Problemy z prawem właściciela gazety
Problemy z prawem właściciela gazety
Choć jego serce jest po lewej stronie, z Temidą ma na bakier. Wyjątkowo nie on napisze artykuł, a artykuł będzie napisany o nim. Jarosław Mazanek ma problemy z prawem - nie byle jakie.
I gdyby to były wyłącznie sprawy sądowe – o zniesławienie czy naruszenie dóbr osobistych – w przypadku dziennikarskiej pracy - nie mielibyśmy się co dziwić. Na biegu są jednak postępowania prokuratorskie, w których pojawia się jego nazwisko. A właściciel Gazety Myszkowskiej próbując przed nimi uciekać, pakuje się w kolejne kłopoty.
Jarosław Mazanek to lokalna gwiazda, określająca się dziennikarzem. Z tą definicją jego jestestwa dyskutować mogłoby wielu. Tych wielu czuje się przez niego skrzywdzonych. Literówki i błędy ortograficzne to najmniejsze „przewinienia" J. Mazanka. Pan Jarek nie przebiera ani w słowach, ani w środkach, gdy chodzi o zyski ze sprzedaży gazet.
Bez mrugnięcia okiem potrafi zrobić z kogoś alkoholika, gwałciciela (zwłaszcza gdy w rodzinie głosuje się na PiS) lub „pedolila" (pisownia oryginalna). Granicę przekraczał tak wiele razy, że powiedzenie „nosił wilk razy kilka…" pasuje tu idealnie.
Czy poniosą wilka?
W maju do redakcji DEMOKRATYCZNEJ dostarczono wezwanie do osobistego stawiennictwa w Sądzie Okręgowym w Częstochowie w charakterze świadka w sprawie karnej o zniesławienie, gdzie oskarżonym jest Jarosław Mazanek. Szczegółów sprawy zdradzać nie wolno, bo proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Jawną informacją jest, że to druga instancja – w pierwszej Mazanek został skazany.
Sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie pozwała redaktora Mazanka o zniesławienie. Agnieszka Pieńskowska-Szekiel – bohaterka niezliczonej ilości artykułów - o swoje prawa walczy też przed sądem cywilnym – pozwała Mazanka o naruszenie dóbr osobistych. I ten proces prowadzony jest z wyłączeniem jawności. W skrócie można napisać, że Jarosław Mazanek uważa się za lepszego sędziego, mimo braku kwalifikacji.
Czy uzupełnił swoje wykształcenie, nie wiemy, ostatnio nam znane to „wyższe prezydenckie". Zakochany w lewicy Mazanek zaczerpnął nazewnictwa od samego Aleksandra Kwaśniewskiego. Wyższe prezydenckie oznaczało u Kwaśniewskiego brak magistra, u Mazanka to po prostu średnie, grunt, że z maturą.
Sprawy sądowe Mazanek kontra Pieńkowska-Szekiel to jedynie wierzchołek góry lodowej. Proces Mazankowi zapowiedział Szpital Powiatowy w Zawierciu, o chęci walki o swoje prawa poinformowali naszą redakcję też inni - co najmniej dwie osoby.
Nazwisko właściciela gazety pojawia się również w postępowaniach prokuratorskich – w jednym z nich zawiadamiającym był Sąd! Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, prok.
Tomasz Ozimek przekazał, że Prokuratura Rejonowa w Częstochowie nadzoruje dochodzenie w sprawie mającego miejsce w czerwcu 2022 roku poświadczenia nieprawdy poprzez wystawienie przez lekarza Jarosławowi M. skierowania na zabieg, które zostało przedłożone w Sądzie Rejonowym w Częstochowie, celem uzyskania odroczenia rozprawy.
Przedmiotowe postępowanie zostało wszczęte w wyniku zawiadomienia, które zostało złożone przez Sąd Rejonowy w Częstochowie. Jarosław M. nie mógł się stawić na rozprawie, bo miał mieć operację nogi w myszkowskim szpitalu.
Mężczyzna nie stawił się na rozprawie, w której był oskarżonym. - W tym samym czasie niczym sarenka wskakiwał i wyskakiwał ze swego wysokiego i kiepsko zaparkowanego samochodu - przekazuje anonimowy informator, załączając zdjęcia Jarosława M., zrobione w dniu sprawy sądowej, która musiała zostać odroczona.
DEMOKRATYCZNĄ o innym postępowaniu prokuratorskim powiadomiła matka pokrzywdzonego. 11 maja wszczęte zostało dochodzenie w sprawie dot. zawiadomienia o wykorzystaniu danych osobowych nieletniego (bez uprzedniej anonimizacji) do sprawy toczącej się w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. Były to dane wrażliwe, a wykorzystano je w procesie, gdzie stroną jest Jarosław M. Śledczy sprawdzą, czy doszło do naruszenia prawa i kto się dopuścił czynu.
Przestępstwo miało polegać na uzupełnieniu danych, które uprzednio zostały zanonimizowane.
Prokuratura Rejonowa w Zawierciu poinformowała, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy prowadzone było postępowanie dot. osoby Jarosława Mazanka. Postępowanie sprawdzające toczyło się z zawiadomienia K. Kmiecika i dotyczyło przywłaszczenia nośnika pamięci (pendrive) w dniu 27 lipca 2022 r. w Żarnowcu na szkodę K. Kmiecika. Poszkodowany złożył zawiadomienie, bo przekazał właścicielowi gazety nośnik z danymi, a ten nie kwapił się, by mu go oddać, mimo jego wielokrotnych upomnień.
Ostatecznie J. Mazanek pendrive oddał – na policji. Jeśli dane wyciekną, łatwiej będzie wskazać sprawcę. Postępowanie zakończyło się wydaniem postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia i jest prawomocne.
Z Prokuratury Rejonowej w Jaworznie uzyskaliśmy informację, że wszczęte zostało śledztwo w sprawie znieważenia sędziego SR Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel poprzez publikację szeregu artykułów. Jak się potoczy, będziemy na pewno informować.
Kłamca, kłamca
Jarosław Mazanek lubi chwalić się chęcia dyscyplinarnego zwolnienia mnie z pracy w Gazecie Myszkowskiej. Prawda jest jednak taka, że nie zgadzając się z linią redakcji i mając na względzie chęć osobistego rozwoju, złożyłam wypowiedzenie. Pan Jarek zaproponował mi wówczas, że drzwi redakcji są zawsze dla mnie otwarte. Podziękowałam, a on słowa nie dotrzymał. Dziś raz mnie chwali, raz obraża.
Pisze w artykułach o mnie dziennikarka w cudzysłowie, tak, jakby miało mi to umniejszyć, DEMOKRATYCZNA jest u niego zawsze małymi literami – proponuję jeszcze od końca, ale to chyba za trudne.
Opowiada wszem wobec, że chciał mnie zwolnić dyscyplinarnie, ale nie mógł, bo byłam na L4. Taką informację uzyskałam przed laty od lokalnych urzędników. Panie Jarku, niechże Pan doczyta, zwolnienie lekarskie nie chroni pracownika przed dyscyplinarnym zwolnieniem, jak się bardzo chce, to można.
Opublikowano: maj 2023