Rządzący sprzedali Myszków? Decyzja ministerstwa uruchamia lawinę obaw!
Rządzący sprzedali Myszków? Decyzja ministerstwa uruchamia lawinę obaw! Minister Klimatu i Środowiska wszczęła procedurę uznania złoża metali rzadkich w Myszkowie za strategiczne. To moment, którego wielu mieszkańców obawiało się od lat. Jeśli państwo uzna, że wolfram, molibden i miedź pod naszymi domami są istotne i niezbędne dla gospodarki, mieszkańcy stracą realną możliwość decydowania o własnych gruntach.
W praktyce to, co dotychczas było naszą ziemią, stanie się terenem - nazwijmy po imieniu - zarezerwowanym pod potencjalną kopalnię. A postepowanie już trwa. Gdy złoże zmieni kwalifikację z C1 na C2 przestaną obowiązywać standardowe procedury. Realnie patrząc na to co dzieje się na świecie trzeba stwierdzić, że ten czarny scenariusz może się ziścić. A co w ogóle u specjalistów z Permii1?
Wyobraźcie sobie: wasza ojcowizna, działka po dziadku, po rodzicach - miejsce, gdzie planowaliście postawić dom dla dzieci, rozbudować gospodarstwo, może kiedyś sprzedać z zyskiem i zabezpieczyć emeryturę. A tu nagle państwo mówi: „Stop. To nie jest już wasza wolna ziemia. Pod spodem leży coś ważniejszego: strategiczne złoże wolframu, molibdenu, miedzi.
Dla dobra kraju nie wolno wam tu budować trwale, nie wolno zmieniać przeznaczenia terenu tak, żeby zablokować przyszłe wydobycie”. Brzmi jak żart? Niestety to realny scenariusz. Ministerstwo Klimatu i Środowiska już ruszyło procedurę uznania naszego złoża za strategiczne. To nie jest zwykła kopalina - to surowce, od których zależy przemysł zbrojeniowy, energetyka jądrowa, nowoczesne technologie. Państwo uważa, że ma prawo je chronić… nawet kosztem was.
Co to konkretnie oznacza dla waszej nieruchomości? Gmina będzie musiała wpisać w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego zakaz trwałej zabudowy lub inne ograniczenia na obszarze nad złożem. Nie postawicie nowego domu, nie rozbudujecie starego, nie zrobicie inwestycji, która mogłaby zablokować dostęp do surowca. Wasza działka może stracić na wartości - dramatycznie. Bo kto kupi ziemię, na której nie wolno nic zbudować? A odszkodowanie?
Ministerstwo mówi wprost: decyzja o strategicznym złożu nie daje automatycznie prawa do odszkodowania. To nie wywłaszczenie - to „tylko” ograniczenie korzystania z własności. Sądy dotychczas uznawały, że ochrona zasobów naturalnych to ważny interes publiczny… więc możecie zostać z bezwartościową papierową własnością i pustymi rękami. Państwo argumentuje, że takie ograniczenia działają w Polsce od ponad 45 lat.
Ale teraz jest inaczej - złoże staje się strategiczne, a to oznacza dużo ostrzejszą ochronę i dużo mniejszą swobodę dla zwykłych ludzi. Władze Myszkowa i przedsiębiorcy widzą w tym szansę - nowe miejsca pracy, dodatkowe pieniądze do budżetu. Ale dla właścicieli gruntów to często koszmar: tracą kontrolę nad tym, co przez pokolenia było ich. To nie jest abstrakcja. To wasze podwórko, wasza przyszłość, wasze dzieci. Państwo może powiedzieć: To dla bezpieczeństwa kraju.
Złoże raz uznane za strategiczne już nie wróci do dawnego stanu. Wasza ziemia może przestać być wasza… nawet jeśli nikt jej fizycznie nie zabierze. Czas się budzić. To nie jest tylko sprawa geologów i ministrów. To sprawa waszego domu.
Rząd zmienia prawo W trakcie trwających już postępowań w sprawie uznania naszych złóż za strategiczne, władze kraju pracują nad zmianą prawa ochrony środowiska, konkretnie nad nowelizacją ustawy o ocenach oddziaływania na środowisko (tzw. decyzje OOŚ). Projekt jest już na stronie premiera i zakłada ważne przesunięcie kompetencji.
Od 2027 roku (jeśli ustawa wejdzie w życie) decyzje o środowiskowych uwarunkowaniach - te kluczowe opinie, czy inwestycja (w tym potencjalne wydobycie) nie zaszkodzi naturze - nie będą już wydawane przez burmistrza Myszkowa, tylko przez starostę. Czy to szansa dla Myszkowa?
Starosta Piotr Kołodziejczyk stanął po stronie większości mieszkańców w sprawie planowanej kopalni wolframu - publicznie wyrażał sceptycyzm, słuchał, nie ulegał naciskom - na przykład takim, że jak samorząd przyjmie uchwałę to Permia nie otworzy siedziby w mieście i kasy z podatków mieć nie będzie.
Po zmianach Myszków może zyskać szansę na bardziej ostrożne, wyważone podejście - takie, które bierze pod uwagę nie tylko surowce dla kraju, ale też nasze domy, działki i przyszłość dzieci. Decyzja w sprawie ewentualnej kopalni przejdzie w ręce człowieka, który nie dał się nabrać na PR-owe narracje.
Permia kpi z Kołodziejczyka Starosta Piotr Kołodziejczyk planował zorganizowanie kolejnego spotkania dla mieszkańców w sprawie odwiertów i co za tym idzie - ewentualnej budowy kopalni. Organizację zaczęto od oficjalnego zaproszenia przedstawicieli firmy Permia 1, która poprzednio zarzuciła powiatowi brak pisma w tej sprawie.
Teraz je dostali i jak wyjaśnia starosta - Permia 1 kolejnym spotkaniem zainteresowana nie jest, ponieważ, w skrócie: było już tak wiele spotkań, każde dawało możliwość uczestnikom zadawania pytań, trwały po kilka godzin, a spółka zapewniała dostęp do ekspertów. Ponadto sytuacja spółki się nie zmieniła, więc nie mają o czym opowiadać. Ah i że nie planują budowy żadnej kopalni. Ciekawe czy nawet tej, o której opowiadali na spotkaniach.
Generalnie wysłali Piotra Kołodziejczyka na drzewo. I co najważniejsze, jak zmieni się sytuacja spółki to spotkanie zrobią sami i zaproszą starostę. A sytuacja się zmieniła… Gdy myśleliśmy już, że temat kopalni ucichł, a wszyscy wojownicy walczący ku chwale spółki wrócili do swych warowni - panowie z Permii 1 zakasali rękawy i ostro wzięli się do roboty. W ostatnim czasie zwiększyli kapitał zakładowy spółki do 8 tys. zł.
Wielkie plany, poważne deklaracje, strategiczne złoże i… 8 tysięcy złotych kapitału. Tyle warta jest dziś wiarygodność Permii 1? Bo trzeba podkreślić - odpowiedzialność finansowa zamyka się w tej kwocie. Myszków musi zadać sobie jedno pytanie: czy chcemy, by o naszej przyszłości decydowała spółka, której kapitał bardziej przypominają startup z garażu niż poważnego inwestora? Jeśli tak wygląda biznesowy partner dla Myszkowa, to naprawdę ktoś tu robi z nas głupców. (kk)
Opublikowano: styczeń 2026