenia pamięci o ofiarach katastrofy, przypominając, że na terenie naszego kraju przebywa ponad dwa miliony uchodźców, którym taki właśnie sygnał zburzył codzienność, kojarzy się z wojną i śmiercią bliskich. Wsłuchując się w głos ludu, szybko zareagowali samorządowcy, którzy poinformowali wszem wobec że syren nie włączą i nie wykonają rządowego polecenia przekazanego przez wojewodów.

Pierwszy stanowisko w tej sprawie przedstawił Prezydent Katowic – Marcin Krupa: - Podjąłem decyzję, że w Katowicach nie będziemy jutro rano uruchamiać syren alarmowych. Taki niespodziewany sygnał byłby ogromną traumą dla tysięcy Ukraińców, którzy znaleźli u nas schronienie.

Pamiętajmy, że w ostatnich tygodniach ukrywali się oni w swojej ojczyźnie przed bombami najeźdźców w piwnicach i schronach, a sygnał alarmowy za każdym razem przypominał im, że ich zdrowie i życie są realnie zagrożone.

W podobnym tonie wypowiedzieli się prezydenci innych dużych miast. Podnosili, że rokrocznie organizowane są w całej Polsce uroczystości i nie trzeba uciekać się do takich form upamiętnienia, które wywołać mogą strach i niepotrzebną panikę. Przypominali, że istnieje wiele sposób na godne upamiętnienie ofiar i wyrażenie szacunku.

W reakcji na zarzuty MSWiA zdecydowało się wysłać do przebywających w Polsce Ukraińców alert RCB: „do osób posiadających ukraińskie karty SIM logujących się do polskich sieci komórkowych przesłany zostanie Alert RCB z informacją o uruchomieniu jutro syren w hołdzie Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej. SMS zostanie wysłany w języku ukraińskim”.

Apele i protesty samorządowców na nic się zdały. Tym wszystkim, którzy ogłosili cichy poranek w swoich miastach i gminach odebrano prawo do decydowania. Wojewodowie „zabrali” im piloty i zdalnie włączyli syreny alarmowe. Niesmak pozostał.

Ironizowano, że w normalnych warunkach, gdy wyją syreny, powinniśmy sprawdzić, co wokół się dzieje – można wówczas skorzystać z internetu, radia czy telewizji, a 10 kwietnia 2022 r. w ramach protekstu do okrutnego żartu MSWiA należy zrobić odwrotnie – wyłączyć odbiorniki środków publicznego przekazu.

A przekaz w mediach publicznych jest jednoznaczny. W poprzednim wydaniu DEMOKRATYCZNEJ napisaliśmy o powstającej w Myszkowie galerii handlowej. Jako przykład sklepu DIY podaliśmy Leroy Merlin. I właśnie w tej sprawie zadzwoniła do nas mieszkanka powiatu myszkowskiego.

Pani przedstawić się nie chciała, poinformowała, że „redakcja popełniła duży błąd, pisząc, że w Myszkowie otworzy się putinowski sklep – a on się zwyczajnie nie otworzy, bo ta sieć to przecież jest zamknięta, jak te inne oszony, wszystko, co putinowskie to już nie działa, tak mowili w TVP”. Zostawmy to bez komentarza.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie