— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Samorząd

UDERZ W STÓŁ, A TREPKA SIĘ ODEZWIE...

UDERZ W STÓŁ, A TREPKA SIĘ ODEZWIE...

Artykuł „Syn posła w miejskiej spół- ce” był przyczynkiem wielu dyskusji. Napisaliśmy w nim, że Krzysztof Trepka – syn posła z Moczydła zasiada w radzie nadzorczej Zakładu Wodociągów i Kana- lizacji w Myszkowie, a powołany został uchwałą zwyczajnego zgromadzenia wspólników. Dokument nie jest dostęp- ny w biuletynie informacji publicznej czy na stronie spółki. W artykule ujęto również, że ktoś 33-latka rekomendował do owej rady.

Redakcja zadała szereg py- tań – wywołując dyskusję społeczną. Ich gro wysłano też do właściciela spółki. Minął miesiąc od publikacji tekstu, nie- stety do czasu wydania kolejnego nu- mery gazety nie udało się burmistrzowi Miasta Myszkowa odpowiedzieć. Udało się natomiast wymienić wiele ciekawych zdań z bohaterem artykułu.

Młody Trepka poinformował redakcję, że pokrewieństwo z posłem nie ma nic wspólnego z powołaniem do rady. Wie- rzymy, że wszyscy tak go uwielbiają, że przedstawiciele związków zawodo- wych – czynni działacze PiS – aktywnie od pewnego czasu lajkują mu posty. Wcześniej tą wyjątkową przyjaźnią nie pałali. Krzysztof uważa, że został wy- brany do rady nadzorczej głosami kole- gów i koleżanek, twierdzi, że się tam nie pchał.

Przyznał też między wierszami, że jego tato zaangażował się w próbę zamknięcia DEMOKRATYCZNEJ, choć nie był inicjatorem. Działa w tym zakresie bardzo aktywnie, wymaga absolutnego posłuszeństwa i wykonywania rozkazów.

Gdyby nie DEMOKRATYCZNA wyborcy nie znaliby historii edukacji czy pracy zawodowej posła, bo ten ją skrzętnie ukrywa. Informacje o ukończeniu szko- ły zawodowej są dla parlamentarzysty taką hańbą, że na uroczystościach nie przyznaje się do bycia absolwentem Ze- społu Szkół nr 1 im. E. Kwiatkowskiego w Myszkowie.

Mechanik czy kierowca za- wodowy z niego żaden, może są jednak jakieś plusy niepracowania w wyuczo- nym zawodzie – posiadacze pojazdów i uczestnicy ruchu drogowego są bez- pieczniejsi. W Wikipedii wyczytać może- my za to, że to manager – z krwi i kości.

Historię jego zarządzania też już słysze- liśmy – ani Myszkowskiej Fabryki Naczyń Emaliowanych już nie ma, ani ośrodka, którym kierował. W szkole też orłem nie był, a dzieje Polski i świata zawsze sprawiały mu sporo problemów. „Pamię- tam, skąd jestem” - zwykł mawiać. Trud- no powiedzieć, czy inni chcą pamiętać, skąd poseł pochodzi. Mariusz Trepka tak szanuje mieszkańców Moczydła, opowia- dając, że zrobił im chodnik, a oni dalej chodzą drogą...

Mariusz Trepka – zdaniem syna – nie był też sprawcą awansu kapitana Szo- guna – Mateusza Nocunia na Zastępcę Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Myszkowie. Tak się składa, że wysoko postawieni działacze myszkowskiego PiS mieli całkiem od- mienne zdanie na ten temat. Przekaza- no redakcji, że sam Mariusz Trepka inter- weniował w Warszawie w sprawie tego awansu. Enigmatycznie K. Trepka wyja- wił, że „sam komendant chciał właśnie jego”. Ciekawe który komendant?

Powia- towy – Sergiusz Wiśniewski? Wojewódz- ki czy może Główny? Zapytamy wszyst- kich. Okazuje się nawet, że pod rządami Nocunia w straży wiele się zmieniło, ale o tym wkrótce.

Krzysztof Trepka dodał, że jest przy- zwyczajony do pisania i mówienia o nim od czwartej klasy podstawówki. „A ja

- co mam z tym wszystkim wspólnego że piszecie artykuł który jest dla mnie liściem w twarz i ewidentnie wprowa- dza tylko zamęt i kłamstwo.??

Olewam to bo jestem przyzwyczajony od 4 klasy podstawówki (nie będę się żalić), prawko zdałem za pierwszym - babcia ze sklepu info przyniosła że tata załatwił, prace dostałem zaraz po studiach w dużej fir- mie w Częstochowie - pierw tata załatwił ale był za słaby dla ludzi więc może Pani Poseł a potem to już jakiś konkurs po- dobno wygrałem”.

Pracę w myszkowskich wodociągach miał uzyskać własnymi siłami, koledzy mieli mu mówić, że zostanie wyśmiany, gdy powie, że tata mu załatwił najniż- sze stanowisko w oczyszczalni ścieków za najniższą stawkę. A tak się składa, że historii z prośbami do Mariusza Trep- ki w uzyskaniu pracy znamy wiele. Poseł zwykł mawiać, że trzeba być cierpliwym. Widać jest szczery w tym zakresie albo tę cierpliwość wpoił synowi. Do redakcji dotarło wiele informacji o pomocy i po- średnictwie.

Temat nie nadaje się do we- ryfikacji przez dziennikarzy – są od tego inni specjaliści, ale na pisanie o tym przyjdzie jeszcze czas. Informacji jest tak dużo, że wystarczy na dobrą książkę.

Wieści nieobyczajnych w DEMOKRA- TYCZNEJ nie przeczytają Państwo, dzię- kujemy za wszystkie listy i telefony – smaczki do przetrawienia – być może przy niedzielnym rosole – zostawiamy rodzinie.

Krzysztof, z którym mieliśmy okazję wymienić kilka zdań w minionym roku, gdy pisał pod pseudonimem „Jadzia Wsadzie”, już tym kontem nie dysponu- je. A szkoda. To było całkiem zabawne. Ostatecznie trzeba przyznać, że Krzysz- tof Trepka ma więcej odwagi od ojca.

Krzysztof Trepka poczuł się dotknięty artykułem dotyczącym obsadzenia go w radzie nadzorczej wodociągów. Straszy redakcję sądem – podobnie jak całkiem niedawno temu – siódma woda po kisielu - kapitan Szogun. Pismo widać wyszło spod tego samego pióra – rodzinny adwokat? Redakcja ma przeprosić, żałować i milczeć, bo cierpi rodzina Trepków, pokrzywdzeni są też koledzy z pracy.

A kto cierpi na naruszaniu zasad demokracji, próbach zamykania gazety, zastraszaniu reklamodawców, zwalnianiu z pracy czy próbie unieważnienia konkursów dotacyjnych?

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie