— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Gospodarka

CENY ŚMIECI BIJĄ PO KIESZENIACH

CENY ŚMIECI BIJĄ PO KIESZENIACH

W ostatnich latach ceny wywozu odpadów komunalnych w powiecie myszkowskim poszybowały w górę. Nie jest to tzw. widzi mi się włodarzy gmin, stawki reguluje rynek. Samorządowe władze muszą zmagać się z osiągnięciem unijnych celów gospodarki odpadami, co przekłada się na błyskawiczny wzrost cen wywozu śmieci.

Opłaty za wywóz odpadów komunalnych rosną w całej Polsce. Przysłowiowy Kowalski za wywóz śmieci z roku na rok płaci coraz więcej. Przyczyn podwyżek jest wiele. Samorządowcy i eksperci obwiniają rząd, mieszkańcy - samorząd oraz firmy świadczące usługi wywozu odpadów, a rząd za wszystko wini Unię Europejską. Najtrudniej wytłumaczyć się z podwyżek gimnnym decydentom, bo to oni ustalają wysokość opłat.

Wzrost cen za gospodarowanie odpadami napędza kolejny problem, który narasta szczególnie na terenach wiejskich z łatwym dostępem do lasów. W zastraszającym tempie powstaje coraz więcej dzikich wysypisk śmieci zlokalizowanych w różnych miejscach. O ile w miejscowościach, w których są Straże Miejskie, Komisariaty Policji można łatwiej kontrolować takie miejsca, to w małych gminach ciężko jest przyłapać kogoś na gorącym uczynku.

Główny problem polega na tym, że ludzie składają deklaracje nie do końca zgodne z prawdą, na podstawie których obliczana jest wysokość opłaty za odbiór śmieci. Prościej mówiąc, podają zaniżoną liczbę mieszkańców w danym gospodarstwie domowym, przez co ilość przyznanych koszy jest za mała, aby pomieścić wyprodukowane śmieci przez rzeczywistą liczbę mieszkańców. Ma to na celu zaoszczędzenie pieniędzy w budżecie domowym. Co się dzieje z nadwyżką śmieci, łatwo się domyślić.

Jednym ze sposobów wykrycia sprawcy jest zakładanie fotopułapek, ale to także naraża samorząd na dodatkowe koszty. W łatwy sposób możemy o takim procederze poinformować policję, poprzez zaznaczenie miejsca w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Pisaliśmy o tym w marcu ubiegłego roku.

Od stycznia 2022 r. niektóre samorządy, a wśród nich Oświęcim, znalazły sposób na wychwycenie mieszkańców, którzy nie są ujęci w deklaracjach śmieciowych. Władze uruchomiły system weryfikacji osób, które nie płacą za odpady. Przeszkodą do wcześniejszego wprowadzenia takiego rozwiązania był brak ustawowego zapisu, który pozwalałaby na pozyskanie danych z innych źródeł niż te zawarte w ustawie mówiącej o utrzymaniu porządku i czystości w gminach.

Po wprowadzeniu takich zmian miasto zakupiło licencję do aplikacji, która pomaga wychwycić osoby mieszkające w mieście, a nieujęte w deklaracjach. W ten sposób został uszczelniony system gospodarowania odpadami. Aplikacja bazuje na danych, którymi dysponuje miasto i podległe mu jednostki, a następnie porównuje je z liczbą osób podanych w deklaracjach. W ten sposób aplikacja wskaże adresy nieruchomości i ich właścicieli, którzy podali nieprawdziwe dane.

Podobną drogą wcześniej poszły władze Świdnika. One również korzystały z podobnej aplikacji, która powstała w ramach rządowego programu GovTech, a miała za zadanie wyszukanie nieprawidłowości w deklaracjach śmieciowych. Aplikacja wykorzystuje dane z baz od najróżniejszych instytucji, a wśród nich Urzędu Stanu Cywilnego, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, żłobków, szkół, przedszkoli, wspólnot i Spółdzielni Mieszkaniowej.

Dzięki aplikacji udało się namierzyć 1500 nieuczciwych mieszkańców, a budżet wzbogacił się o 200 tys. zł. rocznie. Z wyliczeń miast wynika, że średnio w systemie gospodarki odpadami brakuje 17% mieszkańców. W miastach przemysłowych, studenckich problem jest jeszcze większy.

Wiele osób zarzuca Wójtowi Gminy Niegowa, że w pierwszej kolejności wraz z radnymi zadbał o swoje wynagrodzenie, a następnie zafundował swoim wyborcom ogromne podwyżki za wywóz śmieci. W gminie Niegowa rzeczywiście opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi od właścicieli nieruchomości wzrosła, ale czy aż na tyle, aby mówić, że Rembak wywindował ceny? A może osoby niesprzyjające wójtowi szukają dziury w całym, aby w złym świetle pokazać włodarza gminy.

Nie pozostaje nic innego, jak zwyczajnie porównać ceny wywozu śmieci na osobę w poszczególnych samorządach powiatu myszkowskiego oraz w gminach pozostających w bezpośrednim sąsiedztwie z Niegową.

Jak to wygląda w innych gminach?

Gmina Janów: śmieci zbierane w sposób selektywny: 34 zł, niesegregowane: 68 zł.

Gmina Poraj: śmieci zbierane w sposób selektywny: 35 zł, niesegregowane: 87,50 zł.

Gmina Żarki: śmieci zbierane w sposób selektywny: 25 zł, niesegregowane: 50 zł.

Gmina Lelów: śmieci zbierane w sposób selektywny: 24 zł, niesegregowane: 48 zł.

Gmina Niegowa: śmieci zbierane w sposób selektywny: 25 zł, niesegregowane: 75 zł.

Gmina Myszków: śmieci zbierane w sposób selektywny: 29,40 zł, niesegregowane: 58,80 zł.

Gmina Koziegłowy: śmieci zbierane w sposób selektywny: 23 zł, niesegregowane: 46 zł.

Porównując stawki w poszczególnych gminach, można dojść do wniosku, że w gminie Niegowa Rembak nie oszalał. Samorząd ustalił jedne z najniższych stawek za wywóz odpadów gromadzonych selektywnie. Taniej jest tylko w Koziegłowach i Lelowie. Od lutego opłaty za wywóz odpadów w Żarkach mają znacząco wzrosnąć (do 28 zł i 56 zł). (KL)

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie