— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

← Wróć do wszystkich artykułów
Samorząd

RIO miażdży Gminę Myszków: to nie uchybienia, a realne łamanie prawa

Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach opublikowała wystąpienie pokontrolne dotyczące gospodarki finansowej Gminy Myszków. To dokument, który nie pozostawia złudzeń: kontrola wykazała konkretne naruszenia przepisów prawa, a nie jedynie techniczne niedociągnięcia. RIO nie używa ostrych sformułowań bez powodu - jeżeli w wystąpieniu pojawiają się zalecenia pokontrolne, oznacza to, że stwierdzono działania sprzeczne z obowiązującymi przepisami.

Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest sposób zawierania i zmieniania umów dotyczących inwestycji. RIO wskazuje, że w Myszkowie dochodziło do aneksowania umów już po rozstrzygnięciu postępowań, w sposób naruszający zasady wynikające z prawa zamówień publicznych. Kontrolerzy podkreślili, że zmiany dotyczyły zarówno zakresu rzeczowego, jak i wartości umów, co w praktyce oznaczało istotne modyfikowanie warunków, na jakich wykonawca został pierwotnie wybrany.

W prostych słowach: co innego było przedmiotem przetargu, a co innego realizowano po podpisaniu aneksów. Taka praktyka jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ podważa sens przetargów i zasad uczciwej konkurencji. Inni potencjalni wykonawcy nie mieli szansy ubiegać się o zamówienie na warunkach, które ostatecznie obowiązywały.

Ukrywanie aneksów - kolejny skandal w tle

Najbardziej bulwersujący jest fakt, że te kontrowersyjne umowy związane z aneksowaniem inwestycji są skrzętnie ukrywane przed mieszkańcami. Redakcja DEMOKRATYCZNEJ złożyła formalny wniosek o udostępnienie tych dokumentów na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Co zrobił burmistrz Włodzimierz Żak? Zasłonił się kategorią „informacji przetworzonej”, twierdząc, że udostępnienie wymagałoby dodatkowego wysiłku - i bezprawnie ich nie udostępnił.

Wspomniano o tym także w artykule o podwyżce za śmieci.

To klasyczna sztuczka, stosowana wówczas, gdy ktoś nie chce pokazać prawdy. W Urzędzie Miasta funkcjonuje przecież elektroniczny obieg dokumentów oraz elektroniczny rejestrator umów - systemy, które umożliwiałyby błyskawiczne wyszukanie i udostępnienie takich załączników. Nie ma tu żadnego „przetwarzania”, wystarczy kliknąć i wysłać.

Unikanie udostępnienia aneksów to ewidentne nadużycie prawa do informacji publicznej, tworzenie ochronki przed kontrolą społeczną tego, co RIO już uznała za naruszenia. Mieszkańcy mają pełne prawo wiedzieć, jak zmieniano warunki wartych miliony złotych kontraktów, kto na tym zyskał i dlaczego przetargi straciły sens. Ukrywanie aneksów to nie dbałość o procedury – to bezczelna próba zaciemnienia obrazu zarządzania publicznymi pieniędzmi.

RIO zwróciła także uwagę na nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych. W wystąpieniu wskazano przypadki, w których wydatki realizowano bez zachowania pełnej zgodności z przepisami ustawy o finansach publicznych. Chodzi m.in. o brak właściwego powiązania wydatków z planem finansowym oraz nieprawidłowe klasyfikowanie kosztów. Takie działania utrudniają realną kontrolę nad budżetem i mogą prowadzić do sytuacji, w której gmina wydaje więcej, niż pierwotnie zakładano.

Poważnym problemem, na który zwróciła uwagę RIO, jest również niewłaściwe prowadzenie dokumentacji finansowej. Kontrola wykazała braki formalne, niepełne opisy operacji gospodarczych oraz brak rzetelnej dokumentacji dla decyzji dotyczących podstaw prawnych wydatków. To nie są drobiazgi. Bez rzetelnej dokumentacji nie da się jednoznacznie ustalić, kto podjął daną decyzję, na jakiej podstawie i czy była ona zgodna z prawem.

RIO wskazała także na naruszenie zasady przejrzystości finansów publicznych. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze, a dokumentacja finansowa powinna umożliwiać taką kontrolę. Tymczasem - jak wynika z wystąpienia - w Myszkowie system ten nie działał prawidłowo.

Warto podkreślić, że RIO nie ograniczyła się do ogólnych uwag. W wystąpieniu szczegółowo wskazano, które przepisy zostały naruszone i jakie działania gmina musi podjąć, aby usunąć nieprawidłowości. To oznacza, że nie mówimy o sporze interpretacyjnym, lecz o jednoznacznym stwierdzeniu naruszeń prawa.

Czy są to zarzuty karne? Nie. Ale są to zarzuty administracyjne o dużej wadze, które w przypadku braku reakcji mogą prowadzić do dalszych konsekwencji - w tym postępowań dotyczących naruszenia dyscypliny finansów publicznych. W praktyce wiele takich spraw zaczyna się właśnie od ustaleń RIO.

Dla mieszkańców Myszkowa, a przede wszystkim dla radnych miejskich ten dokument powinien być sygnałem alarmowym. Pokazuje on, że problemy finansowe miasta nie są wyłącznie skutkiem „trudnych czasów” czy zewnętrznych okoliczności, lecz także efektem sposobu zarządzania publicznymi pieniędzmi. A to już kwestia, która powinna interesować każdego podatnika. Bo może podwyżki podatków czy opłat za odbiór odpadów nie byłyby konieczne, gdyby właściwe zarządzanie miejską kasą. (kk)