Wiktoria Sularz, mieszkanka Pińczyc na jednej scenie z Dawidem Podsiadło
Wiktoria Sularz, mieszkanka Pińczyc na jednej scenie z Dawidem Podsiadło
Ten wywiad wyjątkowo będzie miał dwa wstępy zwane w fachowym języku leadami. To niezwykła opowieść o rodzinnych więzach, sukcesach i pasji, a zarazem wyjątkowy tekst, który – jak to czasem bywa w życiu – zatacza symboliczne koło. Dokładnie 12 miesięcy temu poprosiłam jedną siostrę – raczkującą w świecie dziennikarstwa Wiktorię (na zdjęciu z prawej) o przeprowadzenie wywiadu z drugą – Nikolettą, mistrzynią świata wellness. Dziś, po roku nadszedł czas na zmianę ról.
Tym razem to Nikoletta staje się reporterką, aby z dumą zaprezentować sukcesy Wiktorii, która w ciągu roku wykonała ogromny krok naprzód w swoim artystycznym rozwoju. Z przyjemnością zapraszam Państwa do przeczytania wywiadu utalentowanych, ambitnych i inspirujących młodych kobiet. Cieszę się, że mam przyjemność na łamach DEMOKRATYCZNEJ uwiecznić efekt spotkania talentów i zaprezentować Państwu ubrane w słowa chwile triumfu, okraszone wzajemnym rodzinnym wsparciem.(kk)
Stadionowe koncerty Dawida Podsiadły to bezdyskusyjnie jedno z największych i najważniejszych tegorocznych wydarzeń muzycznych w Polsce. Ogromna scena 360 stopni, ogrom pracy, ogrom ludzi współtworzących te niezapomniane wydarzenia. I on... Dawid Podsiadło – jeden z najpopularniejszych polskich artystów, niezastąpiony, nietuzinkowy Człowiek. Na całej trasie koncertowej bawiło się łącznie blisko pół miliona ludzi. To wydarzenie zapisało się już w historii polskiej muzyki.
Jak się okazuje Podsiadle towarzyszyła na scenie podczas koncertów we Wrocławiu, Poznaniu oraz Chorzowie była członikini i inspektorka Gminnej Młodzieżowej Orkiestry Dętej z siedzibą w Pińczycach – Wiktoria Sularz, która w minionym roku gościnnie występowała w Orkiestrze OSP Ndarzyn, uważanej za najlepszy tego typu zespół nie tylko w Polsce, ale i Europie.
Nikoletta Czerwik: - Zacznijmy od… początku. Jak to się stało, że znalazłaś się na jednej scenie z Dawidem Podsiadło?
Wiktoria Sularz: - Wszystko zaczęło się tak naprawdę w maju 2012 roku, kiedy to Dawid wygrał drugą edycją programu „X Factor”. Wtedy to kibicowałam mu od castingów, a w finale wysłałam aż trzy smsy, chcąc wesprzeć go w wygranej. I tak się stało. A ja mając wtedy zaledwie 13 lat, nie sądziłam, że ten Człowiek stanie się moim „marzeniem”, a właściwie, że to On rozbudzi we mnie miłość do muzyki, również do orkiestry i managementu muzycznego.
Mój pierwszy koncert Dawida, na którym byłam, odbył się we wrześniu 2012 r. w Katowicach. Był to koncert zespołu Dawida z liceum o nazwie „Curly Heads” w ramach Dni Katowic. Na tymże koncercie było zaledwie 30, może maksymalnie 40 osób.
Później w 2013 roku Dawid wydał swoją pierwszą płytę solową „Comfort and Happiness”. Potem oczywiście kupowałam każde następne płyty, zdobywałam na nich autografy i oczywiście jeździłam na wszelkie możliwe koncerty i spotkania Dawida... I tak jest do dziś.
N.Cz.: - Jak to się stało, że pojawiłaś się z Dawidem na jednej scenie?
W.S.: - W marcu 2022 roku Pan Mirosław Chilmanowicz (kapelmistrz Orkiestry OSP Nadarzyn) prowadził w mojej byłej Orkiestrze z Pińczyc warsztaty z musztry paradnej. Warsztaty były nam potrzebne, abyśmy mogli przygotować się do festiwali we Francji i Hiszpanii, które odbyły się we wrześniu 2022 roku. Osobiście uważałam i uważam nadal te warsztaty za jedne z najlepszych, w jakich mogliśmy wziąć udział.
Wtedy to Pan Mirosław dowiedział się, że jestem wierną fanką Dawida. I tak w listopadzie 2023 roku zaprosił mnie do udziału (z jego Orkiestrą OSP Nadarzyn) w trasie stadionowej Dawida. Oczywiście przyjęłam zaproszenie z największą radością. Przez pierwsze pięć miesięcy jedynie najbliżsi wiedzieli o tym przedsięwzięciu.
N.Cz.: - A jak wspominasz czas prób? Jak one się odbywały?
W.S.: - Próby były dla mnie ogromnym wydarzeniem i wyzwaniem, zresztą jak później się okazało – koncerty również.
Najpierw próby odbywały się na hali w szkole podstawowej w Nadarzynie. Następnie kilka prób odbyło się w hali POLSATU w Warszawie, a później przed samym koncertem – w hotelach oraz w salach, bądź garderobach na terenach stadionów. Ostateczne próby na stadionie rozpoczynały się od sobotnich godzin porannych, kończyły się próbą Dawida do godziny około 15:00. Od 15:00 na stadionie nie działo się już właściwie nic, ponieważ od 17:00 wpuszczano ludzi.
Wtedy mieliśmy czas na odpoczynek, jedliśmy obiad, a Dawid również odpoczywał – co można dokładnie zobaczyć w filmie „Dawid Podsiadło – dokumentalny”, który oczywiście polecam z całego serca.
N.Cz.: - W ilu koncertach brałaś udział?
W.S.: - Brałam udział w 5 koncertach – jeden we Wrocławiu, dwa w Poznaniu i dwa w Chorzowie.
N.Cz.: - Który koncert wspominasz najlepiej?
W.S.: - Każdy z tych koncertów był inny, niezapomniany i utkwił mi w sercu. Ale chyba ostatni koncert tzn. 23.06.2024 r. na Stadionie w Chorzowie był tym najlepszym, ponieważ na trybunach była moja rodzina i znajomi. O wiele lepiej występuje się ze świadomością, że grasz też i dla nich.
Ale koncert w Poznaniu (15.06.) też był wyjątkowy pod tym względem, że w pewnym momencie utworu „Szarość i róż” spojrzałam na przechodzącego obok mnie przeszczęśliwego Dawida, uśmiechnęłam się, a on uśmiech odwzajemnił...
N.Cz.: - Co dały ci te występy?
W.S.: - Całe to wydarzenie, w którym wzięłam udział, było czymś o czym nawet nie śniłam... Będąc wierną fanką Dawida - od 2012 roku „żyłam” razem z nim, z jego muzyką, z jego rozwojem osobistym i artystycznym. Nie wyobrażałam sobie, że będąc oddaną członkinią i inspektorką orkiestry, dostanę kiedyś tak wartościowe zaproszenie od Pana Mirosława – wybitnego kapelmistrza i niezwykle wartościowego człowieka. Jestem ogromnie wdzięczna Panu Mirkowi za to zaproszenie!
Podczas całej tej trasy oraz prób poznałam wiele fantastycznych ludzi, z którymi do dziś jestem w kontakcie.
Mogłam też obserwować cały sztab managementu Dawida, którym interesuje się niezmiennie. Kształcę się również w tym kierunku, dlatego możliwość obserwowania pracy tych ludzi była dla mnie czymś wyjątkowym.
Wszystko to, co działo się w czerwcu, jest nie do opisania... Mogę tylko śmiało powiedzieć, że marzenia się nie spełniają, MARZENIA SIĘ SPEŁNIA. I życzę absolutnie wszystkim takiego autorytetu (nie tylko muzycznego), jakim jest dla mnie Dawid Podsiadło.
N.Cz.: - Dziękuję za rozmowę.
Opublikowano: listopad 2024