— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

JAROSŁAW MAZUR kandydatem na prezydenta

Kierował Zakładem Gospodarki Komunalnej w Zawierciu, gdy Prezydent postanowił go odwołać, pracownicy rozpoczęli strajk. Na transparentach widniały napisy „Murem za Mazurem". To był pierwszy krok w kampanii wyborczej? Dlaczego Jarosław Mazur postanowił zawalczyć o urząd i co ma do zaproponowania mieszkańcom?

- Protest w ZGK wyłonił niemal jak w filmie Pana jako kontrkandydata dla Łukasza Konarskiego w boju o głosy wyborców. Czas jednak zapytać oficjalnie: będzie Pan ubiegał się o mandat Prezydenta Miasta Zawiercie?

- Tak, mogę potwierdzić, że będę ubiegał się o urząd Prezydenta Miasta, jako kandydat niezależny, z Komitetu Wyborczego Wyborców Jarosław Mazur „Zawiercie w sercu".

- W ostatnim czasie w mediach społecznościowych pojawiają się informacje, że jednak się Pan wycofuje z kandydowania z powodu problemów z prawem. To prawda?

- Jak Pani słusznie zauważyła, są to informacje medialne, pojawiające się głównie w internecie.

Z całą stanowczością oświadczam – nie mam żadnych problemów z prawem.

Prawda natomiast jest, że od chwili, kiedy prezydent Konarski zdecydował się usunąć mnie ze stanowiska prezesa ZGK, podejmowane są przeciwko mnie liczne czynności, które mają zdyskredytować mnie w oczach mieszkańców. Powołany przez prezydenta prezes ZGK pan Mariusz Grabarczyk, od pierwszego dnia pracy rozpoczął poszukiwania na mnie „haków", między innymi przepytując na tę okoliczność pracowników spółki.

Próbuje też zainteresować organy ścigania umowami, które jako prezes ZGK podpisywałem. Jestem jednak spokojny, wszystkie działania podejmowałem zgodnie z obowiązującym prawem.

- Padają też „zarzuty", że jest Pan dogadany z Łukaszem Konarskim. Skąd tyle rewelacji na Pana temat?

- Nie jestem w żaden sposób „dogadany" z Łukaszem Konarskim. Powiem tylko, co zaprezentowałem w chwili, kiedy poinformowałem go o nieprawidłowościach w ZGK, które odkryłem, nie ma możliwości jakiejkolwiek współpracy.

Każdy prezydent, który na pierwszym planie miałby interes mieszkańców i miasta, napędziłby potężną maszynę organów ścigania, aby znalazła winnych tej wielomilionowej afery. A co zrobił nasz prezydent? Audyt schował gdzieś do szuflady, a mnie wyrzucił z pracy.

- A skąd w ogóle pomysł na kandydowanie?

- W dużej mierze zrodził się właśnie po sytuacji, o której opowiedziałem wcześniej.

Ale to nie rozwoju miasta nie pomaga.

- Zawiercie miało już raz prezydenta o tym samym nazwisku, jak i czy chce się Pan od niego odróżnić?

- W wielu gminach sytuacja taka miała miejsce lub mieć będzie. Odróżnia mnie to za Mirek objął urząd prezydenta będąc członkiem Koalicji Obywatelskiej, a ja ubiegam się o urząd prezydenta jako kandydat bezpartyjny, z Komitetu Wyborczego Wyborców Jarosława Mazura „Zawiercie w sercu".

- Jak chce Pan pokonać obecnie urzędującego prezydenta?

- Wierzę, że mieszkańcy potrafią spojrzeć krytycznym okiem na upływającą kadencję i ocenić, jakim prezydentem był Łukasz Konarski. Czy zrobił to, co obiecał? Czy jest w tym co mówi i robi szczery? Widziała Pani, w internecie ujawniono część korespondencji pana Prezydenta odnośnie ryzyka szczepień, dla osób starszych. Ktoś informuje prezydenta, że jakaś osoba chce się wycofać z projektu z obawy, że u niektórych z seniorów na skutek szczepienia może stracić życie.

Prezydent w ogóle się tym nie przejmuje, a co więcej, zlekceważył to ryzyko słowami: „A niech kipną" (czyli niech seniorzy umrą).

Zamierzam pokonać urzędującego prezydenta autentycznością, szczerością i prawdziwym programem rozwoju dla Zawiercia. Całe życie staram się być dobrym gospodarzem i tak też podchodzę do miasta – po gospodarsku.

- To pytanie zadaję każdemu kandydatowi: co ma Pan do zaproponowania mieszkańcom? Czego Zawiercie i zawiercianie potrzebują?

- Jako jedyny kandydat nie składam obietnic przedwyborczych. Obietnic mieliśmy już pod dostatkiem.

Chcę zawrzeć z mieszkańcami „kontrakt społeczny" – zobowiązanie moje i moich współpracowników względem zawiercian na najbliższe pięć lat. Mój kontrakt społeczny zawiera pięć kroków, moim zdaniem niezbędnych, do tego, aby miasto przeskoczyło z poziomu stagnacji na poziom rozwoju, że władze liczy się z ich zdaniem, i szanuje ich i pracuje w ich imieniu.

Każdy zapis tego kontraktu społecznego zostanie publicznie rozliczony przed końcem kadencji. Dosyć już niedomówień, półśrodków i propagandowych sukcesów nie mających poparcia w faktach i rzeczywistości.

Popieram ideę społeczeństwa, które jest otwarte i zaangażowane obywatelsko. Współpracę opieram na wzajemnym zaufaniu i zaangażowaniu, a dane słowo jest równoznaczne ze zobowiązaniem, którego należy dotrzymać.

- Pierwsza zmiana, którą wprowadziłby nowy Prezydent Jarosław Mazur to...

- Przeszedłbym z dotychczasowego sterowania ręcznego miastem na pracę zespołową, z zaufaniem i odpowiedzialnością rozłożoną na liderów. Zarządzałbym miastem projektowo, tak jak robią to najbardziej rozbudowane i sprawne organizacje.

- Priorytet w Zawierciu dla Pana to…

Mieszkańcy. Cały mój kontrakt społeczny zbudowany właśnie w trosce o mieszkańców.

- Mamy rok 2029 kończy pan swoje urzędowanie na stanowisku prezydenta, proszę o kilku zdaniach podsumować, jaka to była kadencja.

- Hmm… była trudna, ale udana kadencja. Udowodniliśmy, że mimo różnic potrafimy skutecznie porozumieć się z radnymi, w imię wyższego celu, jakim jest rozwój miasta. Udowodniliśmy, że można nam ufać, a złożone deklaracje są przez nas dotrzymywane. Była to kadencja podczas której publiczności na Zawiercie jak na nasz wspólny dom – najpierw rozwiązywaliśmy kluczowe problemy, naprawiliśmy rzeczy wymagające naprawy, a dopiero później ozdabialiśmy miasto kwiatami i świecidełkami.

I proszę mnie nie zrozumieć źle - nie mam nic przeciwko upiększaniu miasta. Jest to potrzebne, ale wtedy, kiedy rozwiązywane priorytetowe dla mieszkańców sprawy. Tak jak w działamy we własnym domu – nie rozwieszamy ozdób na elewacji, kiedy w pokojach woda wylewa się z rur.

- Dziękuję za rozmowę.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie