Kołodziejczyk zawstydził rekordami dotychczasowych starostów
To była rekordowa pod wieloma względami kadencja. Trwała nie 4, a ponad 5 lat, gdy mój rozmówca obejmował urząd, powiat startował z kwotą dochodów w wysokości 59 mln zł, a kończy z kwotą 150 mln zł, dziesiątki inwestycji i jeden gigantyczny problem zostawiany następcom. Jak podsumuje kończącą się kadencję Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk? Zapraszam do lektury.
- Zanim przejdziemy do szczegółowych pytań, zacznę nietypowo: będzie pan pierwszym człowiekiem w historii sprawującym mandat Starosty Myszkowskiego (z wyboru) dwie kadencje z rzędu?
- Oczywiście, że chciałbym być wyjątkiem potwierdzającym regułę i sprawować tę funkcję przez następną kadencję. Mijająca była dość trudna i wiele czasu należało poświęcić na tematy związane z pandemią oraz z przygotowaniem i koordynacją miejsc noclegowych dla osób przybywających zza naszej wschodniej granicy.
Niemniej jednak mijająca kadencja przebiegła pod znakiem rekordowych inwestycji w wielu obszarach począwszy od infrastruktury drogowej i pieszo-rowerowej, przez zaplecze sportowe, po inwestycje w infrastrukturę szkolną i szpitalną.
- Jak mowa o rekordach: ile środków udało się pozyskać w ciągu tych ponad 5 lat?
- To blisko 170 mln złotych. Liczba obrazuje skalę środków zewnętrznych, jaką pozyskaliśmy w ciągu tych kilku lat. To kwota ponad trzykrotnie większa niż w poprzedniej kadencji, gdy licznik zatrzymał się na niespełna 49 mln złotych pozyskanych ze źródeł zewnętrznych.
- Ile kilometrów dróg wyremontowano? Ile chodników powstało?
- Drogi to nie tylko remont, ale także modernizacje i budowy nowych odcinków, jak chociażby droga powiatowa Przybynów-Zaborze wykonana za 8,5 mln zł, będąca łącznikiem między dwiema gminami Porajem i Żarkami. Podobnie, jak ścieżka pieszo-rowerowa łącząca Koziegłowy z Porajem za 10,8 mln zł, która poprawiła nie tylko komfort, ale przede wszystkim bezpieczeństwo uczestników ruchu. Wiele projektów zostało zakończonych i nie sposób ich wszystkich wymienić.
Ważne jednak, że cały czas realizowane są nowe inwestycje - w tym sztandarowa za 25 mln zł w ciągu ul. Alei Wolności w Myszkowie, na którą mieszkańcy stolicy powiatu czekali kilkadziesiąt lat, a która sprawi, że wjazd do miasta będzie jego wizytówką. Co więcej, mamy środki finansowe na budowę i modernizację ul. Krasickiego w kierunku Zawiercia - w takim samym gruntownym wydaniu: z kanalizacją, oświetleniem i ciągiem pieszo-rowerowym.
Nie można jednak rozpocząć równolegle tej inwestycji. Z rozpoczęciem przebudowy musimy poczekać do sierpnia, gdyż wjazd do Myszkowa byłby dość mocno utrudniony.
W gminie Koziegłowy trwa budowa ścieżki pieszo-rowerowej wraz z modernizacją nawierzchni za 22 mln zł na odcinku Koziegłówki-Mysłów-Osiek, czy ścieżki w Lgocie Mokrzesz za 5,2 mln zł. Co warte podkreślenia, a co trudno dostrzec - zmierzyliśmy się z przebudową wiaduktów w Nieradzie i Kotowicach, a także budową mostów w Poraju i Nieradzie za ponad 22 mln zł.
Łącznie zostało wyremontowanych, zmodernizowanych i wybudowanych w ciągu tych ponad 5 lat ok. 55,5 kilometra dróg, chodników i ścieżek pieszo-rowerowych za kwotę rekordową 135 mln zł.
- Muszę zapytać o ten absurd: powiat zyskał basen i co dalej?
- Absurd? Niby dlaczego?! Uważam, że to miejsce od dawna powinno znaleźć się na mapie inwestycji. Miejsce szczególne - z tradycjami. Wystarczy zerknąć na stare fotografie, jak tętniło życiem w czasach świetności i może stać się znów wizytówką naszego terenu. Kiedy zaproponowałem, aby przejąć tę nieruchomość od Gminy Poraj, wielu na czele z radną Zdzisławą Polak kibicowało, choć z lekką obawą, czy długo wyczekiwana inwestycja dojdzie do skutku.
Teraz po uzyskaniu dofinansowania na modernizację tego terenu, nakreśleniu koncepcji i wizualizacji jestem pewien, że to właściwa droga. Program funkcjonalno-użytkowy już powstaje, zatem w najbliższych tygodniach będziemy wyłaniać w drodze przetargu wykonawcę, który w formule zaprojektuj i wybuduj stworzy prawdziwe miejsce spotkań dla mieszkańców Żarek Letniska i powiatu myszkowskiego.
- Odtworzyli Państwo sieć połączeń autobusowych, która zniknęła w naszym powiecie wraz z PKS-em. Zawsze z zaskoczeniem przyglądam się przejeżdżającym przez wieś autobusom, ostatnio nawet elektrycznym. Opłacało się?
- Zdecydowanie tak. Po upadku myszkowskiego PKS-u komunikacja publiczna w praktyce nie istniała, a przewóz osób odbywał się wyłącznie na liniach komercyjnych. Kiedy zaczynaliśmy w 2019 roku, tworząc komunikację powiatową i startując od 33 tysięcy wozokilometrów przejechanych w tamtym czasie, w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałbym, że „dojedziemy" do miejsca, w którym teraz jesteśmy.
To właśnie wtedy pozyskaliśmy po raz pierwszy środki z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na 3 linie powiatowe ze skromną dopłatą z funduszu w wysokości 33 tys. zł. Po dwóch latach mieliśmy już przejechanych rocznie na liczniku prawie 400 tys. wozokilometrów z ponad półmilionową dopłatą. Rok przełomowy dla transportu w powiecie to 2022. To właśnie wtedy został powołany Związek Powiatowo-Gminny pod nazwą „JedźMy razem!".
Do współpracy zaprosiłem wszystkie gminy naszego terenu.
Obecnie Związek „JedźMy razem!" tworzy powiat oraz pięć gmin Koziegłowy, Niegowa, Poraj, Żarki i od niespełna półtora roku gmina Myszków. Obsługujemy 48 miejscowości powiatu myszkowskiego na 21 liniach komunikacyjnych, a od stycznia przystąpiły do nas gminy powiatu zawierciańskiego wraz z powiatem zawierciańskim, co czyni nas największym związkiem tego typu w całym województwie śląskim.
Łącznie w tym roku otrzymaliśmy z funduszu przewozów autobusowych 16 mln zł dofinansowania, a budżet związku w tym roku to 26 mln zł.
Dokładamy wszelkich starań, aby inwestować w autobusy obsługujące linie komunikacyjne. Pozyskaliśmy dotację na zakup taboru w wysokości 12 mln zł.
Sukcesem zakończyło się także złożenie wniosku na 2 mln zł na budowę nowych interaktywnych przystanków wraz z zakupem systemu informatycznego, który umożliwi śledzenie pojazdów w czasie rzeczywistym w aplikacji na telefonach pasażerów.
- Pana największy sukces?
- Chyba nie potrafiłbym wybrać jednego, co może zabrzmi nieskromnie, ale tak właśnie jest. Z jednej strony inwestycje w infrastrukturę drogową i pieszo-rowerową, gdzie wydatki na nią sięgnęły ponad 135 mln zł, z drugiej stworzenie Oddziału Kardiologii i Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Trudno to ze sobą zestawić i porównać. Radość w serduchu budzi także to, co zostało dokonane w szkole w Będuszu.
Szereg inwestycji w budynek i otoczenie sportowe, a także mrówcza praca pozwoliła na ratunek dla tej placówki, która teraz tętni życiem. A przecież miała zostać zamknięta, zlikwidowana.
Bardzo cieszy mnie również aspekt dotyczący współpracy z radnymi powiatowymi, wójtami i burmistrzami naszego powiatu. Pozytywna zmiana, jaka nastąpiła w tym obszarze, zaowocowała szeregiem inwestycji drogowych i przedsięwzięć w tym sztandarowych związanych z komunikacją publiczną. Wypracowanie wspólnych stanowisk i wzajemne wsparcie pomagało niejednokrotnie w podejmowaniu szybkich i co ważniejsze - właściwych decyzji.
- O porażkę w zasadzie nie trzeba pytać, bo to oczywiście szpital. Problemy SPZOZ-u zapoczątkował ówczesny dyrektor Khalid Hagar, tworząc kilkumilionowy dług, który w ciągu kilku lat został zwielokrotniony. Choć temat poważny, zapytam z przekąsem: jak do tego doszło?
- Brak koncepcji rozwoju, stagnacja i brak lekarzy - taki szpital zastaliśmy w listopadzie 2018 roku, gdzie na skutek braku personelu trzeba było zawiesić działalność oddziału wewnętrznego. Od lat placówka nie poszerzała swojej działalności, co więcej - prywatne podmioty świadczące usługi okulistyczne i kardiologiczne musiały zakończyć swoją działalność w szpitalu.
Dodatkowo skromne przychody związane z niskim kontraktem i tempo rosnących płac odbijały się wymiernie na sytuacji finansowej szpitala. Zresztą wystarczy porównać sytuację finansową szpitala na przestrzeni lat: - kontrakt 2014 – 30 519 487,50 zł, - kontrakt 2018 – 36 742 346,23 zł, - kontrakt 2023 – 104 335 194,48 zł (stan na dzień 08.03.2024) nadwykonania 7 364 283,65 zł.
Widać jaka praca została wykonana dla powiększenia przychodów.
- Ma Pan receptę na uzdrowienie sytuacji szpitala?
- Jedyną receptą były i są inwestycje. Po uzyskaniu kontraktu na kardiologię, inwestycji w sprzęt i dopracowaniu współpracy z personelem świadczącym usługi z tego zakresu śmiało mogę powiedzieć, że mamy jedną z najlepszych kardiologii w województwie śląskim i to powtórzą nawet najbardziej zagorzali krytycy. Niezwykle istotnym i ważnym ogniwem dla rozwoju szpitala była także budowa za 3,5 mln zł Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii.
Przecież te dwa oddziały całkowicie zmieniły charakterystykę szpitala i diametralnie podniosły poziom bezpieczeństwa, a także dostęp do procedur ratujących zdrowie i życie pacjentów. Nie zapominajmy, jak trudny to był okres i w pewnym momencie przekształciliśmy placówkę w szpital covidowy, a mimo to inwestycje nadal trwały.
W czasie pandemii zakupiona została aparatura medyczna oraz sprzęt ochrony indywidualnej za 2,8 mln zł. Zakupiliśmy nowy tomograf za 2 mln zł, zmodernizowaliśmy sterylizatornię i zakupiliśmy sprzęt do laboratorium za kolejne 3 mln zł, przeprowadziliśmy termomodernizację budynku administracji i ratownictwa medycznego za 1,3 mln zł. Działa również niedawno oddana do użytku instalacja fotowoltaiczna, produkująca prąd na potrzeby szpitala.
Wszystkie te działania pozwoliły na ustabilizowanie sytuacji ekonomicznej lecznicy, a zaległości wraz z układami ratalnymi są płacone na bieżąco. Niezmiernie ważna w najbliższym czasie będzie współpraca z najbliższymi szpitalami i zacieśnianie więzi poprzez wspólne obniżanie kosztów.
- Mamy już basen, autobusy, zostało coś jeszcze do zaproponowania wyborcom?
- Pracujmy i starajmy się reagować na pojawiające się potrzeby. Mamy dokładnie zdiagnozowaną mapę infrastruktury drogowej - szczególnie pieszo-rowerowej. Stworzenie sieci połączeń z tego zakresu już niedługo pozwoli na bezpieczny przejazd poprzez wszystkie gminy naszego powiatu. Marzeniem jest także stworzenie Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego dla uzupełnienia systemu wsparcia osób niepełnosprawnych.
Po gruntownym remoncie Zespołu Szkół w Będuszu - wybudowaniu tam infrastruktury sportowej i przejęcie od miasta prowadzenia szkoły specjalnej przysposabiającej, budynek internatu wydaje się idealnym miejscem. Mam nadzieję, że dojdziemy z władzami miasta do porozumienia w tej sprawie i zdołamy go odzyskać.
Przed nami jednak realizacja najważniejszej inwestycji - budowy Strefy Przemysłowej Powiatu Myszkowskiego, na którą pozyskaliśmy 29,5 mln zł, dzięki czemu uzbrojonych działek pod inwestycje na pewno nie zabraknie. Strefa rozwija się znakomicie, co zresztą widać gołym okiem, a zwieńczeniem rozbudowy i pozyskiwaniu inwestorów była sprzedaż terenów pod galerię, co tylko podniosło atrakcyjność tego terenu.
Rozbudowa będzie miała miejsce w kierunku Zespołu Szkół w Będuszu, gdzie powstanie nowa infrastruktura dróg wewnętrznych wraz z kompleksowym uzbrojeniem działek.
- A teraz odłóżmy na bok Pana wizję na powiat. Jak Pan połączył sprawowanie funkcji starosty z wykonywaną przez Pana działalnością?
- Specyfika działalności rolniczej charakteryzuje się dużą sezonowością, zatem jest kilka okresów w roku, które wymagają dużego zaangażowania, więc dość aktywnie wykorzystuję swój urlop, a do tego jestem typowym „skowronkiem" i budzę się, jak zauważają moi przyjaciele o dość nieludzkiej porze.
- Zaskoczeniem był Pana udział w proteście rolników. Nie słyszałam, by jeszcze jakiś starosta przemierzał główne arterie traktorem.
- Ciągnik rolniczy to pojazd jak każdy inny, choć może odrobinę większy [śmiech]. Nieważna jednak forma samych protestów, ale ich cel. Proszę zauważyć, że nie jest wymierzony w ten czy poprzedni rząd. Postulaty są jasne i związane z wyeliminowaniem niekontrolowanego napływu produktów szczególnie złej jakości zza naszej wschodniej granicy oraz ograniczeniom założeń tzw. „zielonego ładu".
Należy przy tym jasno powiedzieć i to muszą wszyscy wiedzieć, że założenia „zielonego ładu" nie zostały wprowadzone przez polskiego komisarza UE ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Był on odpowiedzialny za propozycje dotyczące dopłat do dobrostanu zwierząt, które są akurat dobre i które wszyscy z nas akceptują.
Założenia dotyczące ugorowania i pestycydów przygotował natomiast komisarz ds. Środowiska Sinkevicius oraz wiceprzewodniczący Timmermans. Co więcej, to Europejska Partia Ludowa oraz Socjaliści głosowali w Parlamencie Europejskim za wprowadzeniem „zielonego ładu". Podkreślam, że to nie były moje pierwsze protesty rolnicze. W poprzednich latach aktywnie przekonywaliśmy polityków do wycofania się z założeń „piątki dla zwierząt", jak widać z pozytywnym skutkiem.
- Czego Pan sobie życzy w „przededniu" wyborów?
„...szczęścia ile się da, mądrych ludzi wokół..."
- Dziękuję za rozmowę.
Opublikowano: marzec 2024