Polityczna mapa Śląska: w Platformie bez zmian, za to w Lewicy przewrót
POLITYCZNA MAPA ŚLĄSKA W PLATFORMIE BEZ ZMIAN, ZA TO W LEWICY PRZEWRÓT
Spore powody do zmartwień powinni mieć działacze Zjednoczonej Prawicy na Śląsku. W ostatnim czasie w dwóch dużych ugrupowaniach opozycyjnych odbyły się wybory na przewodniczących. O ile w Platformie nie było żadnych spektakularnych zmian - szefem pozostał Wojciech Saługa, tak po lewej stronie nastąpił przewrót. Od listopada śląskimi strukturami Nowej Lewicy rządzić będą – sprawujący na co dzień funkcję Prezydenta Miasta Będzina Łukasz Komoniewski i poseł Maciej Kopiec.
Zapowiada się ostra walka o wyborców.
O tym, że w Będzinie czy Siewierzu wiedzą jak wygrywać wybory, pisaliśmy już w poprzednich wydaniach DEMOKRATYCZNEJ. Charyzmatyczni liderzy to klucz do zwycięstwa. Takim bezsprzecznie jest Łukasz Komoniewski, który najpierw w październiku wygrał wybory na wiceprzewodniczącego krajowej Nowej Lewicy, a w listopadzie został współprzewodniczącym ugrupowania na Śląsku.
Polityk od 2010 skutecznie sprawuje funkcję Prezydenta Miasta Będzina, mając przy okazji po swojej stronie większość w radzie miasta. 2021 będzie nie tylko dla Komoniewskiego rokiem szczególnym, to także ważna data dla Nowej Lewicy, którą w naszym regionie samorządowiec będzie kierował wraz z posłem Wiosny – Maciejem Kopcem. Zapowiada się znacząca zmiana po lewej stronie polityki.
Największym przegranym jest niewątpliwie Marek Balt – pochodzący z Częstochowy Europoseł. Nie tylko – będąc niemal pewnym wygranej – nie został ponownie przewodniczącym, kolejny raz Włodzimierz Czarzasty zawiesił go w prawach członka. Zgodnie z doniesieniami Polskiej Agencji Prasowej Balt nie zapewnił realizacji uchwały Śląskiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy, gwarantującej zasadę równej reprezentacji frakcji działających w partii.
Balt działania Czarzastego uznał za „bezprawną próbę wykluczenia go z obrad nadchodzącego Kongresu Nowej Lewicy w woj. śląskim, na którym planował ubiegać się o funkcję współprzewodniczącego organizacji”. Na naszym terenie Balt zasłynął z wygranej w postępowaniu Urzędu Gminy Poraj. Stał się właścicielem atrakcyjnych działek przy zalewie…
Pod ścianą stanęli przedstawiciele myszkowskiej Lewicy, współpracujący przez wiele lat z Baltem. Jak głosowali - nie wiadomo, bo wybory były niejawne. Wiadomo jedynie, że mieli do wyboru prężne Zagłębie albo święte obietnice. Bez względu na to, jak głosowali, będą mogli uczyć się od najlepszych. Bez wątpienia najsłabszy działacz będzińskiej Lewicy byłby lepszy od każdego myszkowskiego polityka – bez względu na frakcję.
Teraz centrum zarządzania Lewicą z Częstochowy przeniosło się do najlepiej działającego „ośrodka” – Zagłębia.
Gorzej sprawa wygląda w Platformie Obywatelskiej. Tam do walki o szefa śląskich struktur stanęli – dotychczasowy przewodniczący – poseł Wojciech Saługa i Prezydent Miasta Sosnowca – Arkadiusz Chęciński. Zastanawialiśmy się, czy platformersi postawią na zakurzone garnitury, czy świeżość w postaci charyzmatycznego Chęcińskiego. Nie trudno zgadnąć, co wygrało. Dla PO to równia pochyła, która nie posłuży wspięciu się na szczyty władzy.
Wygrał Saługa – mówi się, że działacze Platformy postawili na lidera, który nie będzie ich zmuszał do działania.
Z wyników wyborów na pewno zadowolony jest Dariusz Lasecki, "dzięki" któremu PO w powiecie niemal przestała istnieć. On sam nadal stoi na czele powiatowych struktur. W kuluarach mówi się, że planuje walczyć o fotel burmistrza Myszkowa. Dojdzie do starcia byłego kandydata PO – Włodzimierza Żaka, bo zapewne będzie walczył o reelekcję (może nawet z list PiS-u) i tego najbardziej aktualnego – byłego starosty – Dariusza Laseckiego.
Ciekawe kogo wystawi Lewica, na podjęcie decyzji i naukę od lepszych – ma jeszcze sporo czasu. A może pojawi się inny, niezależny kandydat, który nie jest jeszcze skażony polityką?
Opublikowano: listopad 2021