— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Sprawy miasta

Kiedy kolejna podwyżka śmieci w Myszkowie?

Gdy latem myszkowscy radni z koalicji sprzyjającej burmistrzowi decydowali o podwyżce cen za odbiór odpadów, głośno mówiono, że to tylko początek – do końca roku mieszkańców czeka kolejny „skok na kasę". Bo przecież, jak tu się zatrzymać, gdy kieszenie Myszkowian mogą być niewyczerpanym źródłem funduszy? Myszków może się pochwalić jednymi z wyższych opłat za odbiór śmieci w okolicy, ale to przecież żaden powód, by przestać drenować portfele obywateli.

Można tylko przypuszczać, że to efekt „świetnego" zarządzania gminnymi spółkami i jeszcze lepszego nadzoru nad nimi. Saniko i Saniko BIS – dwie spółki z udziałem kapitału gminy – działają z taką „przejrzystością", że ich poczynaniom przyjrzy się prokuratura.

Saniko i Saniko BIS: Mistrzowie drugich miejsc i sztuki drenowania portfeli mieszkańców

Od 1 sierpnia w Myszkowie obowiązują nowe stawki za odbiór odpadów: 35 zł za segregowane i 70 zł za niesegregowane. W momencie ogłaszania podwyżki wiadomo było, że kwoty nie wystarczą na pokrycie działalności spółki komunalnej - a w zasadzie dwóch spółek.

Dlaczego? Otóż dlatego, że cudowny plan, którym mamiono w poprzedniej kadencji radnych, że trzeba wpompować trochę kasy w miejską spółkę i z jednego Saniko zrobić dwa Sanika i powiedzmy dwoma zarządami i jedno Saniko będzie odbierało odpady od Myszkowian, w tak zwanym in-house, a drugie będzie mogło odbierać odpady komercyjnie – od firm i startować w przetargach w innych gminach. A i to komercyjne Saniko – zwane BIS będzie jeszcze zajmować się działalnością pogrzebową.

Oczywiście doposażono spółkę w odpowiedni nowy sprzęt, przejęto leasing na karawan, by być konkurencyjnym na rynku, kupiono gajery pracownikom… I zonk, usługi przestały być opłacalne, bo klientów wyrywała inna lokalna firma, a odpady cmentarne też inna, bo bardziej rzeczowo rozmawiała w parafii. Kto by pomyślał, że w pogrzebach chodzi o coś więcej niż czarny garnitur? Jednak to temat na odrębny artykuł.

Saniko BIS traci milionowego klienta

Saniko BIS, jak już wspomniałam, powołane zostało do działalności

komercyjnej. Największym klientem spółki było Miasto i Gmina Koziegłowy i tego kontrahenta spółka straciła! Podczas komisji prezes Janusz Trąbski ze spokojem stwierdził, że reprezentowane przez niego Saniko BIS zajęło… DRUGIE MIEJSCE! To nie żart. Czy ktoś mu powiedział, że w przetargach nie ma podium? Szanowny Panie Prezesie, w przetargach nie zajmuje się drugich czy trzecich miejsc. Przetargi albo się wygrywa, albo się je przegrywa. I koniec.

12 mln zł przeszło koło nosa

Gminna spółka przegrała przetarg na 12 mln zł, choć plan finansowy opierała głównie na tym przetargu. A co na to prezes? Ze spokojem tłumaczył, że plan finansowy opierał się co prawda na koziegłowskim rynku, a teraz… „zniknie też część kosztów". No cóż, skoro znikną przychody, to rzeczywiście koszty też muszą gdzieś się ulotnić. Logika rodem z korporacji sowieckich.

W 2023 roku Saniko BIS wypracowało łącznie 5,7 mln zł (z tego grubo ponad 3 mln zł pochodziło z koziegłowskiego samorządu), wydało prawie 5,5 mln zł. Na plusie? 200 tys. zł – małe mgnienie w wielkim oceanie strat.

Teraz gdy w 2024 roku zniknie spora część przychodów, to co pozostanie? Wysokie koszty zarządów? Czy koszty osobowe również? W Saniko w 2023 roku zatrudnionych było 28 osób (23 pracowników fizycznych – stanowiska robotnicze i 5 osób na stanowiskach nierobotniczych), w Saniko BIS zawarto umowy cywilno-prawne z 10 osobami. Jak to możliwe, że spółka była w stanie

obsłużyć gminę Koziegłowy (ok. 14 tys. mieszkańców) plus firmy tak małą liczbą pracowników, a Myszków obsługiwało niemal dwukrotnie więcej? Czy pracownicy i sprzęt jednej spółki byli „wsparciem" dla drugiej?

Zgodnie z informacjami prezesa Trąbskiego na koniec sierpnia: - SANIKO BIS sp. z o.o. zatrudniało 12 osób na umowę o pracę oraz 6 osób na umowę zlecenia. Pracownicy etatowi: na czas określony 10 osób i 2 na czas nieokreślony.

I co będzie teraz, gdy wykonująca działalność komercyjną Saniko BIS straciła głównego klienta? Prezes obiecuje, że „szuka nowych rynków". Tylko gdzie? Skoro Saniko BIS (Saniko w sumie także) nie jest w ogóle konkurencyjne, a inwestycje w nowy sprzęt to zwykła kpina? Trzeba podkreślić, że to niedoinwestowana przez lata spółka, która przeżerała pompowane przez gminę pieniądze! Iloma nowymi śmieciarkami może się pochwalić? Czy to samochody niskoemisyjne?

Żeby nie być gołosłownym, Saniko BIS wydało w 2023 roku na maszyny i urządzenia techniczne aż 970 zł...a Saniko 19 tys. zł... Ze środkami transportu już poszaleli, Saniko wydało 260 tys. zł, a Saniko BIS ZERO złotych. Czysta magia biznesu komunalnego!

Jeszcze pytanie: czy Saniko i Saniko BIS w pełnym zakresie radzą sobie z odpadami? Oczywiście, że nie, nie mają nawet terenu, na którym byliby w stanie posortować odpady i wygenerować cenny surowiec. Wożą je i płacą kolejnym podmiotom. Dlatego zysk każdej ze spółek

(z powodu wysokich i niemożliwych do uniknięcia kosztów) nie przekracza nawet pół miliona (jedna ponad 200, druga ponad 300 tys. zł).

Do tego dochodzą koszty utrzymania obu zarządów i koszty pracownicze. W Saniko BIS to kwota 1 053 252,27 zł za okres 11.2022-12.2023, a Saniko za 2023 rok to już 1,5 mln zł (prawie 200 tys. zł koszt utrzymania organów spółki).

A może jeszcze słowo o poziomach recyklingu. Gminy ustawowo zobowiązane są do osiągania poziomu recyklingu odpadów komunalnych w wysokości 35%. Gmina Myszków osiągnęła jedynie 14,02%. Powodem wypracowania tak niskiego wyniku jest brak uzyskania poziomów recyklingu przez niektórych przedsiębiorców odbierających odpady komunalne z Myszkowa. Najniższy wskaźnik (1,55%!) osiągnęła firma Saniko BIS Sp. z o.o. Gratulacje!

Gminne przedsiębiorstwa nie potrafią realizować ustawowych obowiązków. Oklaski, nagrody, a może kary? Raczej to trzecie, bo chyba trudno będzie się wykręcić od odpowiedzialności za takie osiągnięcia.

Podsumowując działalność Saniko i Saniko BIS nadmienię, że w mojej gminie – obsługiwanej dotąd przez Saniko BIS wysokość opłat za odbiór odpadów wynosi 25 zł i 50 zł. Jak zawsze komercyjnie wychodzi taniej?

W UM Myszków wolność słowa nie istnieje. Niezadowolony z działań śmieciowej spółki pracownik urzędu za prawdziwy komentarz na facebooku został przeniesiony na inne stanowisko. Podobno ma się cieszyć, że nie został

jeszcze zwolniony.

Wszystkie tajemnice Saniko

Od wielu miesięcy uważnie śledzę działania obu spółek miejskich. Działalności Saniko BIS mogłam dodatkowo przyglądać się dokładniej z racji tego, że wykonywała dla mnie, jako mieszkańca gminy Koziegłowy usługę odbioru odpadów. Nie będę oceniać jakości świadczonej usługi, ale ilość worków, które otrzymywałam przy odbiorze, zawsze mnie zaskakiwała. Za każdym razem otrzymywałam konkretną rolkę. Z perspektywy klienta – świetnie. Gorzej z perspektywy właściciela spółki.

I za każdym razem na workach było logo Saniko, a nie Saniko BIS. Ok, spółka przejęła realizację przetargu od siostrzanego przedsiębiorstwa, może przejęła też worki.

Przeszperałam stronę internetową – brak jakichkolwiek informacji o spółce. To samo na stronie drugiej. Na wnioski o dostęp do informacji publicznej prezes Trąbski odpowiada tak, jakby sam stanowił prawo. Na przykład uznał, że odmówić na wniosek można po prostu przesyłając maila z żenującym komentarzem. A ja chciałam po prostu dowiedzieć się, kto za ten konkretny zwój worków ostatecznie płaci – ja czy mieszkańcy Myszkowa?

Żarty z prawa i tajemnice skrywane przez prezesa skłoniły mnie do złożenia zawiadomienia do prokuratury. Nie może tak być, by Saniko i Saniko BIS nie realizowały ustawowych obowiązków.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie