— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Społeczność

Kampania pełna śmiechu. Zorro, memy i Stanowski na starcie

Choć wybory prezydenckie to z zasady poważna sprawa, tegoroczna kampania pokazała, że polityka potrafi też rozbawić. Emocje, napięcia i starcia programowe były oczywiście obecne, ale obok nich wyrósł drugi nurt — karnawał memów, absurdów i sytuacji, które trudno byłoby wymyślić nawet w najlepszym satyrycznym scenariuszu. Polska znów pokazała, że politykę traktujemy serio… ale z dystansem.

Stanowski startuje (i biegnie po… memy i miliony)

Jedną z największych niespodzianek tej kampanii był start Krzysztofa Stanowskiego – dziennikarza, youtubera, felietonisty i… najchętniej cytowanego kandydata przez młodzież w social mediach. Jego kampania – prowadzona z ironią i wyraźnym „mrugnięciem okiem” – przyniosła mu nie tylko 243 479 głosów (1,24% w skali kraju), ale też tytuł memicznego lidera sezonu i kilka dodatkowych milionów na koncie jego firmy.

Zarobek zasłużony, bo Kanał Zero Stanowskiego był jedyną przestrzenią rzetelnej debaty politycznej. Dziennikarz rozmawiał ze wszystkimi kandydatami, zadając im często trudne pytania, a my – wyborcy mogliśmy zapoznać się z programami i poglądem na wiele ważnych spraw.

Stanowski zasłynął z cytatu o tym, że „nie ma programu, bo nie ma władzy”, złożył obietnicę wprowadzenia świąt ruchomych od pogody, skrócenia ciąży do 7 miesięcy, a swoją konwencję prowadził z kanapy. Internauci pokochali go za dystans i kpiny z całego „nadęcia” innych kandydatów. Dla jednych był kandydatem protestu, dla innych — ulubionym memem z X.

Transparenty kibiców

Choć stadiony zwykle trzymają się z dala od kampanii wyborczych, w tym roku było inaczej. Środowiska kibicowskie dobitnie zaznaczyły swoją obecność, wchodząc do gry z humorem, ironią, a niekiedy wręcz brutalną dosadnością. Na trybunach pojawiły się dziesiątki transparentów komentujących politykę – i nie pozostawiały złudzeń, kto był głównym celem.

Najwięcej „strzałów” otrzymał Rafał Trzaskowski. Kibice Legii Warszawa byli najaktywniejsi, wielokrotnie wyrażali swoją niechęć wobec Rafała Trzaskowskiego poprzez transparenty wywieszane na stadionie przy Łazienkowskiej. Pojawiały się banery z napisem: „Trzaskowski zniszczy Polskę tak, jak niszczy Warszawę!”, „Kochasz swoje dziecko? Podaruj mu życie w normalnej Polsce. 1.06 wszyscy przeciw Trzaskowskiemu”. Inne kluby nie pozostawały dłużne.

Te działania spotkały się z reakcją prokuratury. Prokuratura Rejonowa Warszawa – Śródmieście wszczęła dochodzenie w sprawie pomówienia Rafała Trzaskowskiego w związku z treściami wywieszanymi na stadionie Legii.

Zorro i pościg roku

Każda kampania ma swoich bohaterów drugiego planu, ale tegoroczna przyniosła nam prawdziwego antysystemowego showmana z peleryną. W Tarnowie, podczas wiecu Rafała Trzaskowskiego, na dachu jednej z kamienic pojawił się mężczyzna przebrany za Zorro.

Zorro rozwinął transparent z napisem #ByleNieTrzaskowski i grafiką przekreślonej tęczy. Pomachał zgromadzonym, zrobił „efektowne” wejście i... równie szybko zniknął, zanim zdążyła zareagować policja. I jak w filmie służby do dziś szukają tajemniczego bohatera w czarnej pelerynie i z przepaską na oczach…

Memy zamiast ulotek

W całej kampanii kandydaci wydrukowali tysiące plakatów, ale największą siłę rażenia miały… memy. Od kultowego już „Cóż szkodzi obiecać?” posła Witka, przez grafikę „Mentzen przy piwie z PO” z podpisem „brelok do piwa”, aż po przeróbki zdjęć z debat, które w kilka minut przeradzano w virale. To internet wygrał w tej kampanii wyścig na zasięgi, a młode pokolenie udowodniło, że dystans i śmiech to także broń polityczna.

Choć ostatecznie to liczby zdecydowały, a zwycięzców poznaliśmy po nazwiskach, to właśnie absurdy, żarty i bohaterowie drugiego planu uczyniły kampanię 2025 wyjątkową. Bo jak mawiają sami wyborcy: politykę trzeba traktować poważnie, ale nie śmiertelnie serio. (kk)

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie