— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

← Wróć do wszystkich artykułów
Gospodarka

Myszków traci mleczarnię: koniec śmietany w woreczku i sera myszkowskiego

Myszkowska mleczarnia to nie był zwykły zakład. Dla wielu mieszkańców to po prostu część życia - smak dzieciństwa, zapach poranków, wspomnienia zwykłych zakupów „po kefir” czy „po ser myszkowski”. Zakład działał tu od kilkudziesięciu lat, na dobre wpisując się w krajobraz miasta. Teraz wszystko wskazuje na to, że ta historia dobiega końca. Czytaj dalej na str. 6-7

Połączenie (przejęcie) myszkowskiej mleczarni przez Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Łowiczu, sfinalizowane z końcem 2024 roku, oznaczało, jak widać, nie tylko zmianę szyldu, ale praktyczną likwidację niezależnej działalności OSM Myszków. Zakład w Myszkowie miał się stać czwartym obiektem produkcyjnym w strukturze Łowicza, ale w węższym profilu - skupionym głównie na serach dojrzewających i miękkich, jak bundz.

- Każdy z naszych zakładów ma swoją specjalizację. Myszków produkuje i będzie produkował sery i będziemy dodatkowo. Jest to szansa rozwoju dla OSM Myszków, a także dla OSM Łowicz, dlatego obie nasze spółdzielnie postrzegamy współpracę jako obustronną korzyść - powiedziała dla Gazety Myszkowskiej Iwona Grzybowska, prezes OSM Łowicz, w artykule wyglądającym jak sponsorowany, ale bez takowego oznaczenia, opublikowanym w listopadzie 2023 roku.

Galanteria mleczarska, która była sercem lokalnej produkcji i miała być szansą, po kilkunastu miesiącach zostanie całkowicie wygaszona. A zaczęło się od śmietany, która pierwsza zniknęła z półek.

Śmietana w woreczku, kefir, twaróg... coś, czego nie zastąpi Łowicz

Kiedyś prawie w każdym domu w Myszkowie była śmietana w woreczku. Kefir z mleczarni, świeży twaróg, ser myszkowski - to były produkty, które rozpoznawało się po smaku. Produkowane tu, lokalnie, przez lata stąd.

Ser myszkowski, dojrzewający z mleka od jurajskich krów, był wizytówką regionu - prosty, z nutą tradycji sięgającej czasów, gdy mleczarnia zrzeszała setki drobnych dostawców z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Mleko przetwarzano na miejscu, co gwarantowało świeżość i niski ślad węglowy. Teraz smak dochodzi z zapomnienia: śmietana w woreczku i logo OSM już dawno zniknęła z półek.

Wszystko zastąpiły produkty UHT z Łowicza, standaryzowane i masowe, pozbawione tego lokalnego charakteru.

Myszkowska mleczarnia została przejęta przez dużą spółdzielnię OSM Łowicz. Obiecywano, że to połączenie, nie likwidacja. Że Myszków zyska, że produkcja zostanie.

- Strategia marketingowa, a także sprzedażowa zakładu, pozostawienie brandu OSM Myszków na ściśle określonej kategorii produktów kierowanej do lokalnego rynku.

Niemniej jednak nieunikniona jest ekspansja produktów z Myszkowa na rynku poprzez OSM Łowicz, który zapewni im nie tylko miejsce na półkach sklepowych, które możemy osiągnąć poprzez prowadzoną stałą współpracę z sieciami, ale także zwiększenie świadomości marketingowej, docierając do szerokiego grona konsumentów, zapewniając korzyść naszym spółdzielniom - dodała Grzybowska.

W praktyce zaczęto wygaszać kolejne linie, popularne lokalne produkty znikały ze sklepów, a dziś coraz głośniej mówi się o zamknięciu zakładu. Współpraca ruszyła w grudniu 2023 roku, z audytami i „usprawnieniami” narzuconymi przez Łowicz, które miały przynieść korzyści finansowe, ale kosztem autonomii.

- To OSM Myszków zaczął szukać większego partnera, z którym spółdzielnia mogłaby się połączyć. Chcąc utrzymać się na rynku skupu mleka, przerabiać surowiec na produkty mleczarskie oraz podtrzymać zatrudnienie, które w OSM Myszków wynosi 90 osób, musieliśmy wspólnie z Radą Nadzorczą szukać najlepszego rozwiązania i partnera dla naszych dostawców - członków spółdzielni.

Takim partnerem będzie OSM Łowicz, który cenę w skupie mleka ma dużo większą niż OSM Myszków, którego marka na półce sklepowej jest rozpoznawalna - mówiła dla Gazety Myszkowskiej prezes OSM Myszków Joanna Kaptacz.

A co realnie zrobiono? Obniżono cenę skupu mleka od myszkowskich dostawców obniżając ich klasę?

Wniosek o koncentracji trafił do UOKiK we wrześniu 2024, a w styczniu 2025 Gazeta Myszkowska donosiła o otwarciu sklepu Łowiczanka przy ul. Kościuszki - ignorując symboliczny znak, że marka Myszków schodzi na dalszy plan.

Historia OSM Myszków sięga co najmniej kilkudziesięciu lat wstecz, z korzeniami w spółdzielczości mleczarskiej regionu, które w latach 90. zrzeszała już setki członków. Miała domy prasowe, posiadała ponad 900 członków (w tym ponad 300 aktywnych dostawców) i przetwarzała mleko na wysokiej jakości sery, które trafiały nie tylko do lokalnych sklepów, ale i na stoły w całej Polsce.

Marka Myszków to echo dawnych lat, mleczarni i innych zakładów, które kiedyś tętniły życiem nad Wartą. Może warto o tym mówić głośno? Bo jeśli nikt nie zapyta o los dostawców, o przyszłość zakładu, nikt się tym losem nie zainteresuje. Delegaci Łowicza na walnych zgromadzeniach z 2025 roku udzielili absolutorium byłej prezes OSM Myszków Joannie Kaptacz, podkreślając, że „przetrwają najsilniejsi”.

- Trzeba przemyśleć nowy zakład, jeśli jest taka okazja, konsolidacja to jedyna metoda, żeby się utrzymać, bo przetrwają najsilniejsi. Gdyby OSM Łowicz nie przejął OSM Myszków, to zrobiłaby to nasza konkurencja. My się umacniamy - powiedział Ireneusz Znyk w tym roku, w grudniu nie pozostawiono pracownikom złudzeń, termin do wypowiedzeń biegnie do 31 grudnia 2025 roku.

Ciekawym wątkiem, który na pewno redakcja będzie rozwijać, jest odpowiedź na pytanie: kto zyskał na przejęciu OSM Myszków, w jakich okolicznościach do niego doszło, dlaczego nie zabezpieczono interesów lokalnych dostawców, jaką rolę odegrała Prezes, a obecnie Dyrektor Mleczarni - Joanna Kaptacz, przesyłając oświadczenie o nieujawnianiu danych osobowych, powołując się na RODO.

Stwierdziła, że nie wyraża zgody na podawanie swojego imienia i nazwiska, wizerunku czy jakichkolwiek informacji o niej w mediach - w tym na portalach społecznościowych. Krótko mówiąc: próbuje schować się za przepisami o prywatności, a przecież pyta się o los mleczarni, pracowników i dostawców.

Kawa na ławę

Joanna Kaptacz nie jest osobą prywatną w rozumieniu, które próbowała zapewne z prawnikami nadać tej sprawie. Figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym. Prowadzi publicznie dostępny profil na LinkedIn, gdzie prezentuje swoje doświadczenie jako dyrektor Zakładu Mleczarskiego w Myszkowie. Kandydowała w 2024 roku do Rady Powiatu w Myszkowie z listy Trzeciej Drogi, zbierając głosy mieszkańców. Zasiada w Myszkowskiej Radzie Biznesu.

Udzielała wielokrotnie wywiadów Gazecie Myszkowskiej i innym mediom, tłumacząc korzyści z połączenia z Łowiczem.

Osoby aktywne publicznie - zwłaszcza te, które zabiegały o uwagę mediów i zaufanie społeczne - muszą liczyć się z szerszym zainteresowaniem i krytyką. Prawo (w tym orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i polskich sądów) jasno określa granice ochrony prywatności są węższe, gdy chodzi o sprawy publiczne, a nie życie prywatne. Życie prywatne pani dyrektor nikogo nie interesuje. Interesuje redakcję i mieszkańców Myszkowa to, co zrobiła z myszkowską mleczarnią.

Redakcja wysłała Joannie Kaptacz zestaw pytań, na które mogła odpowiedzieć i oczyścić nazwisko.

1. Jaka dokładnie była Pani rola w procesie poszukiwania partnera i ostatecznego połączenia OSM Myszków z OSM Łowicz? Kto rekomendował rozmowy - OSM Myszków czy OSM Łowicz? Czy Pani jako prezes aktywnie rekomendowała to rozwiązanie Radzie Nadzorczej i członkom spółdzielni? 2. W publicznych wypowiedziach (m.in. dla Gazety Myszkowskiej) mówiła Pani, że połączenie to „najlepsze rozwiązanie” dla utrzymania skupu mleka, produkcji i zatrudnienia.

Jak wyjaśnia Pani, że produkcja lokalnych produktów praktycznie została zakończona? 3. Czy OSM Łowicz zapłaciła jakąkolwiek kwotę za przejęcie OSM Myszków, czy też było to połączenie na zasadach spółdzielczych bez odpłatności (przejęcie majątku, członków i infrastruktury bez wynagrodzenia)? Jeśli tak, jak Pani ocenia fakt, że warta miliony złotych infrastruktura myszkowskiej mleczarni przeszła na własność Łowicza? 4.

Ile osób dokładnie otrzymało wypowiedzenia w zakładzie w Myszkowie

po połączeniu? Czy potwierdza Pani liczbę około 50 pracowników, którzy los jest niepewny? Jakie są plany wobec pozostałych – przeniesienia do innych zakładów Łowicza czy odprawy? 5. Czy Pani otrzymała wypowiedzenie, czy nadal pracuje Pani na stanowisku dyrektora Zakładu Mleczarskiego w Myszkowie w strukturze OSM Łowicz? Jak wygląda Pani obecna sytuacja zawodowa po połączeniu spółdzielni? Czy po likwidacji zakładu będzie Pani nadal pracowała jako dyrektor? 6.

Docierają do redakcji DEMOKRATYCZNEJ sygnały od pracowników, że w OSM Myszków przed i po połączeniu dochodziło do praktyk mobbingowych. Czy wobec Pani prowadzone są jakiekolwiek postępowania lub skargi dotyczące mobbingu? 7. Jak Pani odnosi się do zarzutów, że pracownicy obwiniają Panią o obecny los zakładu i atmosferę w miejscu pracy? 8. Co z losem małych, lokalnych dostawców mleka z Jury Krakowsko-Częstochowskiej?

Obniżono im klasę skupowanego mleka i ceny - czy to było konieczne po połączeniu? Czy Łowicz planuje kontynuować skup od drobnych gospodarstw, czy preferuje większe dostawy? 9. Czy uważa Pani, że połączenie uratowało OSM Myszków przed bankructwem, czy raczej przyspieszyło likwidację niezależnego zakładu? 10. Co Pani dziś powiedziałaby pracownikom i dostawcom, którzy czują się oszukani?

Wiem, ale nie powiem

Dyrektor odmówiła udzielenia odpowiedzi na pytania redakcji oraz ponownie powołała się na przepisy o ochronie danych osobowych. Jednocześnie redakcja podkreśla, że pytania dotyczyły wyłącznie pełnionych funkcji publicznych, decyzji gospodarczych oraz ich skutków społecznych i ekonomicznych, a nie życia prywatnego.

Brak merytorycznej odpowiedzi na kluczowe kwestie dotyczące m.in. warunków połączenia spółdzielni, losu majątku, pracowników i lokalnych dostawców tylko wzmacnia potrzebę publicznej debaty i transparentnego wyjaśnienia okoliczności, w jakich Myszków traci jeden ze swoich najważniejszych zakładów. Katarzyna Kieras

Szanowna Pani Redaktor, w odpowiedzi na przesłane pytania informuję, że odmawiam udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi oraz komentarzy w poruszanych sprawach. Odmowa ta wynika m.in. z faktu, iż niektóre informacje, których dotyczą pytania, mogą być objęte obowiązkiem zachowania poufności, wynikającym z przepisów prawa oraz regulacji wewnętrznych, które obowiązują mnie również po zakończeniu pełnienia funkcji prezesa Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Myszkowie.

Jednocześnie oświadczam, że nie wyrażam zgody na przetwarzanie ani publikowanie moich danych osobowych w zakresie wykraczającym poza informacje dotyczące pełnionej przeze mnie w przeszłości funkcji zawodowej, w szczególności w odniesieniu do mojej aktualnej sytuacji osobistej i zawodowej. Przetwarzanie danych powinno pozostawać w granicach uzasadnionego interesu publicznego oraz zasad wynikających z RODO, w tym zasady minimalizacji danych i rzetelności.

Ponadto wskazuję, że rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych, niezweryfikowanych lub opartych na domniemaniach bądź sugestiach, w szczególności odnoszących się do rzekomych nieprawidłowości lub praktyk mobbingowych, może stanowić naruszenie moich dóbr osobistych, w tym dobrego imienia i reputacji, i skutkować podjęciem przeze mnie przewidzianych prawem środków ochrony. [podpis nieczytelny]