Powiat lubi się reklamować
POWIAT LUBI SIĘ REKLAMOWAĆ
W styczniu 2021 r. samorządy gminne i powiatowe otrzymały e-maile z prośbą o wypełnienie ankiety pt. „Diagnoza samorządowej prasy lokalnej”. Badanie przygotował działający przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Adminsitracji - Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego. Nie byłoby w badaniu niczego dziwnego, gdyby nie zgranie w czasie z zakupem spółki PolskaPress, wydawcy m.in.
Dziennika Zachodniego przez Orlen oraz wypowiedź posłanki Joanny Lichockiej (zasłynęła z pokazania w Sejmie środkowego palca), która oznajmiła, że należy systemowo ograniczyć samorządom możliwość publikowania własnych gazet oraz wydatki reklamowe. To dość zabawne, bo w naszym powiecie liderem wśród wydających publiczne pieniądze na wskazane przez parlamentarzystkę działania jest samorząd zarządzany przez… PiS.
Choć wielu powie, zakazać i koniec, to warto zastanowić się, który to już będzie zakaz? Czy nie lepiej jest mieć po prostu wybór?
Rolą NIST-u jest harmonijny rozwój samorządu terytorialnego i podnoszenie standardów jego działania, a także realizacja zadań związanych z prowadzeniem badań i analiz w zakresie funkcjonowania samorządu terytorialnego. Problem w tym, że niewielu samorządowców o instytucie słyszało.
NIST bowiem oprócz pięknie opisanej misji zajmuje się opracowywaniem ekspertyz, opinii dot. stanu funkcjonowania samorządu i jego organów oraz opracowywaniem koncepcji zmian aktów prawnych dotyczących samorządu terytorialnego. Niewykluczone, że to, co pod lupę bierze NIST, trafi do procedowania w parlamencie.
Czy pomysł ograniczenia wydatków samorządów na wydawanie prasy i reklamy trafi pod głosowanie? Poseł Lichocka zapewniała, że nie toczą się żadne prace. Nie oznacza to jednak, że toczyć się nie będą. Zwłaszcza że ankieta była bardzo szczegółowa i wielowątkowa. Zawierała pytania o koszty: wydawanych czasopism, publikowanych reklam, działań promocyjnych w mediach społecznościowych. Pytano w badaniu także o to, kto jest autorem tekstów, jaka jest rola prasy?
Czy ma charakter informacyjny, czy promuje działania włodarzy? Itp. Weryfikowano, jak jest kolportowana. Czy robione jest badanie opinii mieszkańców na temat prasy? Proszono także o podanie rocznych kosztów wydawania prasy oraz o to „jakie inne środowiska lokalne zajmowały się w minionym roku działalnością wydawniczą odnoszącą się do funkcjonowania jst”.
Choć już sama szczegółowość zawartych w pytaniach zagadnień budziła pewne wątpliwości, to jednak największe wzbudziły telefony pracowników NIST do adresatów ankiety. Podczas rozmowy poproszono mnie, jako osobę odpowiedzialną w jst, o konieczne wykonanie badania, choć nie było ono obowiązkowe. Zapytałam, czy wszystkie samorządy są w ten sposób obdzwaniane i dlaczego. W odpowiedzi usłyszałam, że wszystkie, a instytut robi to, by uzyskać próbę reprezentatywną.
W badaniu udział wzięły żarecki i koziegłowski magistrat. Wyniki badań nadal nie są dostępne.
Przy okazji sprawdziliśmy, ile nasze samorządy wydają na własną prasę oraz na reklamy (nie mylić z wymaganymi ustawowo ogłoszeniami np. o przetargach). Do pięciu gmin i do powiatu wysłaliśmy wnioski z pytaniem o powyższe. Myszków, Koziegłowy, Żarki, Niegowa nie wydawały w 2020 r. własnych gazet, więc wydatki są zerowe. Wydaje za to Powiat Myszkowski. W 2020 r. była to kwota 6.320 zł. Z gminy Poraj nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi.
Mówi się, że reklama jest dźwignią handlu. Ktoś powie, że samorządy przecież niczego nie sprzedają. Nie tak do końca, choć może nie biorą za to pieniędzy. Mowa o szeroko rozumianej promocji, którą przecież pracownicy urzędów muszą zareklamować. Co sprytniejsi korzystają z darmowych narzędzi. Kto, ile i na co wydał? Okazuje się, że Myszków, Koziegłowy, Żarki i Niegowa w 2020 r. nie wydawały środków na reklamy.
Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk odpowiedział nam dookoła, wpisując wraz z reklamami i życzeniami także ogłoszenia wynikające z przepisów prawa, w 2020 r. była to kwota 32.659,80 zł. W imieniu Włodzimierza Żaka poinformowano nas dodatkowo, że Miasto Myszków wydało 8.841,95 zł na ogłoszenia dotyczące wykazu nieruchomości, ogłoszenia o wolnych stanowiskach pracy, przetargach na nieruchomości, czyli - jak wyżej wspomniano - na reklamy 0 zł.
Zamach na autonomię
Zapytaliśmy także czterech gminnych włodarzy, co sądzą o ewentualnych propozycjach dotyczących ograniczenia samorządom pieniędzy na wydawanie własnych tytułów prasowych oraz na reklamy w prasie i komunikację medialną? Temat dość trudny, bo można się narazić rządzącym. Odpowiedzi udzielił tylko Burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak: - Nie mamy własnej prasy. W przekazie informacji opieramy się o prasę lokalną, która powinna najlepiej rozumieć potrzeby i problemy mieszkańców.
W wydatkach ograniczamy się do niezbędnych ogłoszeń, stanowiących wymóg ustawowy. W komunikacji z mieszkańcami posługujemy się własnymi narzędziami, czyli stroną internetową, zakładkami na naszej stronie www: „zgłoś usterkę”, „Pytanie do Burmistrza”, portalem Facebook oraz usługą SMS do mieszkańców, informującą o projektach, ważnych wydarzeniach społecznych i kulturalnych czy ostrzeżeniach meteorologicznych.
Dzisiejsza sytuacja finansowa samorządów nie jest do pozazdroszczenia, a każda złotówka wydawana jest z przemyśleniem. Ograniczenie wydatków na działania związane z komunikacją społeczną to wkraczanie na teren autonomii samorządów. Każdy włodarz ma prawo prowadzić taką politykę medialną, jakiej oczekują mieszkańcy gminy.
Opublikowano: luty 2021