Zawiercie na ścieżce Zabrza? Młodzieżowy „Restart” może zakończyć prezydenturę Anny Nemś
W Zawierciu zaczęło się od szeptów, niedowierzania i internetowych memów. Dziś jest już oficjalnie: w mieście rodzi się inicjatywa referendalna, której celem jest odwołanie urzędującej prezydent Anny Nemś. I choć jeszcze kilka tygodni temu niektórzy żartowali, że „to tylko wygłup uczniaków”, rzeczywistość okazała się poważniejsza. Komitet referendalny został zarejestrowany, a jego twórcy zapowiadają zbiórkę podpisów pod hasłem „Restart Zawiercia”.
Żeby odwołać Annę Nemś potrzeba zaangażowania ok. 9,5 tys. mieszkańców.
Zainspirowani Zabrzem?
Zawiercie nie byłoby pierwszym miastem w województwie śląskim, w którym doszło do politycznego przesilenia poprzez referendum. W Zabrzu, w czerwcu tego roku, mieszkańcy skutecznie odwołali świeżo wybraną prezydent Agnieszkę Rupniewską. Tam również inicjatywa zaczęła się oddolnie, a wielu obserwatorów początkowo lekceważyło determinację inicjatorów. Zabrze lada moment wybierze nowego prezydenta.
Czy Zawiercie pójdzie tą samą drogą? To bardzo możliwe, komentują lokalni działacze, choć nie brak i sceptyków, którzy pytają: kto naprawdę pociąga za sznurki?
Zielona żabka i młodzież z charakterem
Symbolem zawierciańskiego referendum stała się… zielona żabka. Jej wizerunek pojawia się w mediach społecznościowych, a za akcją stoją młodzi aktywiści – w tym członkowie Młodzieżowej Rady Miasta. Minionej już kadencji, bo Rada Miejska (ta dorosła) postanowiła czas funkcjonowania MRM skrócić. Nagle.
- Rada Miasta podjęła dzisiaj uchwałę o nowym statucie Młodzieżowej Rady Miasta, który jest niezgodny z wymogami ustawy o samorządzie gminnym (art. 5b ust. 4, 6 i 11). Kadencja obecnej rady została skrócona do piątku. Nowy statut nie reguluje fundamentalnych kwestii takich jak procedura inicjatywy uchwałodawczej, kierowanie zapytań do organu wykonawczego czy zwrot kosztów dojazdu radnym oraz ich opiekunom.
Zawiera także nieścisłe i sprzeczne zapisy dotyczące wieku radnych oraz błędne odniesienia do karalności osób nieletnich. Co więcej, nie zostaliśmy poinformowani o żadnych konsultacjach społecznych dotyczących statutu, co jest niezgodne z art. 5b ust. 8 ustawy o samorządzie gminnym i narusza prawo młodzieży do partycypacji w procesie stanowienia przepisów.
Najbardziej krzywdzącym zapisem jest art. 13, który wprowadza wymóg, aby wybory do Młodzieżowej Rady odbyły się tylko pod warunkiem wyboru radnych z co najmniej 17 okręgów wyborczych. To praktycznie blokuje przeprowadzenie wyborów i pozbawia młodzież prawa do reprezentacji. Podkreślamy, że Młodzieżowa Rada Miasta nie działa tylko za zgodą władz miasta, które przez długi czas blokowały udostępnienie sali sesyjnej na sesje rady.
Liczymy na szybką i skuteczną interwencję Wojewody, która przywróci młodzieży prawo do reprezentacji i pełnego udziału w życiu samorządu – napisał na swoim facebooku Szymon Kukulski, który jest twarzą inicjatywy referendalnej.
Kukulski znany jest z działań społecznych, to prezes Stowarzyszenia Zawiercie 2.0, wiceprezes Fundacji Instytut Rozwoju Zawiercia i Regionu, a także koordynator Zawierciańskiego Zespołu Młodych.
Jak mówią sami organizatorzy, motywacją do działania była frustracja i rozczarowanie rządami Anny Nemś: brak spełnionych obietnic wyborczych, nieprzejrzyste wydatki, niedostateczny kontakt z mieszkańcami i stagnacja rozwojowa miasta. – „To nie żart, to nie wygłup. Chcemy realnych zmian” – przekonują w mediach społecznościowych. Czy nagłe skrócenie kadencji MRM to polityczny pstryczek w nos?
Ruch oddolny czy polityczny teatr?
Nie wszyscy wierzą w spontaniczność tego buntu. Głos krytyczny przedstawiła m.in. radna Ewa Mićka, która w długim wpisie na Facebooku postawiła pytania o zaplecze młodzieżowej inicjatywy. Jak zauważyła, adres rejestracyjny stowarzyszeń związanych z organizatorami referendum pokrywa się z siedzibą fundacji, której prezesem jest były prezydent Zawiercia, Łukasz Konarski – polityczny rywal Anny Nemś.
– Czy naprawdę to młodzież sama z siebie zakłada fundacje, stowarzyszenia i tworzy sieci, które ogłaszają referendum? – pyta Mićka. Jej zdaniem „Restart” może być kolejnym elementem dobrze wyreżyserowanego planu powrotu Konarskiego do władzy. – „Może to nie przypadek, że tuż przed startem referendum zmieniono skład zarządu fundacji? Może nazwiska i narzędzia zostały im tylko podane?” – dodaje radna.
Referendum – kto za?
Wkrótce ma rozpocząć się zbieranie podpisów – potrzeba ich niemal 9,5 tysiąca, by referendum mogło się odbyć.
– Jeśli zobaczysz zieloną żabkę, wiesz, że działamy – ogłaszają młodzi działacze na Facebooku.
Zachęcają też mieszkańców do kontaktu i wsparcia – logistycznego, promocyjnego, a nawet przy zbiórce podpisów.
Zawiercie: na rozdrożu
Jedno jest pewne – nadchodzące tygodnie w Zawierciu będą gorące nie tylko z powodu letniej temperatury. Referendum, jeśli do niego dojdzie, stanie się ważnym testem nie tylko dla Anny Nemś, ale i dla lokalnej demokracji. Czy mieszkańcy zdecydują się powtórzyć scenariusz z Zabrza? Czy też okaże się, że „zielona żabka” nie podskoczy aż tak wysoko?
Wszystko zależy od tego, kto naprawdę stoi za „Restartem” – i ilu Zawiercian naprawdę chce nacisnąć polityczny przycisk „reset”.
Opublikowano: maj/czerwiec 2025