KODEKS RODZINNY I OPIEKUŃCZY: PRAWO OJCA
KODEKS RODZINNY I OPIEKUŃCZY: PRAWO OJCA
Gdyby założyć, że sprawiedliwość jest kobietą, można by w łatwy sposób wytłumaczyć nierówną walkę mężczyzn w sądach rodzinnych. Nieważne, że to ona zdradziła, nieważne, że zaniedbywała dom, nieważne nawet to, że była zazdrosna o zakupy dla malucha. Ważne zwykle jest ograniczenie kontaktu i najlepiej niebotyczne alimenty. W skrajnych przypadkach do walki pomiędzy matką a ojcem włączają się organy ścigania.
Kobiety nie przebierają w środkach, a mężczyźni, chcąc uczestniczyć w wychowaniu dziecka – muszą toczyć wieloletnią batalię. Kosztowną nie tylko pod względem finansowym. To bój bezwzględnie wyczerpujący psychicznie. Poza tym w walce o równe prawa do wychowywania dziecka liczy się każda minuta. Odebranie jednej stronie prawa do spotykania się z maluchem może skończyć się dla wszystkich tragicznie.
Znane są też tak skrajne przypadki, że ojciec podpalił się pod sądem, bo nie pozwolono mu uczestniczyć w wychowywaniu córki.
O tym, czy w sądach rodzinnych jest sprawiedliwość i czy można liczyć na równouprawnienie, rozmawiamy z Patrikiem Skrzypczykiem, który przez dekadę walczył o dziecko. Wieloletnia batalia skłoniła go nawet do studiowania prawa. Dziś pomaga ojcom, dla których dziecko jest najwyższą wartością walczyć o ich prawa.
- Czy uważa Pan, że ojcowie są w sądach rodzinnych dyskryminowani?
Patrik Skrzypczyk: - Niestety to prawda, ojcowie „z urzędu” są całkiem inaczej traktowani niż matki dzieci. Mężczyzna, który staje do postępowania sądowego o opiekę nad swoim dzieckiem, musi przedstawiać jako potwierdzenie swoich praw mnóstwo dowodów, które wielokrotnie i tak mało znaczą wobec tylko słów matki. W ostatnim czasie sytuacja zmienia się, lecz to za sprawą ojców, którzy nie poddają się w swoich staraniach uzyskania sądowej opieki nad swoimi dziećmi.
- Skoro matka i ojciec mają równe prawa do wychowywania dziecka to dlaczego niejednokrotnie podział czasu przebywania małoletniego u każdej ze stron bywa nierówny?
P.S.: - Na to pytanie powinni odpowiedzieć Sędziowie Sądu Rodzinnego, przecież zgodnie z art. 32 Konstytucji RP „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.
Lecz to nie działa, ojcowie w postanowieniach o tzw. „kontaktach”, które orzeka Sąd, otrzymują spotkania na poziomie widzeń rodziny z osadzonym w więzieniu za przestępstwo. Pełnoprawny rodzic, ojciec, tata, ma prawo spotkać się z dzieckiem np. 2,5 godziny w każdą środę oraz 4 godziny w co drugą niedzielę.
Proszę zauważyć, że takie orzeczenia nie zapadają w kierunku osób, które okazały się złymi rodzicami, mają wyroki za znęcanie się nad dzieckiem, nie. Taki poziom spotkań otrzymuje ojciec, który do tej pory zajmował się dzieckiem, utrzymywał, wykonywał wszystkie obowiązki w takim samym stopniu jak matka. Takie orzeczenia są według Sądu wystarczające, aby zapewnić normalny rozwój dziecka z udziałem taty.
Dlaczego wspomniałem o tych przyznanych „godzinach”, to wymiar mojego pierwszego postanowienia, jakie otrzymałem.
- Jak wynika z Pana doświadczenia – kto częściej występuje o ustanowienie opieki nad dzieckiem – matki czy ojcowie?
P.S.: - Według statystyk postępowania o opiekę są wszczynane przez matki, powody są różne, sytuacja około rozwodowa czy po podjęciu decyzji o rozejściu się partnerów, kobiety często chcąc „dopiec” byłemu partnerowi/mężowi stosują tę praktykę, aby ograniczyć ojcom dostęp do własnych dzieci.
- Uważa Pan, że sąd to ostateczność? Jak w inny sposób można dogadać się z drugą stroną?
P.S.: - Istnieje rozwiązanie, postępowanie mediacyjne, strony mogą wiele tematów uzgodnić między sobą bez ingerencji osób trzecich. To przecież sami zainteresowani znają swoją sytuację, żaden Sędzia z akt nie pozna w 100% życia stron. Taką ugodę zawartą przed mediatorem można wnieść do Sądu z wnioskiem o jej zatwierdzenie, po zatwierdzeniu ugoda nabiera mocy wyroku sądowego.
- Kto jest bardziej bezwzględny podczas „walki”?
P.S.: - Proszę tego nie odebrać jako dyskryminację z mojej strony, ale z doświadczenia własnego oraz osób, którym pomagałem i które reprezentuje, wynika, że są to kobiety. Wielokrotnie jest to tzw. schemat strategii procesowej. Wniesienie sprawy o opiekę, kontakty, alimenty.
Aby wzmocnić pozycję procesową, są stosowane pomówienia o znęcanie się, pedofilię, następnie niewydawanie dziecka na spotkania, to wszystko, aby zdyskredytować druga stronę w postępowaniu oraz żeby to postępowanie przedłużyć, a rozłąka ojca z dzieckiem trwa w majestacie prawa.
- Mówi się, że kobiety to naprawdę dobre aktorki, potrafią płakać na zawołanie, by przedstawiana przez nie wersja była dla sądu bardziej wiarygodna… Mężczyznom również zdarza się płakać? A jakie pomysły na walkę o dziecko mają mężczyźni?
P.S.: - Zdarza się, mężczyźni również kochają swoje dzieci, płaczą, gdy są już bezsilni, gdy odbijają się od ściany, kiedy ich prawa nie są szanowane w Sądzie Rodzinnym. Mężczyźni nie uciekają się do pomówień i zagrywek procesowych, w większości dążą do tego, aby ich prawa były respektowane, a co za tym idzie prawo dziecka do taty również. Ojcowie wykorzystują wiele możliwości, ciężko tutaj mówić o pomysłach, przecież wszystko reguluje ustawa.
Proponują wielokrotnie mediacje, chcą się porozumieć, nie są agresywni w postępowaniu sądowym, często sędziowie mylą dążenie ojców do poszanowania ich praw z „pieniactwem”. To duży błąd. Szukamy przede wszystkim sprawiedliwego traktowania, dlatego coraz częściej, ojcowie starają się dyscyplinować orzeczników, kierując sprawy do działów wizytacyjnych, dyscyplinarnych oraz prywatne pozwy o naruszenie dóbr osobistych.
- Jeśli drobne sztuczki nie działają, to po jaką broń sięgają strony?
P.S.: - Tak jak mówiłem wcześniej, pomówienia o niezaistniałe przestępstwa, aktualnie pomagam jednemu z ojców z Myszkowa, Panu Michałowi Ćwiękowskiemu, może on przedstawi, o co został pomówiony, gdy chroniąc dziecko, wystąpił do sądu o opiekę nad synem.
Michał Ćwiękowski: - W mojej sytuacji złożyłem wniosek o zmianę wyroku rozwodowego w części o opiece nad dzieckiem, uzasadniając to tym, że syn był ofiarą przemocy ze strony matki. Do prokuratury złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, załączając materiał dowodowy w postaci 160 nagrań potwierdzających stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej.
Co zrobiła moja była żona? Złożyła wniosek do sądu o nakaz oddania Marcela i zawiadomienie do prokuratury, że porwałem dziecko. Następnie zaczęła obrzucanie mnie pomówieniami. Do dziś z ciekawszych rzeczy to:
- porwanie rodzicielskie, gdzie posiadam pełnię władzy rodzicielskiej nad synem i nie mogę odpowiadać z art. 211 kk;
- przemoc psychiczna, fizyczna i ekonomiczna w czasie trwania małżeństwa (na etapie rozwodu w 2020 r. nie była ta kwestia poruszana);
- nie potrafię zadbać o zdrowie dziecka, które jest przewlekle chore na cztery choroby (z czego po mojej weryfikacji z trzech został „cudownie” uleczony, po prostu nie był na nie chory), zarzucała mi też, że nie mam i nie daję dziecku tabletek na tarczycę, gdzie dziecko jest pod stałą opieką lekarską;
- w sądzie na rozprawie powiedziała, że obiecałem jej, że ją zniszczę i po złości odebrałem jej syna;
- zarzut, że przewoziłem syna w bagażniku, a nie w foteliku, nielegalne śledzenie mnie z użyciem agencji detektywistycznej, nielegalny lokalizator i podsłuch zamontowany w moim aucie wysyłający na serwer dane na bieżąco, (akcja z udziałem Gazety Myszkowskiej);
- regularne zgłaszanie na policję, że dziecko zostało porwane i martwi się o jego zdrowie i życie.
Zarówno sąd, jak i prokuratura mają komplet materiału potwierdzającego przemoc matki względem syna.
Sąd sam 28.06.2022 r. informował prokuraturę o możliwości znęcania przez matkę nad Marcelem, a jednocześnie do dnia 28.08.2022 r. podtrzymał w mocy postanowienie o przymusowym odbiorze Marcela ode mnie i przekazanie go matce pomimo tego, że dotychczasowe ustalenia znajdujące się w aktach nie tylko potwierdzają winę matki, ale także świadczą o tym, że Marcel ma u mnie właściwe i co najważniejsze – bezpieczne warunki do życia i rozwoju, a także nie chce wracać do matki.
Aktualnie oczekujemy rozpoznania złożonego wniosku o zabezpieczenie miejsca pobytu syna przy mnie oraz decyzję Prokuratury Rejonowej w Zawierciu co do postawienia zarzutów matce.
- Znam takie przypadki, gdy jedna ze stron sięga po najcięższe działa. Do prania rodzinnych „brudów” zaprasza się media. Jak Pan to ocenia?
P.S.: - Są sprawy, które wymagają nagłośnienia przy drastycznym naruszeniu prawa przez rodziców lub pokazania tej nierównej walki stron.
- Niewykształceni dziennikarze, bez pełnej wiedzy procesowej, włączają się do spraw i niejednokrotnie na łamach prasy próbują ferować wyroki sądu. A ci sędziowie, którzy nie orzekają po myśli żurnalistów, skazani są nie tylko na ostracyzm, ale literkowy lincz. Czy Pana zdaniem dziennikarze wiedzą lepiej niż sąd, co jest dobre dla tego konkretnego i mimo wszystko obcego dziecka?
P.S.: - Dziennikarze powinni rzetelnie przedstawiać sytuację, nie koloryzować, a w sprawach rodzinnych nie mogą stawać po żadnej stronie konfliktu. Nie mogą wywierać żadnej presji czy to na stronach, czy na Sądzie, relacja powinna być całkowicie bezstronna, lecz potwierdzona faktami, a nie domysłami.
- Co Pan poczytuje za swój największy sukces?
P.S.: - To, że udało mi się przetrwać przez 10 lat procesów sądowych, gdzie również byłem pomawiamy, lecz aktualnie przywróciłem pełnie władzy rodzicielskiej nad moim synem i uzyskałem opiekę naprzemienną.
- Jakie ma Pan rady dla wszystkich walczących w sądzie o sprawiedliwość ojców?
P.S.: - Wytrwałość i wykorzystywanie wszystkich dostępnych możliwości prawnych w obronie praw swoich i dzieci.
- Walka o kontakty z dzieckiem to jedno, drugie to alimenty. Kobiety chcą mieć dzieci na wyłączność, ale same niekoniecznie chcą na nie łożyć. Gdy chodzi o opiekę, to uznają się za jedyne możliwe, od płacenia ma być ojciec. Czy to częsta sytuacja?
P.S.: - Najlepiej, jeżeli 100% kosztów ponosiłby ojciec, takie zapadają w większości wyroki sądowe. Ojcowie oprócz sprawowanej opieki ponoszą prawie całkowity koszt utrzymania dziecka. Znam sytuacje, gdy orzeczone alimenty przekraczają uzyskiwane dochody, dlaczego? Bo orzeka się alimenty na podstawie możliwości zarobkowych, a nie na podstawie realnych dochodów i bilansu. Jak wiemy, koniunktura rynkowa nie jest wyłącznie zwyżkowa.
Ojcowie mający naprawdę szeroką opiekę nad dzieckiem mimo to są zmuszeni płacić zawyżone świadczenie alimentacyjne, tutaj też często są dyskryminowani.
- Czy zna Pan taką historię, że to matka płaciła alimenty na dziecko?
P.S.: - Osobiście nie miałem takiej sprawy, w sieci kiedyś czytałem, że Sąd orzekł alimenty, które miała płacić matka dziecka na poziomie 150 PLN, nie mając orzeczonych spotkań z dzieckiem. Gdyby była odwrotna sytuacja, musielibyśmy zwiększyć tę kwotę o jedno 0.
- Ile może kosztować sądowa batalia?
P.S.: - Wieloletnia batalia sądowa to koszt dobrego samochodu, nie wspominam o zniszczonym zdrowiu, bo tego nie da się wycenić. W moim przypadku to 150 000 PLN na sprawy sądowe, adwokatów, opinie biegłych itp. ponad 300 000 przejechanych kilometrów. Można było tego uniknąć, opiekę naprzemienną proponowałem, gdy podjęliśmy decyzję o rozstaniu z moją była żoną 10 lat temu.
- Całkiem niedawno gościliśmy w Myszkowie Tour de Konstytucja. Znani prawnicy mówili, czym jest dla nich praworządność. Jak Pan ją zdefiniuje?
P.S.: - Do osiągnięcia praworządności potrzeba według mnie nieustającego szkolenia Sędziów, podnoszenia ich wiedzy, dostosowywania orzecznictwa do sytuacji życiowych. Wypracowania w społeczeństwie poglądu, że nie z każdą sprawą trzeba iść do Sądu.
- Kiedyś, gdy wychodziłam z sądu, pewien prokurator powiedział do mnie, że sąd to ostatnie miejsce, w którym znajdzie pani sprawiedliwość. Czy po tylu latach uważa Pan, że sprawiedliwość istnieje?
P.S.: - Tak sprawiedliwość istnieje, tylko to ludzie powinni doświadczać sprawiedliwego traktowania ze strony organów Państwowych, jest odwrotnie, to zwykli ludzie uczą Sędziów, Prokuratorów sprawiedliwości.
- Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów!
P.S.: - Dziękuję - Patrik Skrzypczyk.
Opublikowano: sierpień 2022