— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Sprawy miasta

Gazeta widmo i hejt na wynajem, czyli Mazanek Show

Gazeta widmo i hejt na wynajem, czyli Mazanek Show

Jarosław Mazanek (na zdjęciu pierwszy z prawej), król prasy lokalnej, specjalista od podwójnych tytułów i potrojonych absurdów, nadal dzielnie walczy z rzeczywistością. Jego flagowy okręt dziennikarski - Gazeta Myszkowska i Kurier Zawierciański, twór o niezidentyfikowanej tożsamości, to dowód na to, że w medialnym świecie można jednocześnie „zamykać” i „nie zamykać” redakcji.

Bo przecież nie chodzi o prawdę, a o to, by dalej zbierać do skarbonki samorządowe pieniądze, a mnie rozliczać nawet z prywatnych reklam.

Ten artykuł to apel do samorządowców, by przestali marnotrawić publiczne pieniądze. Dotarliśmy już do granic absurdu, gdy dziennikarz przyjmuje pieniądze za publikację plakatu o lekcjach pływania, choć podstawową rolą prasy jest informowanie, za darmo, nie za 1230 zł! Społeczeństwo lokalne powinno mieć prawo do rzetelnej i uczciwej informacji. Media powinny służyć ludziom, a nie być narzędziem politycznych rozgrywek i osobistych wendet.

Czas, aby instytucje publiczne przestały wspierać finansowo podmiot, który swoim działaniem niszczy reputację ludzi i godność całych rodzin. Prasa ma informować i edukować, a nie służyć do oczerniania i siania podziałów.

Samorządowy biznes

Miasta i gminy teraz hojnie płacą Jarosławowi Mazankowi - oczywiście niektóre. Głównie te, gdzie w wygodnych fotelach zasiadają samorządowcy, których wspierał w kampanii. Porajskie wodociągi PORECO z Rafałem Kępskim (na zdjęciu pierwszy z lewej) na czele płaci zgodnie z zawartą w październiku 2024 r. umową po ponad 600 zł m.in. za publikację grafiki, by ludzie podawali odczyty wodomierza… Ilu mieszkańców gminy kupuje to czasopismo?

Spółki miejskie, jednostki podległe innych samorządów też dokładają swoje „grosze”, bo przecież trudno sobie wyobrazić, że gazeta informacje zamieszcza ZA DARMO.

Przez pięć miesięcy – od października 2024 do lutego 2025 – Jarosław Mazanek zarobił z samorządowych pieniędzy ponad 23 000 zł. Głównymi płatnikami były: • Miasto Myszków (oraz spółki Saniko, Saniko BIS, ZWiK, a także MOSiR) • Gmina Poraj (urząd i spółka PORECO) • Miasto Zawiercie (miesięcznie po 1 230 zł). To jednak tylko oficjalne dane.

Rzeczywista skala finansowania może być znacznie większa, bo niektóre instytucje nie udzieliły informacji na temat wydatków, mimo iż ich reklamy pojawiają się niemal na każdej stronie (stronie internetowej). Mowa tu na przykład o Spółce Zamek w Ogrodzieńcu. Tajne są też dane z MTBS Myszków czy MDK Myszków, a także ZGK Zawiercie.

Warto zadać sobie pytanie: dlaczego instytucje publiczne płacą prywatnemu wydawnictwu za publikację ogłoszeń, które powinny być bezpłatne w ramach misji informacyjnej? To nie jest rola prasy! Tymczasem jak już wspomniałam - np. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Myszkowie płaci gazecie za publikację plakatu o zajęciach na basenie. Czy to nie absurd?

Hejt - chleb powszedni

Jarosław Mazanek to postać wybitna - przynajmniej w swojej własnej narracji. Niegdyś dziennikarz, dziś raczej propagandzista, który z chęci zysku i politycznych sympatii nie cofnie się przed niczym. Skandale, sensacje i odpowiednio dobrane emocje – to się mu sprzedaje najlepiej, bo przecież sprzedać się musi. Za ok. 5 zł. Więc czytając te cudne tytuły, nie zapominajmy o klikach, bo przecież treści muszą na siebie zarabiać.

A co najlepiej się sprzedaje skoro sucha informacja to przeżytek? Artykuł musi mieć dramatyczny tytuł, wyraźnie wskazywać jeszcze pred wyrokiem, kto jest winny, a do tego najlepiej zawierać kilka szokujących cytatów wyrwanych z kontekstu. Bo kto by miał czas na czytanie całych wypowiedzi?

Dlatego specjałem Jarosława Mazanka stało się grzebanie w życiu prywatnym ludzi, a zwłaszcza tych, którzy już nie mogą się bronić. Przykład najtragiczniejszy? Miłosz Koral, strażak, który już nigdy nic nie odpowie, ale dla pana Mazanka to nie problem. To właśnie on swoimi „dziennikarskimi rewelacjami” uczynił z niego „gwałciciela z zamiarem”.

Sąd uznał, że pan Mazanek nie miał prawa tego pisać, ale to przecież nie miało znaczenia - bo wyroku skazującego nie było, a jedynie warunkowe umorzenie postępowania. I tak oto pod hasłem „brak kary” można dalej nękać ludzi. Czy tak powinna wyglądać rola dziennikarza? Czy wolno bezkarnie rzucać oskarżenia, niszczyć życie rodzinom i zarabiać na tragedii innych?

Kiełbasiany pocałunek śmierci

Jarosław Mazanek to też polityczny fryzjer - lubi przystrzyc niektórych i wygładzić wizerunek innych. W żareckich wyborach uzupełniających przywdział szaty politycznego księcia i postanowił przywrócić do życia Klemensa Podlejskiego. A jak? Oczywiście serwując mu polityczny pocałunek śmierci. To była scena godna radzieckich wodzów - pochylony Mazanek, usta wysmarowane kiełbasianym jadem (bo przecież nie balsamem ochronnym), czułym gestem wskrzeszając swego protegowanego.

Problem w tym, że J. Mazanek nie ma ani władzy, ani poparcia, ani nawet szacunku, który pozwalałby mu odgrywać zbawcę.

Tajemniczy nakład, czyli duchy na półkach

Mówi się, że prasa jest czwartą władzą, ale właściciel Gazety Myszkowskiej raczej upodobał sobie bycie piątym kołem u wozu lokalnych polityków. Nakładu swojej gazety już nie podaje, bo po co? Jak twierdzą właściciele punktów z prasą, sprzedaż jest tak imponująca, że większość egzemplarzy wraca w stanie nienaruszonym, niemalże dziewiczym, prosto do kolportera. Zamiast czytelników, Gazeta Myszkowska ma tajemniczych odbiorców – samorządy.

Z publicznych pieniędzy finansuje się tam reklamy, których efekt jest mniej mierzalny niż wiarygodność sondaży przedwyborczych.

W tej sytuacji pojawia się fundamentalne pytanie: dlaczego samorządy wspierają finansowo człowieka, który stosuje takie metody? Czy naprawdę podatnicy powinni sponsorować gazetę, która w imieniu politycznych i prywatnych interesów niszczy ludzi, rozlicza z uczciwości, a ukrywa nakład?

Rozliczanie

Od wielu lat mój były pracodawca śledzi moją zawodową karierę. Stale sprawdza gdzie pracuję. Nie mieści mu się w głowie, że można poza wydawaniem gazety jeszcze gdzieś pracować, zwłaszcza w samorządzie. Rozlicza mnie także z reklam uzyskanych od prywatnych firm i ocenia, że zapłacili mi za dużo. Może po prostu za dobrze wykonaną pracę lepiej płacą, panie Jarku?

Regularnie składał zawiadomienia do prokuratur, na przykład, że promuję pornografię (na potrzeby sprawy zrobił nawet z ptysia pączka, by nie uradzić ogrodzienieckiej sponsorki). Miałam też działać w zorganizowanej grupie przestępczej i czyhać na jego życie... Prokurator, a później sąd kulturalnie wyjaśnił mu, że na lekcjach polskiego, gdy uczyli o metaforze musiał być nieobecny...

Nie wiem czy to jakaś forma niedowartościowania czy kompleksy? Pan Mazanek woli naśmiewać się z ludzi, bo sam o sobie mówić i pisać nie lubi. A warto. To ponad pięćdziesięcioletni posiadacz wykształcenia wyższego prezydenckiego - tak niegdyś się okreslił, w rzeczywistości ma po prostu wykształcenie średnie. Po co ściemniać? Nie zawsze uczestany i ogolony już nie młodzieniec, przemierzający myszkowskie dukty czerwonym elektrykiem z włoskiej stajni.

Nie wiem, to chyba fiat 600, na pewno nie ferrari.

Ostatnie podrygi „dziennikarstwa”?

Na co liczy Jarosław Mazanek? Może na to, że nikt nie zauważy, że jego gazeta to jedynie tubka propagandowa? Może na to, że ludzie nie będą pytać, dlaczego ich podatki trafiają na reklamy w czymś, co trudno nazwać prasą? Może po prostu na to, że hejt wciąż się sprzedaje?

Ale prawda jest taka, że coraz więcej ludzi mówi: DOŚĆ. I zadaje pytanie, na które Mazanek prędko nie odpowie: ile razy jeszcze matka – Jolanta Koral będzie musiała czytać o swoim zmarłym synu?

Bo nękanie, nawet pod przykrywką dziennikarstwa, ma swoje granice. A kiedy się je przekroczy – nic już nie pomoże. I może czas najwyższy, by samorządy też to zrozumiały.

Na pierwszej stronie gazety znajduje się plakat z kodem, który można zeskanować aparatem telefonu, po zeskanowaniu przeniesieni zostaną Państwo do mojego konta na facebooku, na którym opisałam hejterską i trakgiczną w skutkach historię. Zachecam do zapoznania się z nią.

[Zrzut ekranu / skan artykułu prasowego, tekst częściowo nieczytelny z powodu jakości reprodukcji:] PIS NACISKA: NIE ODPUSZCZAJĄ MANDATU PO SAMOBÓJCY strażak nie żyje. Zabił się waląc w drzewa przy DK1, osierocił dziecko chyba urodzone już w trakcie procesu z Gazetą Myszkowską, żonę uczynił wdową. A wszystko dlatego że rodzina za wszelką cenę próbowała, również procesowo, dowieść, że z chłopakiem jest wszystko w porządku!

Może by żył, gdyby nie uparta próba zaprzeczenia udowodnionym faktom że w oddziale Alior Bank w Myszkowie, ulica Sikorskiego, strażakowi „faza poszła” i napastował tam pracujące kobiety. Może dzisiaj by żył gdyby rodzina, jego mama radna powiatowa, nie zaprzeczała faktom oczywistym i udowodnionym

„Zabił się waląc w drzewa” „faza poszła i napastował tam pracujące kobiety”*

* żaden sąd nigdy nie uznał ani fazy, ani napastowania, ani żadnego bezprawnego czynu Miłosza, bo takich nie było!

„Może dzisiaj by żył gdyby rodzina, jego mama radna powiatowa, nie zaprzeczała faktom oczywistym i udowodnionym”*

* jedyna wina, jaka została udowodniona to ta Jarosława Mazanka

[Zrzut ekranu z telefonu:] ILE JESZCZE? Jarosław MAZANEK napisał, że strażak (Miłosz Koral) zamierzał ZGWAŁCIĆ kobiety w banku. Sąd uznał, że nie miał prawa tak napisać. Chłopak nie żyje od 2021 r., a MAZANEK do dziś męczy jego rodzinę! Nadal chcesz wspierać swoją reklamą takie działania?

[Zrzut ekranu / skan artykułu prasowego, tekst częściowo nieczytelny z powodu jakości reprodukcji:] ...pracownica banku wzywająca pomocy. Wszystko nagrało się na rejestratorach centrum alarmowego 112. Niewątpliwie mężczyzna napastował kobiety, które miały prawo czuć się zagrożone. Uciekły do bezpiecznego pomieszczenia i z niego wzywały pomocy.

Ale myszkowska Policja zatuszowała sprawę, a na pytania naszej redakcji o szczegóły zdarzenia, KPP Myszków w 2018 roku odpisała, że „żadnej interwencji w Banku nie było”. Dopiero gdy przedstawiliśmy dowody, na podstawie raportu Pogotowia Ratunkowego, że interwencja była, a mężczyzna został zabrany do Szpitala Psychiatrycznego w Lublińcu, policjanci przypomnieli sobie, że jednak byli w Alior Bank, ale podobno „w innej sprawie”.

[Skan gazety:] ...w głosowaniu udział wzięło pewnie niemało emerytów, których samorządowa urzędniczka, z Waszych pieniędzy, drodzy emeryci opłacaną, widzi chyba na cmentarzu, a nie w Radzie Miejskiej. Atak na...

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie