MYSZKOWSKA inwazja na Śląski, czy coś będzie w stanie to przebić?
MYSZKOWSKA inwazja na Śląski czy coś będzie w stanie to przebić?
To jedyne takie wydarzenie w historii NIEBIESKIEGO Myszkowa. Inicjatywa, w której wspólnie działały dwa kluby i ich kibice. Efekt był piorunujący i trudny do przebicia przez cokolwiek. To była prawdziwa inwazja na Śląski. Zdjęcia i relacje z myszkowskiej akcji obiegły internet. Za sprawą Waszej inicjatywy wróciliśmy choć na chwilę do lat 90, kiedy o naszym mieście w sportowym kontekście było głośno w całym kraju.
Gratuluję i dziękuję, ale najlepszym podziękowaniem niech będą relacje dzieci, którym umożliwiliście wzięcie udziału w tym historycznym meczu. Budowanie tożsamości klubowej wróciło na właściwy tor, bo ci mali kibice już zapowiadają, że czekają na kolejną akcję! (kk)
To był wielki dzień dla myszkowskiej społeczności, naszego miasteczka i klubu. W sobotę 28.10 głośno jak mało kiedy, a to wszystko za sprawą licznej wyjazdu członków naszej akademii, ich rodzin, przyjaciół, członków klubu i oczywiście kibiców na mecz Ruch Chorzów-Śląsk Wrocław, który odbył się na legendarnym Stadionie Śląskim.
Przygotowania do tego wyjazdu ruszyły wiele miesięcy temu. Początkowo mieliśmy się zameldować na jednym z meczów przy ul. Cichej 6, ale po decyzji o zamknięciu stadionu Ruchu musieliśmy zmienić plany. Stadion Piasta w Gliwicach, który na każdym meczu „Niebieskich” pękał w szwach, wydawał się za mały dla tak licznej grupy, więc kiedy tylko poinformowano, że Ruch przenosi się na śląskiego giganta, wiedzieliśmy, że z tej okazji musimy skorzystać.
Telefony i maile na linii Myszków-Chorzów rozgrzały się i dokładnie po ogłoszeniu, że mecz ze „Śląskim” odbędzie się w sobotę o 20:00, dostaliśmy oficjalne potwierdzenie, że podczas tego meczu dzieciaki myszkowa wyprowadzą piłkarzy na boisko.
Rozpoczęły się przygotowania, w które zaangażowanych było bardzo wiele osób. Kwestie logistyczno-organizacyjne wymagały sporej uwagi. Kiedy rozpoczęliśmy zapisy, okazało się, że chętnych na wyjazd jest bardzo dużo. Ostatecznie na listach znalazło się 260 osób, dla których przygotowaliśmy 6 autokarów. Sporo osób podróżowało transportem własnym. Do tego doszła mobilizacja kibiców zwyczajowo jeżdżących na Ruch.
Trudno dokładnie określić naszą liczbę, ale oscylowała ona pomiędzy 350 a 400 osób. Słyszeliśmy, że niektórzy szacują liczbę mieszkańców całego powiatu myszkowskiego na ponad 500 osób i biorąc pod uwagę fakt, że kolejny autobus wypełniony kibicami odjechał z Koziegłów, wcale nie musi to być przesadą.
Frekwencja to oczywiście największa bomba z naszej strony, ale nie jedyna. Cała polkarska Polska w II połowie meczu ujrzała wielką flagę o wymiarach 25x25 metrów z napisem „Sercem i Duchem Myszków na zawsze jest z Ruchem” oraz przyozdobioną herbami obydwu klubów. Flaga została rozciągnięta na sektorze rodzinnym, na którym zasiadła większość z myszkowskiej bandy.
Na mecz przygotowaliśmy 250 szali okolicznościowych z jasnym przekazem, który z wielkich, polskich klubów ma w naszym mieście najwięcej sympatyków.
Około 20 szalików jest jeszcze do nabycia w punktach sprzedaży.
Moment, w którym myszkowskie bajtle wyprowadzały piłkarzy podczas śpiewania hymnu Ruchu, zostanie w pamięci wielu osób, nie tylko naszych małych bohaterów.
Przy okazji wyjazdu pobiliśmy też kilka rekordów w mediach społecznościowych. Post na fan page'u z naszą flagą polubiło prawie 500 osób dotychczasowo. Post na X (twitter) to 280 polubień. To absolutne rekordy naszych social mediów!
Jak wiadomo, sukces ma wielu
ojców i tak jest też w tym wypadku. Wielkie słowa uznania dla całego zarządu klubu, telewizji klubowej, trenerów grup młodzieżowych, rodziców oraz samych dzieciaków za czas poświęcony na realizację tego wyjazdu i liczną obecność!
Nie byłoby wszystkiego, gdyby nie wzorowa współpraca z przedstawicielami „Niebieskich”.
W głównej mierze dziękujemy Szymonowi Michałkowi za zaopiekowanie się nami w sektorze rodzinnym i za pomoc w prezentacji myszkowskiej oprawy. Przekonaliśmy się, dlaczego
o sektorze rodzinnym prowadzonym przez Ciebie mówi się, że jest najlepszy w Polsce.
Dziękujemy prezesowi Sewerynowi Siemianowskiemu i wiceprezesowi Marcinowi Stokłosie, którzy pozytywnie przychylali się do wszystkich naszych próśb. Pani Dominice Ignacy za świetną współpracę w organizacji biletów i to, że mogliśmy siedzieć w jednej „kupie” oraz Trenerowi Marcinowi Polokowi odpowiedzialnemu za nasze bajtle i ich prezentacje i prezencję.
Na koniec chcielibyśmy
podziękować jeszcze kilku osobom, bez których ten wyjazd nie wyglądałby tak samo. Jackowi Potaczale, właścicielowi firmy Comeris zajmującej się nadrukiem reklamowym i internetowym marketingiem. To właśnie firma Jacka w wielka dni zrobiła na własny koszt piękną sektorówkę, bo to był pomysł „last minute” i właściwie dopiero w piątek wieczorem mieliśmy pewność, że ją zaprezentujemy w sobotę.
Dziękujemy Agnieszce Lesieckiej za anielską cierpliwość w liczeniu wyjazdowiczów, pieniędzy, kupowaniu biletów i wielu innych kwestiach. Piotrkowi Naporze, myszkowskiemu grafikowi za projekt szalika i kilka innych projektów, o których niebawem przeczytacie. Zwoli i Tomek z myszkowskiej emigracji, dla Was wielkie dzięki za dobre pomysły i pomoc organizacyjną. Mimo iż mieszkacie daleko, to obydwa kluby macie głęboko w sercach.
Największe podziękowania kierujemy jednak w stronę naszych kibiców! Wasza pomoc była nieoceniona i to dzięki Wam hasło „Niebieski Myszków” wciąż ma dużą moc!
Mamy już zapewnienie ze strony chorzowian, że podczas rundy wiosennej ponownie myszkowskie bajtle wyprowadzą piłkarzy Ruchu na murawę. Będzie zatem okazja dla kolejnej grupy członków akademii przeżyć te wyjątkowe emocje i ponownego najazdu na Chorzów. Nie zapominajcie, że Ruch wszystkie swoje mecze przez najbliższe lata będzie rozgrywał na tym stadionie i regularnie możecie być częścią tych widowisk.
Jak pewnie widzieliście podczas całego meczu towarzyszyła Wam klubowa telewizja. Efekty naszej pracy będziecie mogli podziwiać na filmie dostępnym na klubowym fb. Zapraszamy wszystkich do polubienia i komentarze. Być może nasz klubowy You Tube także pobije swój rekord wyświetleń. Nie zapomnijcie zasubskrybować naszego kanału!
MYSZKÓW i RUCH!!!
KS Myszków!
Ze wspomnień NIEBIESKICH myszkowian - tych najmłodszych
Dla wielu z grona kilkuset osób głównie dzieci był to pierwszy mecz Ruchu Chorzów i pierwsza wizyta na Stadionie Śląskim. O tym, jakie emocje towarzyszyły młodym i nieco starszym kibicom - tylko w DEMOKRATYCZNEJ. Redakcja poprosiła o komentarz do wydarzenia - cudowną chorzowsko-myszkowską rodzinkę, prezentujemy też „dwa słowa” od prezesa MKS Myszków, Tadeusza Bartnika, byłego zawodnika Niebieskich.
Miała być też niespodzianka, ale Zwoli poinformował, że znany myszkowianin, który czasem prowadził doping - potrzebuje naszej pomocy. Zdrowie ma bezwzględnie pierwszeństwo.
- Chłopcy już od kilku dni przeżywali ten wyjazd, to był ich pierwszy mecz na tak dużym stadionie przy tylu kibicami. Młodszy syn gra w piłkę - chce być bramkarzem :), więc emocje były ogromne. Mąż specjalnie przyjechał ponad 1000 km, aby być razem z nami, bo jak to leci w piosence Dżemu „w życiu ważne są tylko chwile”. Oboje pochodzimy z Chorzowa, więc dla nas to naturalne kibicowanie Ruchowi.
Nasi synowie byli pod ogromnym wrażeniem, widząc tyle tysięcy śpiewających kibiców, skaczących kibiców, atmosfera panująca na stadionie bardzo im się udzieliła, już nie mogą doczekać się następnego, tak emocjonującego pełnego wrażeń wyjazdu – relacjonuje mama – Klaudia.
- Najbardziej podobało mi się, jak Szczepan strzelił karnego i wszyscy cieszyli się z tej zdobytej bramki. Podobało mi się to, że Ruch walczył do końca, że się nie poddawali. Chciałbym jeszcze raz pojechać na taki świetny mecz – mówi 12-letni Jakub.
- A mnie się podobało też jak Ruch strzelił gola. Było fajnie, bo było bardzo dużo ludzi, wszyscy śpiewali i była dużaaa, dużaaa flaga – nasza z Myszkowa. Stadion był naprawdę duży, a na mecz jechaliśmy z policją. Podobało mi się też, że Tata przyjechał i razem pojechaliśmy na Ruch, mam w sercu – opisuje swoje wspomnienia młodszy brat - siedmioletni Adam.
Tadeusz Bartnik o inwazji na Śląski: - Dla mnie ten wyjazd był również okazją do sentymentalnej podróży w przeszłość, kiedy to miałem zaszczyt reprezentować barwy 14-krotnego Mistrza Polski. Widząc na trybunach stadionu 30 tys. kibiców, zdałem sobie w jeszcze większym stopniu sprawę, jaką wagę mają dla mnie te występy dla Ruchu Chorzów i strzelone bramki i to pomimo że przy ul. Cichej to spędziłem tylko jeden sezon.
Postawiliśmy sobie w MKS-ie za cel promowanie naszego miasta i klubu. Wymiar wewnętrzny to promocja sportu w mieście - w szczególności wśród dzieci i młodzieży. Wymiar zewnętrzny to szeroko rozumiana promocja Myszkowa poza granicami naszego regionu, tak, by ludzie w Polsce znów wiedzieli, gdzie Myszków leży i z czego jest znane nasze miasto.
Ten wspaniały wyjazd był okazją do realizacji obu założeń promocyjnych. Nasze dzieci z Akademii Młodzieżowej MKS Myszków mogły zobaczyć widowisko na najwyższym poziomie sportowym - w niespotykanej nigdzie indziej poza stadionem piłkarskiej atmosferze. Grupa naszych małych piłkarzy zaistniała na murawie słynnego Kotła Czarownic, wyprowadzając ekstraklasowych zawodników, których do tej pory oglądali tylko w telewizji lub z trybun.
Cała Polska mogła też zobaczyć piękną flagę sektorową z wielkim napisem: Myszków. Film dokumentalny z tego wydarzenia nakręcony przez naszą klubową telewizję MKS Myszków Stream TV, obejrzało na Youtube i to tylko w ciągu kilku pierwszych dni ponad 16 tys. osób, a informację na klubowym Facebooku przeczytało ponad 50 tys. internautów. To wielki powód do dumy. Dziękujemy wszystkim, którzy współtworzyli ten sukces.
Opublikowano: październik 2023