— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Prawo

Umierała bezsilna za ścianą

Leżącą na podłodze w swoim mieszkaniu Patrycję Frycz zobaczyła sąsiadka, po tym, jak przepchnęła w drzwiach jej cuchnącego alkoholem męża. W pokoju unosiły się opary moczu, a chora kobieta nie była w stanie położyć się na łóżku, więc leżała tak, jak upadła. Zaniepokojona jej stanem zdrowia sąsiadka, zadzwoniła pod numer alarmowy. Karetki nie przysłano, po trzech dniach Patrycję Frycz zmarła.

Radny powiatowy Tomasz Ośmiałowski złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Ewidentnie system zawiódł równie mocno, co rodzina.

Pani Anna zaniepokojona faktem, że od dłuższego czasu nie widziała mieszkającej obok sąsiadki, od kilku dni próbowała z nią skontaktować się, pukając do jej drzwi i za każdym razem, po dłuższej chwili otwierał je jej mąż, będący w stanie upojenia alkoholowego. Mężczyzna odpowiadał na pytanie o panią Patrycję: że „żona jest nieczynna”.

17 maja pani Anna zapukała do sąsiadki po raz kolejny i po raz kolejny usłyszała argument o nieczynności, lecz zza zamkniętych drzwi dobiegał cichy głos sąsiadki. Kobieta przepchnęła stojącego w wejściu sąsiada i widok, który ukazał się jej oczom, był zatrważający.

Pani Patrycja leżała na podłodze, była wychudzona i wyczerpana na tyle, że nie była w stanie położyć się na stojącym obok łóżku. Ubrana była w wilgotną koszulę i przykryta była jakimś materiałem. W pokoju wyczuwalna była ostra woń moczu i panował bałagan. Kobieta z trudnością mówiła, lecz oświadczyła, że jest chora na nowotwór i nie ma sił sama położyć się na łóżku.

Sąsiadka pomogła jej ułożyć się wygodnie w łóżku, pouczyła jej męża, żeby się opamiętał i zaopiekował chorą żoną.

Pani Anna wróciwszy do swojego mieszkania, postanowiła wezwać do chorej karetkę. Zadzwoniła pod numer alarmowy 999 i opowiedziała o tragicznym stanie Patrycji Frycz. Dyspozytorka w pogotowiu ratunkowym odmówiła przyjazdu karetki z powodu niezasadności zgłoszenia, jak również poinformowała, że należy powiadomić o takim stanie rzeczy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej lub Policję.

Następnego dnia radny Tomasz Ośmiałowski zawiadomił dyrektor MOPS-u. Okazało się, że pani Patrycja nie jest podopieczną ośrodka, rodzina nie jest objęta opieką i w związku z tym pracownicy socjalni nie mogą zostać skierowani do mieszkania Fryczów.

Dyrektor dodała, że nie mają podstaw do interwencji i organem, który może i powinien podjąć pewne działania w tej kwestii, jest Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie oraz że został już zawiadomiony dzielnicowy z tego terenu, który ma podjąć interwencję.

I faktycznie, dzielnicowy - jak informuje radny - był w mieszkaniu i przeprowadził czynności służbowe. Chora miała oświadczyć, że nie potrzebuje pomocy. Dwa dni po wizycie zmarła.

Teraz radny Ośmiałowski złożył do Prokuratury Rejonowej w Myszkowie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez zaniechanie podjęcia czynności służbowych przez Pogotowie Ratunkowe i MOPS w Myszkowie.

- Proszę o wszczęcie postępowania wyjaśniającego, mającego na celu ustalenie winnych ewentualnych zaniedbań i niedopełnienia obowiązków służbowych – napisał w zawiadomieniu Tomasz Ośmiałowski. (kk)

Imię i nazwisko zmarłej zostało zmienione.

Z OGROMNYM BÓLEM PRZYJĄŁEM WIADOMOŚĆ O ŚMIERCI

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie