— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Zdrowie

SZPITAL JAK NEON

SZPITAL JAK NEON

Sytuację szpitala najlepiej obrazuje neon nad izbą przyjęć – ledwie świeci. Zadłużenie lecznicy radością nie napawa, co rusz pojawiają się nowe problemy. Nikt jednak nie może mówić o nich głośno, a zwłaszcza, gdy jest się radnym z jedynie słusznej opcji. Każda interwencja grozi atakiem – przekonała się o tym Zdzisława Polak, która stanęła w obronie mieszkańców, a w nagrodę usłyszała, że mówi nieprawdę.

Prawda jest jednak taka, że radna miała rację, a specjalista od nosorożców czarował rzeczywistość

Zdzisława Polak – Wiceprzewodnicząca Rady Powiatu w Myszkowie podczas ostatniej sesji poinformowała w imieniu mieszkańców o problemie z punktem wymazowym działającym na terenie placu szpitalnego. Jak zgłaszały jej zaniepokojone osoby, punkt nie działa właściwie.

- Mam pytanie do dyrektora SP ZOZ-u jak została usprawniona praca punktu wymazów. Warunki stworzone tam są niezadowalające, punkt pracuje od 8:30 do 9:30, czyli w bardzo krótkim czasie. Osób zbiera się dużo, epidemia się rozszerza, osoby stoją blisko siebie, grupują się. Zbyt krótki czas pobierania przez SP ZOZ powoduje to, że osoby niezałatwione w tym krótkim czasie idą do punktu prywatnej przychodni, który czynny jest do godziny 13.00.

Dochody z SP ZOZ-u uciekają do przychodni prywatnej. Trzeba to naprawić, dochody są nam potrzebne, szpital dołuje, a my dajemy zarobić innym nawet na takich sprawach jak pobieranie wymazów – pytała Z. Polak. Radna zaproponowała, by dyrekcja zareagowała albo zwiększając liczbę zespołów pobierających wymazy, albo wydłużając godziny pracy punktu, by pacjenci nie odchodzili do konkurencyjnego, komercyjnego szpitala.

Ku wielkiemu zdziwieniu Zdzisławy Polak, Wojciech Picheta – nie wiadomo czy w charakterze Lekarza Naczelnego, czy Przewodniczącego, sugerował, że radna mija się z prawdą. On jadąc do pracy o 7:05, widział już długą kolejkę i to nie jest – jak mówił – wina dyrekcji, że ludzie ustawiają się dużo wcześniej, niż punkt jest otwierany.

Abstrahując od tego, o której Naczelny Lekarz przyjeżdża do pracy, odmiennego zdania są internauci, którzy informują, że w kolejce stoi się czasem nawet dłużej niż godzinę, a jednego dnia interweniować miała nawet policja. Radna wyjaśniała, że był taki dzień, że było ponad 100 osób, które stały w kolejce mimo niesprzyjających warunków pogodowych, a kobieta z obsługi punktu wymazowego poinformowała stojących, że połowa z nich nie będzie obsłużona.

Radna zwróciła też uwagę na namiot postawiony przy punkcie wymazowym.

- To jest nieprawda. Musimy rozmawiać o rzeczywistości, a nie o tym, co ktoś powiedział - reagował Wojciech P.

- Przeciętnie w ciągu dnia mieliśmy maksymalnie 149 wymazów. Zwiększamy godziny wymazów. To nie jest tak, że jeśli mieliśmy punkt do 9:30, to tak go zamykaliśmy. Wymazaliśmy wszystkich, którzy oczekiwali na wymaz. Punkt nie mieści się w namiocie, jest do tego kontener – powiedział dyrektor A. Miśkiewicz. Wyjaśnił także, że dyrekcja, wychodząc naprzeciw długim kolejkom, postanowiła ustawić namiot dla oczekujących (dopiero 24 stycznia).

Dyrektor dodał także, że nie widział, by ktoś korzystał z namiotu… Dalej dyskusja nabrała dziwnego sensu, który wskazywał na to, że ludzie, stojąc w kolejce, nie potrafią ustawić się w namiocie, tylko czekają pod tzw. chmurką. Picheta wykonał nawet dokumentację fotograficzną, dokumentującą co? To, że dyrekcja, wiedząc, że dokonuje się ponad 100 wymazów dziennie, zamiast zwiększać liczbę personelu obsługującego wymazy, stawia namiot dla niewielkiej liczby osób?

Nic tylko pogratulować. (kk)

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie