KIM SĄ NASZE DZIECI?
„Szanowni Państwo, Cześć Platformo, taki plakat będziemy zawieszać na drzwiach biur poselskich Platformy Obywatelskiej. Spotkaliśmy się tutaj dzisiaj, aby Polakom przypomnieć, co Platforma robiła, a czego nie zrobiła, co obiecywała, czego nie dotrzymała słowa...” – powiedział do odbiorców poseł Mariusz Trepka podczas konferencji zorganizowanej wraz z Lidią Burzyńską na mstowskim rynku.
W ostatnim czasie w całej Polsce posłowie Prawa i Sprawiedliwości mieli do zrealizowania nietypowe zadanie. W swoich okręgach wyborczych przeprowadzali nową akcję partii polegającą na prezentacji dotychczasowych działań rządu. Ruch marketingowy całkiem niezły, lekko, z przymrużeniem oka.
Tylko w okręgu 28. wkradła się nutka hipokryzji. Przed kamerą wystąpiła Poseł Lidia Burzyńska z Mariuszem Trepką. Naprzemiennie trzymając plakat, opowiadali o dokonaniach PiS. Czytelnicy powiadomili o tej wyjątkowej konferencji DEMOKRATYCZNĄ. Prosili o odsłuchanie, głównie wypowiedzi posła Trepki. Śmiali się, że parlamentarzysta pierwszy raz powiedział prawdę i nie oszukał wyborców.
- W końcu ten Trepka powiedział, co robi z naszymi pieniędzmi. Te jego dzieci to muszą mieć duże brzuszki - żartował pan Jan.
Złotousty przedstawiciel Ziemi Myszkowskiej z uśmiechem na twarzy przed kamerą oznajmił, że znalazły się pieniądze zakopane w Zakopanem (Trepka używa niepoprawnego określenia), których nie umiał odnaleźć Donald Tusk.
„Pan Donald Tusk mówił, że nie wie, gdzie są te zakopane pieniądze w Zakopanym, a my jako Prawo i Sprawiedliwość pokazaliśmy, gdzie są te pieniądze i przekazaliśmy te pieniądze naszym obywatelom, naszym dzieciom, by nie chodziły głodne” – cytujemy dosłownie i z błędami za Mariuszem Trepką. Poseł na końcu wypowiedzi dodał, że przypomina, na co przekazane zostały te odnalezione pieniądze.
Przeprowadziliśmy małe dziennikarskie śledztwo i sprawdziliśmy, kim mogą być te tajemnicze „nasze dzieci”, co już nie będą chodzić głodne… O sprawach pisaliśmy już wielokrotnie, bierzemy przykład z rządowego sztabu i chwalimy się odkryciami ponownie. Redakcja przygotowała lokalną odpowiedź na plakat PiS, na podstawie „dokonań” naszego sejmowego przedstawiciela.
Wypunktowaliśmy:
- w latach 2013-2022 - szczyt politycznej kariery Mariusza Trepki, jego siostrzenica Anna Nocuń i jej mąż Rafał Nocuń na dom weselny i hotel otrzymali z KRAJOWYCH środków 1 413 252,77 zł! Przed 2013 rokiem była to kwota łączna ok. 400 000 zł! Gratulujemy rozwoju umiejętności w pozyskiwaniu środków z krajowych instytucji! Jesteśmy pod wrażeniem!
„Moje kuzynki i ich biznesy - co my z tego mamy (NIC) poza radością że im się udało i tu ojciec też palcem nie ruszył - kim on wtedy był zwykłym radnym. Nie mają tego za darmo - pracują na to jak wiele innych osób prowadzących podobne biznesy” – cytujemy za Krzysztofem Trepką tłumaczącym, że jego tata niewiele mógł bo był zwykłym radnym.
Dlatego zweryfikowaliśmy – także dla Krzysztofa – od stycznia 2013 roku Mariusz Trepka pełnił funkcję Wicestarosty Myszkowskiego, później pracował w spółkach skarbu państwa, czeladzkim szpitalu (w czasie rządów PiS), następnie został wicewojewodą i po rezygnacji posła Głębockiego, uzyskał sejmowy mandat, w 2019 udało mu się go utrzymać.
Jak wyglądało pozyskiwanie przez Nocuniów środków z instytucji krajowych przed rozwojem kariery politycznej wujka i w jej trakcie? 400 000 do 1 400 000. Robi różnicę, prawda?
- syn posła Trepki znalazł pracę w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji w Myszkowie, bo na pewno był świetnym fachowcem, pewnie z tego samego powodu koledzy i koleżanki wybrali go do Rady Nadzorczej tejże spółki!
Korespondowałam z Krzysztofem Trepką w związku z jego niezadowoleniem artykułami dot. pracy jego taty i w związku ze stworzeniem przez niego żenującego profilu na Facebooku pod nazwą Jadzia w Sadzie, wyśmiewającego Jadwigę Wiśniewską... Młody Trepka oznajmił, że został do rady ZWiK „wystawiony przez koleżanki i kolegów” i że wcale się tam nie pchał, a pracę zmienił na bliższą i wszyscy mieli się z niego śmiać, bo ma tatę posła, a pracować tam zaczął od najniższego stanowiska.
A to pech, kto wie, jakby nie tata, to może zostałby - z takim doświadczeniem i umiejętnościami zjednywania sobie ludzi - od razu prezesem!
- w 2016-2018 roku Mariusz Trepka obiecywał – nawet pisaliśmy o tym w DEMOKRATYCZNEJ, że w gminie Niegowa popłynie gaz! Od tego czasu do dziś nie popłynął nawet milimetr sześcienny gazu! To przedsięwzięcie bardziej skomplikowane niż budowa Mierzei Wiślanej, którą rząd zrealizował w 35 miesięcy!
- dzięki swojej wyjątkowości Mateusz Nocuń zwany „kapitanem Szogunem” został Zastępcą Komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie, pokonując wiele szczebli w drabinie strażackiej kariery! Teraz swą charyzmą i poglądami próbuje zarażać podwładnych, którzy opornie przyjmują punkt widzenia Szoguna.
Zasłynął też później, podczas tajemniczej interwencji służb (policja, straż, pogotowie) w pewne zimowe popołudnie w Myszkowie. Funkcjonariusze akcję rodem z filmu albo jakiegoś harlequina wspominają do dziś z uśmiechem ledwie mieszczącym się na twarzy.
Kim jest Szogun? To brat Rafała Nocunia, który wżenił się w rodzinę Szczepańczyków (szwagra Trepki). Przypomnijmy, że i o Mirosławie Szczepańczyku pisały ogólnopolskie media. „Puls Biznesu” opublikował przed laty tak zwaną listę wstydu PiS.
Na niej znalazło się tysiąc nazwisk osób, które dzięki rządom PiS miały dostać posady w państwowych instytucjach. - Mirosław Szczepańczyk („Puls Biznesu” ustalił, że to szwagier Mariusza Trepki, wicewojewody śląskiego z PiS) jest kierownikiem ARiMR w Będzinie – pisała za PB Gazeta Wyborcza.
- nie można zapominać o lewej ręce posła Bożenie Łapaj, która awansowała na zastępcę biura powiatowego ARiMR, w wolnym czasie przebiera się za minionka podczas pikników współorganizowanych przez działaczy partii,
- niewątpliwie dzięki wsparciu przyjaciela swoimi umiejętnościami menedżerskimi, którymi poseł Trepka chwali się w Wikipedii, myszkowski szpital ma około 30 milionów na minusie! Oby Trepka nie pisał, jak dla czeladzkiej lecznicy programu naprawczego, z którego później głośno się śmiano na sesjach tamtejszej rady powiatu. Po odejściu Trepki do szpitala wkroczyli specjaliści, ma naprawdę dobrą kadrę, rozszerzył wachlarz usług medycznych i wygląda niesamowicie...
Za czasów, gdy Trepka był dyrektorem do spraw ekonomiczno-administacyjnych miał kilkadziesiąt milionów długu! Zasług poseł ma oczywiście znacznie więcej.
To dość zabawne, że Mariusz Trepka wytyka Platformie Obywatelskiej brak działania. Mężczyzna nie dość, że już jest politycznym bankrutem, to przez lata bez pomocy Europoseł Jadwigi Wiśniewskiej nie zrobiłby niczego. Nie potrafił nawet - bez odpowiedniego nakazu - rozdawać przed wyborami swoich ulotek.
Wszystkie wozy strażackie, którymi się chwalił, środki na budowę dróg, wodociągów czy jakiekolwiek inne, nie popłynęłyby do samorządów czy OSP, gdyby nie wsparcie Eurodeputowanej.
Mało tego, wszędzie tam, gdzie poseł wtyka swe macki, pojawiają się problemy. Szpital na dnie, Niegowa z niebagatelnym długiem, PSP, do której trafił jego bliski jest znana w całej Polsce i to nie za sprawą najlepszych wyników. Jedno, co w końcu się posłowi udało to to, że w DEMOKRATYCZNEJ nie pojawią się rubyki WFOŚiGW. Poseł marzy o tym, by miesięcznik zniknął z czasoprzestrzeni. Nie przebiera w środkach. Gazeta się od tego nie zamknie, jak chciałby parlamentarzysta.
Nie wszyscy trzęsą przed Trepką portkami i chętnie reklamują swoje biznesy.
Opublikowano: grudzień 2022