— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Społeczność

Uwaga, biją na ścieżce rowerowej Żarki-Myszków!

UWAGA, BIJĄ NA ŚCIEŻCE ROWEROWEJ ŻARKI-MYSZKÓW!

Ścieżka rowerowa Żarki-Myszków, to miejsce rozwijania umiejętności, miejsce na sport i relaks na świeżym powietrzu. Od niedawna, to także pole do popisu dla nieznanego rowerzysty - awanturnika i amatora bicia dzieci, który 25 lipca jednym ciosem powalił na ziemię bezbronne dziecko, 13-letniego Patryka. Chłopiec upadł głową na jezdnię, ale szczęśliwie nie jechał wtedy żaden samochód, więc obyło się bez tragedii.

Przypadków niemiłego spotkania z krewkim kolarzem jest podobno więcej…

Spotykamy się w Żarkach z rodziną Patryka, jego kolegą i samym poszkodowanym. Jedynym świadkiem zdarzenia był Krzysiek, kolega Patryka: - Około 19.30 jechaliśmy hulajnogami ścieżką rowerową z Myszkowa w stronę Żarek. Za nami jechał rowerzysta. Patryk go zauważył i od razu mu zjechał. Jednak ten rowerzysta wystawił rękę i w momencie mijania nas, z impetem walnął Patryka, który przewrócił się do tyłu i uderzył głową o asfalt jezdni.

Jakby jechało auto - przejechałoby mu po głowie. Patryk wstał i usiadł na krawężniku, bo kręciło mu się w głowie – mówi kolega Patryka, Krzysiek. O wypowiedź poprosiliśmy także samego poszkodowanego. Mówi Patryk: - On jechał lewą stroną, a my zjechaliśmy z lewej, na prawą. On, po tym wszystkim, nawet nie spojrzał za siebie, tylko odjechał. To było gdzieś w okolicach Piekarni Musialik. W wyniku wypadku miałem krwawienie z nosa i rozbitą wargę – tłumaczy 13-letni Patryk.

Po całym zajściu rodzice zdecydowali zawieźć syna do szpitala, na szczęście badanie tomografem nic nie wykazało. Lekarz jednak odradził Patrykowi jakiekolwiek długie wyjazdy, więc wymarzone wakacje w tym roku odpadły. Niestety, chłopcy nie zapamiętali nic z rysopisu sprawcy, oprócz faktu, że kolarz był wysoki. Pech chciał, że w chwili zdarzenia nie jechał żaden samochód, którego kierowca lub pasażerowie mogliby pomóc w rozpoznaniu, może nawet ujęciu sprawcy.

Z drugiej strony, to prawdziwe szczęście, że przy upadku Patryka ulica była pusta, bo mogło stać się najgorsze.

O zdarzeniu opowiadają także rodzice Patryka, nie kryjąc oburzenia: - Syn był z kolegą, jechali na hulajnogach, po ścieżce rowerowej. Tam jeździ dużo dzieciaków również na rolkach, nawet deskorolce. Trafiło na naszego syna, który bez powodu został uderzony przez nadjeżdżającego kolarza i upadł na jezdnię – tłumaczy roztrzęsiona mama poszkodowanego Patryka. Sprawę zgłosiliśmy tego samego dnia na Policji w Myszkowie.

Okazało się, że równolegle została zgłoszona jeszcze jedna sprawa związana z kolarzem i jego wybrykami, ale nie wiadomo czy to ten sam człowiek. Policja zgłoszenie przyjęła, jednocześnie policjant powiedział, że dalsze postępowanie może prowadzić sąd, jednak bez konkretnych dowodów i relacji świadków, sprawa może zostać odrzucona, a my możemy być obciążeni kosztami procesowymi.

Dlatego szukamy kogokolwiek, kto może miał styczność z tym człowiekiem, żeby wspólnie złożyć zeznania obciążające – mówią rodzice trzynastoletniego Patryka.

Zgłoszenie zdarzenia potwierdza myszkowska Policja: 25 lipca 2019 roku około godziny 20:45 do KPP w Myszkowie zgłosiła się matka 13-letniego chłopca i poinformowała, że jej dziecko zostało uderzone w twarz przez nieznanego mężczyznę.

W związku z tym, że dziecko nie posiadało żadnych widocznych obrażeń ciała, matkę dziecka pouczono o możliwości złożenia zawiadomienia z art. 212 KK, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego, a właściwym do prowadzenia postępowania w tym zakresie jest Sąd – wyjaśnia asp. sztab. Barbara Poznańska, rzecznik Policji w Myszkowie.

Marcin i Angelika - rodzice Patryka przyznają, że nie będzie łatwo założyć sprawę w sądzie, bo syn nie zapamiętał twarzy rowerzysty. Pojawiła się jednak nadzieja - tego samego dnia sprzeczkę słowną z tym samym kolarzem miała koleżanka pani Angeliki. Kilka dni wcześniej ów rowerzysta miał wyzwać matkę z dzieckiem. On traktuje drogę rowerową jako własność - tłumaczą rodzice poszkodowanego chłopca. Ze ścieżki rowerowej Żarki-Myszków korzystają całe rodziny.

Pojawia się niepokojące pytanie: czy mamy do czynienia z przypadkowym wybrykiem, czy już wręcz rowerowym recydywistą? Jedno jest pewne: podróżując drogą rowerową Żarki-Myszków warto zachować czujność, a tego typu zachowania piętnować. Bo kto to widział, żeby powalać ciosem dziecko…

Marcin Bareła

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie