Tablica Piłsudskiego w piwnicy: skandal wokół symboli historycznych Myszkowa
W Myszkowie znów zawrzało wokół sprawy pomników i symboli narodowych. Podczas gdy miasto chwali się aktualną rewitalizacją centrum i demontażem pomnika Poległym za Ziemię Myszkowską, w cieniu tej inwestycji wraca pytanie, które mieszkańcy zadają od lat: co stało się z tablicą z przedwojennego pomnika Józefa Piłsudskiego?
Historia, której nie wolno było zapomnieć
Jak przypominają lokalne źródła historyczne, m.in. monografia „Po obu stronach Warty. Zarys dziejów Myszkowa” (2010, s. 239), tablica z pomnika Piłsudskiego została zakopana w czasie okupacji, by uchronić ją przed Niemcami. Tak robiono w całym kraju – hitlerowcy usuwali narodowe symbole i często je przetapiali.
Dzięki odwadze mieszkańców tablica przetrwała i po wojnie została wydobyta. Wmurowano ją następnie we wnętrzu Urzędu Miasta przy ul. Kościuszki, gdzie przez dziesięciolecia przypominała o patriotycznych tradycjach i tożsamości miasta.
Burmistrz Andrzej Knoff (1998–2002) dopilnował, by tablica znalazła się w reprezentacyjnym miejscu budynku. Dziś Knoffa już z nami nie ma, o jego historycznym zrywie mało kto pamięta, a – symbol historii miasta – w dziwnych okolicznościach zniknął.
Remont urzędu i zagubiona tablica
Budynek Urzędu Miasta przeszedł gruntowny remont wewnętrzny na przełomie lat 2010–2020. To właśnie w czasie tych prac tablica Piłsudskiego miała po prostu zniknąć. Jej brak dostrzegł mieszkaniec i dopytywał w Urzędzie Miasta, a władze udzielały sprzecznych odpowiedzi: raz, że tablica „jest w piwnicy”, innym razem – że „zaginęła podczas remontu”. Oficjalne stanowisko mówi jedynie, że „została zabezpieczona i przechowywana w budynku Urzędu Miasta”.
Problem w tym, że nikt jej od lat nie widział, a wniosek redakcji o osobiste oględziny został uznany za niemożliwy do zrealizowania na podstawie obowiązujących przepisów.
Rewitalizacja dziś – brak zaufania jutro
Dziś, w ramach zupełnie nowego projektu rewitalizacji centrum Myszkowa, rozebrano pomnik Poległym za Ziemię Myszkowską. Urząd zapewnia, że orzeł, tablice i herb miasta są zabezpieczone i przechowywane. Ale czy po historii z tablicą Piłsudskiego mieszkańcy mogą jeszcze ufać tym zapewnieniom?
Banialuki zamiast odpowiedzi
„Jest w piwnicy”. „Zaginęła podczas remontu”. „Została zabezpieczona”. – Takie komunikaty mieszkańcy słyszą od lat. Odpowiedzi, które bardziej przypominają żarty niż rzetelne wyjaśnienia.
Oficjalne tłumaczenia nie zmieniają faktu, że symbole, które były częścią przestrzeni publicznej i świadectwem lokalnej pamięci, zostały zamknięte… w piwnicy albo w magazynie. To działanie nie tylko niegodne, ale i sprzeczne z ideą ochrony dziedzictwa narodowego. Zwłaszcza, że niektóre z nich są starsze niż samo miasto.
Pytania bez odpowiedzi
Dlaczego władze Myszkowa odmawiają mieszkańcom prawa do obejrzenia tablicy?
Czy po zakończeniu rewitalizacji pomniki i symbole rzeczywiście wrócą w godne miejsce?
Dlaczego historia Myszkowa jest traktowana jak zbędny balast, zamiast być pielęgnowana i przekazywana młodemu pokoleniu?
Redakcja składa wniosek
- Myślę, że przyczyni się Pani do tego, że mieszkańcy Myszkowa zaczną się interesować historią swojego miasta, bo władze nie robią nic, żeby mieszkańcy, zwłaszcza ci młodzi zaczynali poznawać historię swoich korzeni, bo z dawnego Myszkowa zostały tyko dwa kominy papierni, bo po fabrykach nie zostało NIC. Z wyrazami najwyższego Szacunku stary myszkowianin < który jeszcze pracował w myszkowskich zakładach – napisał do redakcji dbający o historyczne dobra Myszkowianin.
Redakcja DEMOKRATYCZNEJ za słowami Mieszkańca złożyła oficjalny wniosek do burmistrza Włodzimierza Żaka o przywrócenie tablicy Piłsudskiego w godnym miejscu – w holu Urzędu Miasta, tam, gdzie była przez dziesięciolecia i gdzie widziały ją pokolenia mieszkańców.
Redakcja zwróciła się także z prośbą o interwencję do Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Karola Nawrockiego, do Poseł do Parlamentu Europejskiego Jadwigi Wiśniewskiej oraz do Katowickiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
Historia miasta nie może być trzymana w piwnicy. Nie można pozwolić, by władze decydowały, które symbole są „wygodne”, a które chowają, licząc, że ludzie zapomną. To my, mieszkańcy, mamy prawo domagać się szacunku dla wartości, które zbudowały nasz kraj i nasze miasto.
Opublikowano: lipiec/sierpień 2025