— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

Lewa ta myszkowska Lewica

LEWA TA MYSZKOWSKA LEWICA

Myszków podobnie jak Częstochowa czy Zagłębie był kiedyś bastionem Lewicy. To już przeszłość. Lokalni działacze daleko mają do polityków z Będzina, Dąbrowy Górniczej czy wspomnianego już „świętego” miasta. Ci nasi nie rządzą w żadnej gminie, a radnych można policzyć na palcach.

Łukasz Komoniewski w Będzinie, Marcin Bazylak w Dąbrowie Górniczej, czy Krzysztof Matyjaszczyk w Częstochowie odjechali naszym działaczom niczym Pendolino. Liderzy z krwi i kości skupiają wokół siebie dobrze zgrane zespoły. Każdy z nich nie tylko z powodzeniem zarządza dużym miastem, wszyscy mają większość w radzie miejskiej i znaną - jeśli nie w Polsce, to na pewno w regionie - markę „Czerwonego Zagłębia” i „Czerwonej Częstochowy”. Myszków też kiedyś był czerwony.

Kiedyś, bo ostatni znanym politykiem Lewicy, a w dokładnie SLD, był Zygmunt Ratman. Pełnił funkcję burmistrza, później posła. I tak od 2005 roku długo, długo niewiele. Będzińska Lewica za to rządzi w mieście, powiecie (starostą jest Sebastian Szaleniec – szef lokalnego SLD), a przede wszystkim ma swojego posła – najprężniej działającego w regionie – Rafała Adamczyka.

Nasza Lewica to pięciu radnych miejskich i dwóch powiatowych. W poprzedniej kadencji współrządzili w powiecie także z dwoma mandatami.

Choć rozdają na dzień kobiet w centrum Myszkowa kwiaty, organizują biegi i zawody sportowe – to jednak za mało, by mieszkańcy masowo stawiali krzyżyk przy ich nazwiskach na kartach wyborczych. Nie widać wśród nich prawdziwego lidera. Bo kogo należałoby za niego uznać? Adama Zaczkowskiego – radnego Miasta Myszkowa, który bez powodzenia ubiegał się o fotel burmistrza zbyt wiele razy?

Nawet nie sposób porównać go do słynnego Adasia Miauczyńskiego, który zawsze był drugi (bohater filmu m.in. „Nic śmiesznego”). W Rafale Kępskim jakoś nie widać chęci do noszenia koszulki lidera. Walczy o dobro mieszkańców, był w zarządzie powiatu, startował w wyborach na posła, ale to wszystko jakoś tak bez energii, którą emanują liderzy z Zagłębia. Znaną polityczką Lewicy jest Monika Pniakowska, obecnie Pniakowska-Syska.

Zwolniona za czasów PiS ze stanowiska wicedyrektora w myszkowskim LO. Charyzmatyczna, walcząca o prawa kobiet, swój wzrok kieruje ku Dąbrowie Górniczej, z którą związany jest jej mąż Michał Syska. Prawnik, doradca polityczny, publicysta (publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku”, „Trybunie”, „Krytyce Politycznej”, „Przeglądzie”, „Le Monde Diplomatique”). Obecnie pełnomocnik Prezydenta Dąbrowy Górniczej.

Nasi działacze mogą być spokojni, Syska pewnie nie obniży poprzeczki i woli grać w samorządowej ekstraklasie.

Na chwilę obecną jedyną nadzieją myszkowskiej Lewicy jest to, że ktoś z Zagłębia lub Częstochowy przeprowadzi się na nasz teren. Byłby to wówczas taki okruszek ze stołu, przy którym nie ma dla nich miejsca.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie