— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

← Wróć do wszystkich artykułów
Gospodarka

Osoba pracująca w absurdzie: nowe przepisy o neutralnych stanowiskach wywołują salwę śmiechu

OSOBA PRACUJĄCA w absurdzie: nowe przepisy o neutralnych stanowiskach wywołują salwę śmiechu Ach, te wigilijne prezenty od rządu! Zamiast pierników i choinki, 24 grudnia 2025 r. dostaliśmy nowelizację Kodeksu pracy, która nakazuje pracodawcom używanie neutralnych płciowo nazw stanowisk w ogłoszeniach o pracę. Koniec z „murarzem” czy „sprzątaczką”! Witajcie „osoby murujące” i „osoby sprzątające”! Cel? Walka z dyskryminacją płciową w płacach. Efekt?

Chaos w biurach, zdezorientowani rekruterzy i eksplozja memów w internecie, które obśmiewają ten biurokratyczny majstersztyk. Bo kto by pomyślał, że równość zacznie się od... zmiany gramatyki? Przepisy, implementujące unijną dyrektywę o równości płac, brzmią szlachetnie: kobiety mają się czuć zachęcone do aplikowania na męskie stanowiska, a mężczyźni - na żeńskie. A w praktyce? Pracodawcy drapią się po głowach, jak nazwać kelnerkę bez urażenia nikogo. „Osoba podająca talerze”?

„Jednostka gastronomiczna neutralna”? A co ze strażakiem? „Osoba gasząca pożary” brzmi jak superbohater z kiepskiego komiksu Marvela. Sportowy absurd? I tu pojawia się pytanie, które jednym ciosem nokautuje logikę przepisów: co zrobi klub sportowy, gdy będzie szukał zawodnika do MĘSKIEJ drużyny piłki nożnej?

Czy ogłoszenie będzie brzmiało: „Poszukujemy osoby grającej w piłkę nożną do drużyny piłkującej neutralnie płciowo”? czy może: „Zapraszamy osobę praktykującą kopanie piłki w zespole, który w praktyce składa się wyłącznie z mężczyzn, ale nie możemy tego napisać, bo złamiemy Kodeks pracy”? Czy w końcu: „Klub sportowy XYZ zatrudni osobę biegającą po murawie - preferencje dotyczące biologicznej płci wynikają z regulaminów FIFA, ale ogłoszenie udaje, że ich nie ma”?

Oto przykład, na którym przepisy pękają jak źle napompowana futbolówka. Bo prawo prawem, ale regulaminy ligowe istnieją naprawdę - i zawierają JAWNY podział na drużyny męskie i żeńskie. Neutralne ogłoszenie o pracę w takim kontekście brzmi jak żart, w dodatku nieudany. Jak donosi portal Pracuj.pl, kobiety faktycznie rzadziej aplikują na stanowiska z męskimi nazwami, ale czy to wina gramatyki, czy może po prostu fizjologicznych uwarunkowań lub braku podwyżek?

Aby zbadać, jak te zmiany sprawdzają się w życiu, osoba redakcyjna (!) skontaktowała się z Osobą Dyrektorską (!) Urszulą Koral z Powiatowego Urzędu Pracy w Myszkowie. - Od 24 grudnia pracodawcy mają obowiązek stosowania w ogłoszeniach o pracę nazw stanowisk neutralnych płciowo. Czy Powiatowy Urząd Pracy w Myszkowie obserwuje już dostosowanie się lokalnych pracodawców do nowych regulacji?

Czy nadal pojawiają się ogłoszenia z tradycyjnymi nazwami typu „kelner”, „sprzedawczyni”, „kierowca-mężczyzna”? - Pracodawcy z lokalnego rynku pracy w przeważającej większości dostosowują się do nowych regulacji prawnych, obowiązujących od 24 grudnia 2025 r., wynikających z nowelizacji Kodeksu pracy w zakresie stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk pracy w ofertach zatrudnienia. - Czy PUP Myszków dostosował nazewnictwo stanowisk w ogłoszeniach publikowanych przez urząd?

Jak obecnie formułowane są nazwy poszukiwanych zawodów, zwłaszcza w przypadku stanowisk tradycyjnie nacechowanych płciowo, takich jak „kasjer/ka”, „księgowa”, „pracownik biurowy”? - Powiatowy Urząd Pracy w Myszkowie przestrzega zasady neutralności płciowej nazewnictwa stanowisk w ogłoszeniach o pracę zgłaszanych do PUP od dnia 24 grudnia 2025 r.

Zgłoszenie przez pracodawcę krajowej oferty pracy do PUP obejmuje m.in. dane: - pracodawcy krajowego: nazwę albo imię i nazwisko w przypadku osoby fizycznej, adres siedziby lub adres stałego miejsca wykonywania działalności ( ... ), - zgłaszanego miejsca pracy: nazwę stanowiska, nazwę zawodu według Klasyfikacji Zawodów i Specjalności na potrzeby rynku pracy określonej przez ministra (...), - postępowania z krajową ofertą pracy: okres aktualności oferty nie dłuższy niż 90 dni (...).

Zatem, aby zachować wymóg neutralności płciowej w przypadku ogłoszeń o wolnych stanowiskach pracy, pracodawca w formularzu zgłoszenia krajowej oferty pracy w opisie stanowiska pracy ma obowiązek zawrzeć informacje zgodne z tą zasadą.

W przypadku, gdyby nazwa stanowiska wskazywałaby jednoznacznie na płeć, pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Myszkowie wyznaczony do kontaktu z pracodawcami, niezwłocznie kontaktuje się z pracodawcą w celu wspólnego ustalenia poprawnego, neutralnego zapisu. Obecnie wszystkie oferty pracy, które wpłynęły do tut. Urzędu po 24.12.2025 r. są formułowane w sposób neutralny, bez wskazywania konkretnej płci.

Oznacza to, że nazwy stanowisk w publikowanych przez Urząd ofertach pracy, nie eksponują tradycyjnych form nacechowanych płciowo. - Czy urząd napotkał trudności przy dostosowywaniu nazw stanowisk do nowych przepisów? Czy pojawiły się wątpliwości językowe lub sytuacje wymagające konsultacji z prawnikami lub ministerstwem? - Do chwili obecnej PUP nie napotkał znaczących trudności przy dostosowywaniu nazw stanowisk do przepisów dotyczących stosowania nazw neutralnych płciowo.

Nie pojawiły się również znaczące wątpliwości językowe w tym zakresie. PUP w Myszkowie nie konsultował tych kwestii ani z prawnikiem, ani z ministerstwem, gdyż na razie nie było takiej potrzeby. - Jak poradzono sobie z nazwami zawodów, które historycznie mają silny związek z jedną płcią, jak „pielęgniarka”, „murarz”, „opiekunka dziecięca”?

Na jakie warianty zdecydował się PUP w Myszkowie? - W odniesieniu do zawodów historycznie kojarzonych z jedną płcią, PUP stosuje neutralne płciowo określenia związane z zakresem wykonywanych czynności, zamiast tradycyjnych nazw stanowisk, np. ,,osoba wykonująca prace związane z opieką nad dziećmi" zamiast „opiekunka dziecięca". Takie rozwiązanie pozwala na zachowanie zgodności z przepisami oraz uniknięcie wątpliwości językowych.

Natomiast należy podkreślić, że Powiatowy Urząd Pracy w Myszkowie nie ma prawa zmieniać i nie zmienia nazw zawodów ujętych w Klasyfikacji Zawodów i Specjalności, stanowiących usystematyzowany zbiór zawodów i specjalności występujących na rynku pracy, ponieważ Klasyfikacja Zawodów i Specjalności nie została przez przepisy zmieniona. - Czy pracodawcy z powiatu zgłaszają wątpliwości lub obawy dotyczące nowych przepisów?

Czy wpływają do Państwa pytania o to, jak poprawnie formułować ogłoszenia, by nie narazić się na zarzut dyskryminacji? - Do chwili obecnej pracodawcy z terenu powiatu myszkowskiego nie zgłaszali istotnych wątpliwości związanych z nowymi regulacjami. Pojawiające się wątpliwości czy obawy podczas rozmowy z pracownikiem Urzędu, były na bieżąco rozwiązywane.

Początkowa rezerwa pracodawców wobec stosowania nazw neutralnych płciowo ustępuje wobec konieczności dostosowania się do obowiązujących przepisów. - Od wejścia w życie nowych regulacji minęło kilkanaście dni.

Czy do urzędu wpłynęły już zgłoszenia dotyczące możliwej dyskryminacji lub nieprawidłowych nazw stanowisk w ogłoszeniach? - Od 24 grudnia 2025 r. do Urzędu nie wpłynęły zapytania ani zgłoszenia dotyczące ryzyka zarzutu dyskryminacji, czy odnoszące się do nieprawidłowych nazw stanowisk w ofertach pracy. - W jaki sposób PUP Myszków informuje lub edukuje lokalnych pracodawców w zakresie nowych zasad?

Czy przewidziane są szkolenia, materiały informacyjne, konsultacje doradców rynku pracy? - Powiatowy Urząd Pracy w Myszkowie informuje i wspiera lokalnych pracodawców poprzez bieżącą obsługę merytoryczną. Urząd zatrudnia doradcę do spraw zatrudnienia, wyznaczonego do kontaktu z pracodawcami, który na co dzień pomaga w prawidłowym wypełnianiu zgłoszeń krajowych ofert pracy, w tym w zakresie stosowania właściwego nazewnictwa stanowisk.

Informacje i wyjaśnienia można uzyskać telefonicznie, drogą elektroniczną lub osobiście w siedzibie Urzędu Pracy. W tym względzie Urząd Pracy pozostaje do dyspozycji każdego pracodawcy i zapewnia wsparcie dostosowane do indywidualnych potrzeb. - Czy zauważyli Państwo wpływ nowych przepisów na skuteczność rekrutacji?

Czy neutralne nazwy stanowisk ułatwiają, utrudniają, a może pozostają bez znaczenia dla procesu pozyskiwania kandydatów? - Na obecnym etapie Powiatowy Urząd Pracy w Myszkowie nie zauważył istotnego wpływu nowych przepisów na ogólną skuteczność rekrutacji. Stosowanie neutralnych płciowo nazw stanowisk zasadniczo nie ułatwia ani nie utrudnia pozyskiwania kandydatów. Jednak w niektórych przypadkach może wydłużać proces wyszukiwania konkretnych ofert przez osoby zainteresowane.

Wcześniej krótsze i powszechnie rozpoznawalne nazwy, takie jak „murarz", były szybciej wychwytywane „wzrokowo" przez osoby przeglądające ogłoszenia pracy niż obecnie rozbudowane opisowo określenia typu „osoba wykonująca prace związane z murarstwem". - Jak urząd podchodzi do zawodów, w których płeć kandydata jest obiektywnie elementem wymagań - np. w branżach modowych, kosmetycznych, aktorskich?

Czy istnieją oficjalne wytyczne dotyczące wyjątków lub sytuacji szczególnych? - Należy podkreślić, że nazwy zawodów w zgłaszanych do Urzędu ofertach pracy określa Klasyfikacja Zawodów i Specjalności i pozostają one bez zmian, także w przypadku zawodów, w których płeć kandydata bywa obiektywnie elementem wymagań wynikających ze specyfiki pracy. Natomiast nazwy stanowisk są stosowane w sposób neutralny płciowo, dopóki nie zmienią się przepisy w tym zakresie.

Urzędnicy nie dysponują odrębnymi oficjalnymi wytycznymi, dotyczącymi wyjątków lub sytuacji szczególnych w tym zakresie i stosują zasady zawarte w obowiązujących przepisach. - Jak Pani ocenia wprowadzone zmiany - jako krok w stronę większej równości i włączającego języka czy raczej regulację generującą trudności praktyczne po stronie pracodawców i urzędów pracy? - Z perspektywy dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Myszkowie najważniejszą dla mnie sprawą jest dbanie o dobro pracodawcy, jako jedynego partnera na rynku pracy dla Urzędu.

To na pracodawcy kończy się proces aktywizacji zawodowej bezrobotnego i wszelkie trudności w funkcjonowaniu pracodawców przekładają się na pracę Urzędu. Zauważam, że w praktyce zmiany te mogą generować pewne trudności, głównie o charakterze technicznym i językowym, zarówno po stronie pracodawców, jak i Urzędu. Są to jednak wyzwania, które musimy opanować i sprawić, by nie wpływały istotnie na realizację zadań Urzędu, oraz nie spowodowały strat po stronie pracodawcy.

Moje subiektywne odczucia w temacie zmian nie mają tu znaczenia. Jako dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Myszkowie nie mam wpływu na konstruowanie prawa pracy, natomiast muszę dostosować się do nowych regulacji i na bieżąco wspierać pracodawców w ich prawidłowym stosowaniu.

Ocena wprowadzonych zmian na pewno będzie konieczna, jednak na razie nie można jej dokonać, bo musimy wziąć pod uwagę krótki okres funkcjonowania zmian oraz początek roku, kiedy liczba zgłaszanych ofert pracy jest niska. - Czy urząd planuje przedstawienie publicznych rekomendacji dla przedsiębiorców z powiatu myszkowskiego, aby ujednolicić praktykę stosowania nowych nazw stanowisk? - Powiatowy Urząd Pracy w Myszkowie nie planuje na razie przedstawiania odrębnych, publicznych rekomendacji dla przedsiębiorców z powiatu myszkowskiego w zakresie ujednolicania praktyki stosowania nowych nazw stanowisk.

Praktyka Urzędu w zakresie udzielania wsparcia i wyjaśnień na bieżąco, w ramach bezpośredniego kontaktu z pracodawcami na razie wydaje się wystarczająca i dostosowana do ich potrzeb.

Sytuacja może jednak być dynamiczna i wówczas może okazać się konieczne skorygowanie podjętych działań w tym zakresie. - Czy w PUP powołano osobę lub zespół odpowiedzialny za monitorowanie poprawności ogłoszeń i wspieranie pracodawców w dostosowywaniu się do zmian? - W Powiatowym Urzędzie Pracy w Myszkowie nie powołano odrębnego zespołu wyłącznie do monitorowania poprawności ogłoszeń w związku z wprowadzonymi zmianami.

Jest doradca ds. zatrudnienia, który w ramach wykonywanych obowiązków jest wyznaczony do kontaktów z pracodawcami, na co dzień wspiera i pomaga pracodawcom w prawidłowym przygotowaniu i zgłaszaniu krajowych ofert pracy do naszego Urzędu. - Dziękuję za rozmowę. Polacy mistrzami memów Reakcja sieci na zmiany przepisów? Tak szybka, że ustawodawcy nie zdążyli nawet ochłonąć po świętach.

Internet dosłownie eksplodował kreatywnością, a memy tworzą własną, alternatywną wersję rzeczywistości neutralnej płciowo. Furorę robi post „Osoba Tadeusz” - parodia „Pana Tadeusza”, gdzie Mickiewiczowski epos staje się neutralny płciowo. Inny mem pokazuje ogłoszenie: „Zatrudnię osobę strażakującą - gaszenie pożarów, ratowanie kotów i unikanie dyskryminacji”. Podpis: bo strażak to dyskryminacja, ale palący się dom - to równość dla wszystkich!

Nie brakuje adaptacji literackich, jak informuje nasz czytelnik. Klasyka: „Osoba Wołodyjowska” zamiast „Pan Wołodyjowski” czy „”Rejestracja notarialna statusu osoby najbliżej” - trzeba pomyśleć, by zgadnąć, że chodzi o flagowe dzieło Stanisława Wyspiańskiego - „Wesele”. Na Instagramie krąży seria: „Osoba Bond” (zamiast James Bond), z podpisem „Licencja na zabijanie dyskryminacji”. A co z filmami? „Osoba Rambo” - „Pierwsza Krew Neutralna”.

Na Facebooku grupa „Baba od polskiego” nabija się z tego, pisząc: Kucharz/ kucharka? Nie, lepiej „osoba gotująca”! Bo równość to nie przyprawa, to obowiązek. Nawet na TikToku, gdzie prawnicy tłumaczą zmiany, komentarze pełne memów: „Co z prezydentem? „Osoba prezydencka”? A co jeśli to prezydentka - „osoba prezydencka z żeńskimi końcówkami”?. Prezydent Sosnowca żartuje z przepisów - Osoby poselskie czyli neutralność płciowa w parlamencie.

Nie powiem, zagotowałem się, gdy usłyszałem, jak jeden z posłów rzuca określeniem

11 styczeń 2026 DEMOKRATYCZNA X ® „osoby poselskie”, a to wszystko na fali przepisów o neutralności płciowej w ogłoszeniach o pracę. Ludzie! Przez takie przepisy, przez to, że opozycja wykorzystuje takie frazy, ośmieszana jest praca koalicji, posłów i rządu. Na dalszy plan schodzą ustawy ważne dla życia codziennego, inicjatywy, inwestycje i pomysły. Mamy za to neutralność, która jest „na językach”.

Ja mam prostą zasadę: feminatywy tak, bo „radna”, „posłanka”, „nauczycielka”, „lekarka” są czytelne, naturalne, podkreślają płeć, nikomu nie robią krzywdy i nie ośmieszają adresatek. I co ważne: nawet Rada Języka Polskiego podkreśla, że o ich użyciu powinien decydować mówiący, a językowi nie da się niczego narzucić ustawą. Ale „neutralność płciowa” w wydaniu urzędowo-ustawowym zaczyna skręcać w stronę językowej komedii pomyłek.

Prawo wymaga precyzji, a nie mody: jeśli przepisy mają działać, pojęcia muszą być jednoznaczne i stabilne, a nie uzależnione od ideologii. Dlatego apeluję do posłów o opamiętanie: przestańcie traktować polszczyznę jak poligon doświadczalny. Zmieńcie przepisy tak, żeby: - w administracji obowiązywał prosty, zrozumiały język, - feminatywy były normalnym, dobrowolnym wyborem, a nie polem bitwy, - a jeśli już potrzebna jest neutralność w dokumentach — to techniczna i czytelna.

Jako urząd do ustawy musimy się dostosować, ale nie będziemy używali moim zdaniem „idiotycznych” zwrotów, ale będziemy się starali pisać na tyle neutralnie, żeby nie ośmieszać siebie, pracowników i urzędu.

Nie będzie osoby urzędowej - napisał związany z KO prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęciński. - W momencie, gdy Polska notuje najwyższy deficyt budżetowy w historii, gdy państwo realnie staje na skraju zapaści finansowej, a deficyt budżetowy pobił już wszelkie rekordy, rząd Tuska uznaje, że najpilniejszym problemem Polaków jest… nazewnictwo płci w ogłoszeniach o pracę.

Gdy NFZ praktycznie bankrutuje, gdy pacjenci z ciężkimi chorobami są odsyłani jak paczki z jednego szpitala do drugiego, bo nikt nie ma sił ani pieniędzy, by ich przyjąć, władza zajmuje się „osobami murującymi” i „osobami sprzątającymi”. Premier i jego ministrowie bawią się w ideologiczne eksperymenty, podczas gdy zwykli ludzie coraz trudniej wiążą koniec z końcem.

Państwo trzeszczy, wysokie ceny zjadają oszczędności, a władza skupia się na tym, by Polak powiedział „osoba kierująca autem”, a nie kierowca. To jest oderwanie od rzeczywistości na poziomie, który woła o pomstę do nieba. I jeśli ktoś jeszcze wierzy, że ta ekipa ma jakikolwiek plan na ratowanie kraju to niech spojrzy, czym naprawdę się zajmują - mówi pan Jan, czytelnik.

W Myszkowie, jak wynika ze słów dyrektor PUP, zmiany nie wywołały rewolucji ani paniki, choć przyniosły sporo technicznych trudności i wydłużyły opisy stanowisk, a urząd musi na bieżąco pilnować zgodności ogłoszeń i pomagać pracodawcom odnaleźć się w nowej rzeczywistości. To mozolna praca administracyjna - bez fajerwerków, ale wymagająca dodatkowego wysiłku. Świetnie z nową rzczywistością jak zwykle poradzili sobie internauci.

Memy pokazały, że Polacy mają poczucie humoru - nawet jeśli prawo próbuje je zneutralizować. A jeśli ktoś z Was czuje się dyskryminowany przez gramatykę… to zapraszam do rekrutacji na stanowisko: „osoba czytająca DEMOKRATYCZNĄ” - bez płci, bez uprzedzeń, z dużą dawką śmiechu! (kk), foto: internet