„Czy pani wie kto to jest Krzysztof Nawrot”?
„Czy pani wie kto to jest Krzysztof Nawrot"?
Zapytał Burmistrz Miasta i Gminy Siewierz Zdzisław Banaś, dodając, że artykuł zamieszczony w marcowym wydaniu DEMOKRATYCZNEJ jest bardzo nierzetelny. Samorządowiec miał pretensje, że z gazety dowiaduje się o jakimś postępowaniu prokuratorskim i że gazeta źle oceniła pracę urzędu. „Co ja mam tych ludzi zwolnić?" – pytał. Włodarz był wściekły, że redakcja podjęła temat społecznych interwencji Krzysztofa Nawrota i na tyle zdeterminowany, by zadzwonić, czyniąc uwagi.
Krzysztof Nawrot obrał sobie za cel złapanie Zdzisława Banasia, którego nazywa konfidentem SB. Samorządowiec skutecznie przed mieszkańcem umyka.
Okazuje się, że mieszkaniec Siewierza jest bardzo skuteczny. W miesiąc poprawił jakość obsługi w urzędzie. Panie nauczyły się kultury w obsłudze interesanta, nawet jeśli jest trudny.
Niczego nie nauczył się natomiast zastępca burmistrza Damian Dawczyński, który wykuł formułkę z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, cytował ją przed kamerą: porozmawiam z panem, ale proszę wyłączyć kamerę zgodnie z art. 81 ust. 1 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych może pan nagrywać, ale nie wyrażam zgody na publikację.
Art. 81 ust 1 brzmi: Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że artykuł zawiera także ustęp drugi, którego wiceburmistrz albo nie doczytał, albo udał, że nie istnieje: „Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych".
Na szczęście Krzysztof Nawrot nie dał się zwieść i kontynuował relacjonowanie swej interwencji. Zapytał wiceburmistrza m.in. dlaczego Biuletyn Informacji Publicznej zawiera braki – nie opublikowano w nim nagrań z obrad Rady Miejskiej czy protokołów z posiedzeń rady sprzed kilku miesięcy…
- Być może dochodzi tam do orgii i dlatego nie są transmisje publikowane na żywo – pytał żartobliwie.
D. Dawczyński poprosił, by Krzysztof Nawrot nie wprowadzał opinii publicznej w błąd i by swe pytania zadawał pisemnie: czy protokoły są.
Protokołów faktycznie nie było, zanim Krzysztof Nawrot dotarł do pokoju osoby wyznaczonej do rozmowy z nim, protokoły pojawiły się w BIP. I co ważne po ponad miesiącu zbywania obywatela, w końcu ktoś został wyznaczony do wysłuchania go i odpowiedzi na proste pytania. Na potrzeby K. Nawrota obowiązki rzecznika prasowego powierzono Marcinowi Machurze. Problem w tym, że wypowiedzi „rzecznika" pozostawiają wiele do życzenia. M. Machura czarował K.
Nawrota, że transmisje są dla odmiany na stronie gminy… Transmisje zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym mają być opublikowane na stronie urzędu i w BIP.
„Rzecznik" zapytał: „pytanie też, czy walczymy z problemem, czy tak na dobrą sprawę z burmistrzem?
Krzysztof Nawrot błyskawicznie wyjaśnił: - Robię to dlatego, by urząd był transparentny, by był dla obywatela, by urzędnicy byli wykształceni, posiadali kompetencje, pełną wiedzę i umiejętność udzielania odpowiedzi na pytania każdego z nas - petentów, obywateli. Dlatego to robię, by poprawić jakość życia i bezpieczeństwo w naszym mieście. Dlatego to robię, by pieniądze były wydawane tam, gdzie powinny być wydawane.
Ja tu przypominam, że burmistrz nie jest kimś, kto to sponsoruje. Burmistrz jest osobą wykonującą zadania publiczne za nasze pieniądze, z naszych podatków. Burmistrz nie sponsoruje tutaj tężni, tej, która była otwierana czy świetlicy, która ma być otwierana - ze swoich pieniędzy, tylko z naszych. Niech on sobie tu zasług nie przypisuje, nie odbiera pucharów, bo to on wykonuje, za co my mu płacimy – obywatele.
Z kim walczymy? Walczymy przede wszystkim o bezpieczeństwo. Kto dba o bezpieczeństwo? Włodarz miasta, czyli burmistrz. Od burmistrza wszystko zależy – wyjaśnił K. Nawrot.
- Burmistrz jest wszędzie tam, gdzie trzeba się pokazać, a nie ma go wszędzie tam, gdzie trzeba się wziąć do roboty – dodał mężczyzna.
Oprócz poprawy obsługi i uzupełnienia dokumentów posprzątano też plac zabaw. Mieszkaniec upomina się także o rowery przekazane policji, o stan placów zabaw, który zagraża zdrowiu i życiu dzieci. Walczy o nieprawidłowości przy oczyszczalni, pyta wprost: przy czyich nieruchomościach powstają nowe nawierzchnie na gminnych drogach. Chce wymusić na samorządzie dbałość o potrzeby osób niepełnosprawnych i starszych. Niestety – mieszkaniec sobie – pracownicy urzędu sobie. Choć M.
Machura zapewnił, że siewierski magistrat o osoby niepełnosprawne dba, to nie chce im się nawet, udzielając odpowiedzi na zapytania i wnioski wysłać dokumentu, który spełnia standardy, dzięki którym osoby niedowidzące będą mogły taką odpowiedź odczytać.
Opublikowano: kwiecień 2023