— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

Sprawa myszkowskich spółek komunalnych w prokuraturze

Prokuratura Rejonowa w Myszkowie przygląda się działalności dwóch myszkowskich spółek komunalnych – Saniko i Saniko BIS. Zawiadomienie złożyłam po tym, jak okazało się, że nie można sprawdzić realizacji zamówień publicznych przez te podmioty. Wątpliwość budziły też odpowiedzi na wnioski.

Wielomiesięczna weryfikacja działalności myszkowskich spółek komunalnych zakończyła się zawiaodmieniem do prokuratury. Dwa odrębne podmioty – Saniko i Saniko BIS kierowane przez jednego prezesa nie prowadziły przez wiele miesięcy Biuletynu Informacji Publicznej, do czego były zobowiązane. Strona nie zawierała podstawowych informacji o władzach spółki, przedmiocie jej działalności, na próżno było też szukać zamówień publicznych.

W dodatku na wnioski wysłane do Saniko BIS, odpowiedzi otrzymywałam z Saniko. Problem jest poważny, bo choć obie spółki mają jednego właściciela (Gminę Myszków), to jedak prowadzą odrębną księgowość i mają odrębny majątek. Informatorzy, którzy prosili o zachowanie ich personaliów w tajemnicy zwracali uwagę na przepływanie sprzętu i pracowników w obu spółkach.

Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie to, że Saniko realizuje odbiory odpadów od mieszkańców Myszkowa, a Saniko BIS – komercyjnie. I jeśli Saniko BIS wykorzystuje śmieciarkę Saniko do odbioru komercyjnego, to płacą za to mieszkańcy Myszkowa. I odwrotnie. Czy prowadzone przez prokuraturę postępowanie te wątpliwości wyjaśni – trudno powiedzieć.

A wyjaśnić należy czy między Saniko a Saniko BIS podpisano umowę na realizację prze-targu na obsługę koziegłowskiego przetargu. Kto ją podpisał prezes Janusz Trąbski z pre-zesem Januszem Trąbskim? Proste pytanie: w jaki sposób Saniko BIS weszło w posiadanie worków z logo Saniko, które wydawano mieszkańcom gminy Koziegłowy do ostatnie-go dnia realizacji tego zamówienia? Kto za to zapłacił i w jakim momencie?

Jedno jest pewne stawki za odbiór odpadów w Myszkowie wzrosły, a zapowiadana była jeszcze jedna podwyżka. Władze gminy nie mają pomysłu na rozwiązanie śmieciowego problemu.

Organizowany ostatnio przetarg na odbiór odpadów zakończył się fiaskiem – postepowanie unieważniono. Gmina poszukiwała podmiotów do odbioru 7 frakcji, firmy złożyły oferty tylko na 4 z nich, w większości przekroczono zakładany budżet. Nikt nie zgłosił się nawet do atrakcyjnego sortu – tak zwanego żółtego worka. Jedyne kryterium w przetargu jakie przyjęto to cena, w dodatku specyficznie napisano wymagania wobec wykonawców.

Saniko BIS, które miało być fenomenem komercyjnym do obsługi nieznanej liczby klientów wykorzystuje jedną śmieciarkę. Rozpychania się łokciami na rynku śmieciowym przez gminną spółkę nie widać, widać natomiast trzymanie pod respiratorem za pieniądze Myszkowian komunalnego „nieboszczyka".

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie