Kto jest myszkowskim PINOKIEM?
Kto jest myszkowskim PINOKIEM?
Nazwanie bohatera tego artykułu KŁAMCĄ nie będzie nadużyciem. Były Starosta Myszkowski znajduje na niego wiele innych określeń – jedno z delikatniejszych to: myszkowski Kałuża. Żadna z nowych ksyw burmistrza Myszkowa Włodzimierza Żaka nie będzie inwektywą, a doprecyzowaniem rzeczywistości, którą sam kreuje.
Na przełomie października i listopada minionego roku Włodzimierz Żak organizował spotkania z mieszkańcami, na których zabronił zabierać głos radnym, nawet jeśli mieszkali w danej dzielnicy. Taryfa ulgowa przysługiwała radnym powiatowym i skorzystał z niej Dariusz Lasecki. Na spotkaniu 27 listopada zadał burmistrzowi bardzo ważne pytanie: jaki ma sposób na naprawę relacji na linii rada-burmistrz. Doświadczony samorządowiec podkreślił, pytając, że W.
Żak od wielu lat nie otrzymuje absolutorium, a to, co opowiada mieszkańcom podczas spotkań to czcze obietnice, których bez zgody radnych nie zrealizował, a z tą zgodą bywa różnie.
Widać było, że burmistrz Żak jest poirytowany obecnością byłego starosty. Na pytanie nie odpowiedział, zaprosił wszystkich zainteresowanych po spotkaniu i zapewniał, że na nie odpowie.
Redakcja zapytanie D. Laseckiego wysłała do burmistrza mailem. I nie tylko od dziś nie wypłynęła żadna rzeczowa odpowiedź, w dodatku rzeczniczka myszkowskiego magistratu Małgorzata Kitala-Miroszewska przekazała kłamliwą wypowiedź burmistrza, że ten na pytanie odpowiedział podczas spotkania. Redakcja wysłała ponaglenie, podkreślając, że to nieprawda. Przez wiele dni cisza.
Po 11 stycznia czytelnik poinformował DEMOKRATYCZNĄ, że Włodzimierz Żak wziął udział w „Marszu Wolnych Polaków” organizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość. Tę nietypową wiadomość należało potwierdzić.
- Czy to prawda, że burmistrz Włodzimierz Żak uczestniczył w styczniowym marszu PiS? – zapytaliśmy rzecznik.
- Nie, to niemożliwe – odpowiedziała.
W polityce nie ma rzeczy niemożliwych, a Włodzimierz Żak na pewnym etapie przecież mizdrzył się do Prawa i Sprawiedliwości. Dziś temu zaprzecza. Nie wtóruje tym zaprzeczeniom Dariusz Lasecki, szef lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej, który Żaka nazywa myszkowskim Kałużą. To porównanie do radnego wojewódzkiego, którego PiS wyrwał ze struktur PO, walcząc o władzę w Sejmiku Śląskim.
Żak, podobnie jak Wojciech Kałuża związany był z Platformą Obywatelską, później z niej wystąpił, a teraz znów pojawia się w towarzystwie Izabeli Leszczyny – szefowej częstochowskich struktur PO (w obecnym rządzie Minister Zdrowia).
Dlaczego Pinokio?
Rozmowa z Małgorzatą Kitalą-Miroszewską była też idealną okazją do zapytania o odpowiedź burmistrza na pytanie Dariusza Laseckiego o relacje z radnymi. Rzeczniczka szła w zaparte, że „szef” na pytanie odpowiedział, jeszcze dodała, że wszyscy zebrani odpowiedź słyszeli. Redakcja zaprzecza, nie zgadza się z powyższym sam pytając. Dariusz Lasecki potwierdza, że do dziś Żak na pytanie mu nie odpowiedział.
Redakcja wysłała burmistrzowi nagranie, na którym słychać, jak sam mówi, że odpowiedzi udzieli po spotkaniu. Nie udzielił. W dodatku kłamie. I zapewne zemści się na Laseckim. Pytanie tylko: jak?!
Opublikowano: styczeń 2024