— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

Sprawy miasta

Nie dla kopalni, nie dla odwiertów: Permia 1 i spółka z kapitałem 6500 zł

Spółka z kapitałem 6500 zł, tajne umowy i wielkie obietnice. W tle ryzyko dla zdrowia, środowiska i być może próba sięgnięcia po środki unijne. Mieszkańcy mówią stanowcze NIE. Myszków potrzebuje rozwoju, nowoczesnych usług i bezpiecznych miejsc pracy – a nie eksperymentów górniczych z kapitałem rodem z garażowych spółek.

W powiecie myszkowskim wraca temat, który mieszkańcy słyszeli już zbyt wiele razy. Najpierw w latach 90., potem w 2009 roku, a teraz znowu w roku 2025 – pojawia się spółka, która obiecuje złote góry i twierdzi, że to właśnie Myszków stanie się polskim „strategicznym centrum surowcowym”. Dziś tę rolę odgrywa Permia 1 sp. z o.o. – celowa, nowo powołana, z kapitałem założycielskim… 6 500 zł.

Deklaracje kontra rzeczywistość

Prezes spółki Kasjan Wyligała w wywiadzie dla Gazety Myszkowskiej zapewniał, że projekt ma „pełne zabezpieczenie finansowe” i że udziałowcy – Grupa Altum, Keystone Partners i amerykańska AICEE – pokryją wszelkie koszty badań. Ale czy mieszkańcy mają wierzyć w takie deklaracje?

Zbyt dobrze pamiętają australijską spółkę, która w 2009 r. też obiecywała, że kopalnia będzie gotowa za kilka lat. Zniknęli równie szybko, jak się pojawili – zostawiając po sobie tylko rozbudzone nadzieje i niepokój.

Dziś sytuacja wygląda podobnie: spółka celowa, wielkie deklaracje, a w tle brak przejrzystości i pytania o realne intencje.

Samorządy i mieszkańcy: kategoryczne NIE

Powiat myszkowski, jego gminy i mieszkańcy mówią dziś wprost: nie chcemy odwiertów, nie chcemy kopalni, nie chcemy ryzyka dla naszych wód i środowiska. Złoża mają znajdować się na terenie od Mrzygłodu aż po Woźniki. A wiercić mają aż 1,5 kilometra w głąb ziemi. Problem w tym, że niemal cały Myszków położony jest na podziemnym jeziorze, który zasila nas w wodę, dlatego samorządowcy nie boją się głośno mówić NIE.

- Stanowczo sprzeciwiam się powstaniu kopalni na terenie powiatu myszkowskiego. Nie możemy pozwolić, by interes prywatnej spółki przeważył nad bezpieczeństwem mieszkańców i środowiska. Będę dążył do zorganizowania spotkań przedstawicieli firmy z mieszkańcami, aby każdy mógł usłyszeć odpowiedzi na trudne pytania i sam ocenić ryzyko związane z tą inwestycją - mówi Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk.

- Rada Powiatu stoi po stronie mieszkańców i jasno mówimy: nie dla kopalni w Myszkowie. Już niebawem będziemy procedować stosowną uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec planów odwiertów i eksploatacji złóż. Naszym obowiązkiem jest obrona interesów społeczności powiatu i zachowanie naszego dziedzictwa przyrodniczego oraz dbanie o nasze zdrowie - dodaje Beata Jakubiec-Bartnik, Przewodnicząca Rady Powiatu w Myszkowie.

Pierwszy sprzeciw formalnie wyraziła Rada Miejska w Żarkach podczas wrześniowych obrad. Radni jednogłośnie zajęli stanowisko, że kopalnia będzie zagrożeniem dla ludzi i środowiska.

Obawy są jasne: • zagrożenie dla Głównego Zbiornika Wód Podziemnych nr 327, który zasila powiat w wodę, • ryzyko degradacji środowiska naturalnego, rzek i całej Jury Krakowsko-Częstochowskiej, • szkody górnicze, na które infrastruktura regionu nie jest przygotowana, • dramatyczne konsekwencje dla rolnictwa, turystyki i lokalnych firm.

Owszem, znajdują się pojedyncze osoby, które patrzą na projekt pozytywnie – ale są to zazwyczaj ci, którzy podpisali umowy dzierżawy z Permią 1. I tu pojawia się sedno problemu: spółka informuje, że nie będzie ujawniała treści umów, zasłaniając się „tajemnicą handlową”.

Redakcja DEMOKRATYCZNEJ dotarła jednak do informacji, że dokumenty te są co najmniej „dziwne”. Co więcej, w zawieraniu umów pomagać ma polityk, który przegrał parlamentarne wybory i dziś – jak widać – znalazł nowy sposób na siebie. Trudno się nie zastanawiać: czy to biznes dla lokalnej społeczności, czy prywatne interesy garstki ludzi?

NIK o nadzorze nad złożami: poważne ryzyka

Najwyższa Izba Kontroli już wcześniej ostrzegała, że państwowy nadzór nad koncesjami i projektami geologicznymi jest niewystarczający.

Procedury bywają nietransparentne, brakuje rzetelnych analiz środowiskowych, a państwo daje się sprowadzać do roli biernego obserwatora działań spółek.

Co gorsza, na etapie koncesji badawczej nie ma obowiązku przygotowania raportu oddziaływania na środowisko.

Innymi słowy – odwierty można prowadzić praktycznie bez kontroli, choć stawką jest zdrowie ludzi i bezpieczeństwo zasobów wodnych. Łatwo więc dojść do wniosku, że Myszków ma być po prostu poligonem doświadczalnym – bez gwarancji bezpieczeństwa i bez realnej kontroli.

KPO i unijne pieniądze – czy o to tu chodzi?

Warto też zadać pytanie, czy ten cały projekt nie jest przypadkiem próbą sięgnięcia po środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) lub funduszy unijnych przeznaczonych na tzw. „pierwiastki krytyczne”. Dziś modne hasła „zielonej transformacji” czy „strategicznych surowców” otwierają drzwi do grantów liczonych w milionach euro.

Czy zatem Myszków ma być tylko pretekstem do pozyskania pieniędzy, a nie realnym miejscem inwestycji? Historia Strzelecki Metals pokazuje, że to scenariusz więcej niż prawdopodobny.

Głos mieszkańców: apel i protest

Mieszkańcy powiatu myszkowskiego mają dość – nie chcą żyć w ciągłej niepewności, nie chcą by ich ziemia była sprzedawana za zamkniętymi drzwiami w tajemniczych umowach, nie chcą by politycy przegrani przy urnach wyborczych robili interesy ponad głowami ludzi.

By zapobiec inwestycji zdecydowali o zbieraniu podpisów pod protestem, który uzasadniają:

„My, niżej podpisani, wyrażamy protest wobec planów wydobycia rud molibdenowo-wolframowo-miedziowych i innych metali na terenie powiatu myszkowskiego. Inwestycja wydobywcza tego typu grozi nieodwracalnymi, negatywnymi skutkami. Zagraża środowisku naturalnemu, zasobom wód podziemnych GZWP nr 327, rzekom, infrastrukturze nieprzystosowanej do funkcjonowania na terenach zagrożonych szkodami górniczymi, a także wielu branżom gospodarki.

Zwracamy się do władz samorządowych gmin powiatu myszkowskiego, aby podjęły jednoznaczne stanowisko przeciwko budowie kopalni oraz do rządu RP, aby nie dopuścił do wydania koncesji na wydobycie tych kopalin na naszym terenie”.

Stanowisko jest zatem jasne: • NIE dla odwiertów, • NIE dla kopalni, • NIE dla układów zawieranych w tajemnicy.

Myszków i powiat nie mogą być zakładnikiem interesów spółek celowych z garażowym kapitałem.

Szkody górnicze w Olkuszu – przestroga dla Myszkowa

To, co dziś dzieje się w Olkuszu i okolicach, powinno być dla mieszkańców powiatu myszkowskiego poważnym ostrzeżeniem. Likwidacja kopalni i zatrzymanie systemów odwadniających spowodowały lawinę problemów. Drogi zaczęły się zapadać, na obwodnicy Bolesławia powstało ogromne zapadlisko, a krajowa „94” w tym samym rejonie została zwężona po tym, jak między jezdniami zapadł się grunt.

W samym Olkuszu otworzyła się wyrwa, pod którą grunt był rozluźniony i popękany – eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt procesów geologicznych związanych z dawną eksploatacją. Według danych lokalnych władz w powiecie olkuskim od zakończenia wydobycia pojawiło się już około 150 zapadlisk – zarówno w lasach, jak i w miejscach bliżej zabudowań.

Wszystko to wynika z faktu, że po zalaniu dawnych wyrobisk i szybów zmienił się układ wód podziemnych, co prowadzi do osłabienia gruntu i nagłych zapadnięć.

Dla Myszkowa oznacza to jedno – ryzyko szkód górniczych nie jest abstrakcją. To realne zagrożenie dla dróg, mostów, domów i całej infrastruktury publicznej. Jeśli dziś ktoś mówi, że nowoczesne technologie eliminują takie problemy, wystarczy spojrzeć na Olkusz, by przekonać się, że zapewnienia spółek nie są żadną gwarancją bezpieczeństwa.

NIE dla kopalni w Myszkowie! Manifest mieszkańców i władz powiatu myszkowskiego

My, mieszkańcy powiatu myszkowskiego, mówimy DOŚĆ!

Dlaczego protestujemy? • Bo kopalnia to zagrożenie dla Głównego Zbiornika Wód Podziemnych nr 327, który daje nam wodę do picia. • Bo to ryzyko nieodwracalnych szkód w środowisku – w rzekach, lasach i na terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. • Bo infrastruktura powiatu nie wytrzyma skutków szkód górniczych. • Bo zyska garstka, a straci całe społeczeństwo.

Nasze żądania: • Do władz gmin i powiatu: jednoznaczne stanowisko przeciwko odwiertom i kopalni. • Do rządu RP: nie dla koncesji na wydobycie rud molibdenowo-wolframowo-miedziowych w powiecie myszkowskim.

Wszystkie tematy

EdukacjaGospodarkaKulturaPrawoSamorządSportSpołecznośćSprawy miastaZdrowie