— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

← Wróć do wszystkich artykułów
Sprawy miasta

Nowa przestrzeń dla niepełnosprawnych czy łatanie budżetu: Myszków przed testem przyzwoitości

W 2012 roku Powiat Myszkowski przekazał miastu budynek internatu przy szkole średniej na Będuszu. Cena była symboliczna - 60% bonifikaty, a żeby transakcja miała niemal charakter darowizny, powiat dodatkowo kupił i przekazał Miejskiemu Domowi Kultury projektor o wartości 150 tysięcy złotych. W praktyce Myszków otrzymał budynek i działkę o powierzchni 6500 m² za ułamek realnej wartości. Warunek był jeden: wykorzystać nieruchomość na cele mieszkaniowe. Minęło czternaście lat.

Nie powstały żadne mieszkania. Nie ma ani jednego lokatora. Jest za to ruina - zaniedbany, pusty budynek, który straszy i niszczeje z każdym rokiem. Do postulatów z kampanii Żaka, czyli klasycznych gruszek na wierzbie dołączyło drzewko na dachu (str. 5). Obietnice burmistrza Włodzimierza Żaka okazały się pustymi deklaracjami.

W poprzedniej kadencji pojawił się nawet pomysł sprzedaży internatu deweloperowi, jednak radni miejscy pohamowali zakusy burmistrza i nie wyrazili na to zgody. Dziś inspektor nadzoru budowlanego ma ocenić, czy budynek nadaje się jeszcze do remontu, czy tylko do rozbiórki. Tak wygląda gospodarowanie publicznym majątkiem pod rządami obecnej władzy.

Tymczasem Powiat Myszkowski wychodzi z konkretną propozycją: odkupić nieruchomość - za kwotę wyższą niż ta, za którą ją przekazano - i przeznaczyć ją na realne, pilne potrzeby społeczne. Nie na biznes. Nie na blok pod wynajem. Na pomoc najsłabszym. Powiat ma obowiązki ustawowe. To nie jest fanaberia ani polityczna zagrywka.

Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej do zadań własnych powiatu należy prowadzenie i rozwój infrastruktury wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, młodzieży opuszczającej domy dziecka, osób starszych i wymagających opieki, organizowanie mieszkań treningowych i wspomaganych, prowadzenie powiatowych ośrodków wsparcia, zapewnianie rehabilitacji i terapii na poziomie ponadgminnym. To właśnie powiat odpowiada za koordynację specjalistycznych usług i programów.

Gmina również ma swoje zadania - organizowanie usług opiekuńczych, prowadzenie domów pomocy społecznej o zasięgu lokalnym, zapewnienie infrastruktury i dostępności. Te kompetencje się uzupełniają. W teorii powinny współpracować. W praktyce w Myszkowie widzimy blokadę.

Powiat ma realny plan Starosta Piotr Kołodziejczyk wyjaśnia: - chcemy skorzystać z możliwości pozyskania środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i w wyremontowanym internacie stworzyć: - Warsztaty Terapii Zajęciowej dające możliwość rehabilitacji społecznej i zawodowej oraz nauki, - mieszkania treningowe dla młodych ludzi opuszczających domy dziecka, - Dzienny Dom Seniora z elementami rehabilitacji, - a także zapewnić przestrzeń dla Specjalnej Szkoły Przysposabiającej do Pracy, która dziś nie ma warunków dla daszego rozwoju. - To idealne miejsce na utworzenie Centrum Wsparcia dla Osób z Niepełnosprawnościami.

Teren jest znakomicie skomunikowany, dysponuje własną, niedawno zmodernizowaną infrastrukturą drogową. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się boiska sportowe, sala gimnastyczna oraz rozległy teren sprzyjający aktywności i rehabilitacji. Funkcjonuje tam już Szkoła Przysposabiająca do Pracy, a naszym celem jest również utworzenie Środowiskowego Domu Samopomocy.

Razem z Centrum Wsparcia stworzyłyby one spójny ośrodek, do którego mogłyby być kierowane osoby z niepełnosprawnościami - dodaje P. Kołodziejczyk. To nie jest wizja z folderu wyborczego. Powiat ma środki i możliwość ich pozyskania. Ma plan. Ma ustawowe kompetencje. Ma realną potrzebę, bo dziś w Myszkowie nie ma ani jednego Warsztatu Terapii Zajęciowej dla dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Rodzice muszą dowozić dzieci do Ogorzelnika i Wojsławic.

Tam liczba miejsc jest ograniczona, kolejki są długie, a czekających - wielu. Mówimy o mieście powiatowym, jego sercu. I o całkowitym braku infrastruktury wsparcia. Powiat chce odzyskać budynek. Miasto nie chce oddać. Dlaczego? Bo Myszków jest zadłużony do granic możliwości. Budżet się nie spina. Pieniądze są potrzebne na wczoraj.

Sprzedaż działki deweloperowi czy jakiemuś przedsiębiorcy pozwoliłaby chwilowo załatać dziurę, której - przy obecnej skali zobowiązań - i tak nie da się trwale zasypać. To byłby jednorazowy zastrzyk gotówki kosztem przyszłości społecznej miasta. Liderka „Żakolewicy” - Beata Pochodnia stanowczo sprzeciwia się zwrotowi. Twierdzi, że starostwo powinno znaleźć sobie „inne miejsce” na takie potrzeby, ignorując fakt, że powiat ma gotowe fundusze i plan.

Żak i jego ekipa milczą lub blokują - kolejny raz pytam: dlaczego? Co kryje się za tym uporem? Czy znowu chodzi o plany sprzedaży gruntu przedsiębiorcy, który mógłby zbudować bloki dla zysku, zamiast dla potrzebujących? Komu tak naprawdę zależy na tej działce - mieszkańcom czy prywatnym interesom? Żak z Pochodnią na NIE, a Lewica? Kluczowe pytanie: jak zachowają się radni Lewicy?

Z założenia powinni stać po stronie wykluczonych - niepełnosprawnych dzieci, seniorów, wychowanków domów dziecka. Czy dołączą do opozycji walczącej o ten projekt, czy znowu ugną się pod presją zależności zawodowych (MDK, MOPS)? Widzieliśmy to już przy likwidacji przedszkoli: podzielone głosy, wstrzymania, lojalność wobec burmistrza ponad ideami. Internat może stać się centrum pomocy społecznej dla całego powiatu.

Może dać miejsca pracy absolwentom kierunków opiekuńczych i socjalnych w szkołach prowadzonych przez powiat. Może ożywić Będusz. Może przestać być symbolem zaniechania. Albo może zostać sprzedany, a pieniądze rozpłyną się w budżetowej czarnej dziurze.

Seniorzy apelują - W imieniu tych najbardziej potrzebujących wsparcia, tych najsłabszych mieszkańców apelujemy do Burmistrza i Radnych gminy Myszków o wrażliwość społeczną, o nielekceważenie tej grupy społecznej i nieprzedkładanie zysków biznesowych ze sprzedaży internatu nad interes osób niepełnosprawnych, starszych i wymagających wsparcia.

Niestety sposób, w jaki Burmistrz potraktował pisemną propozycję Starosty, a także oczekujących na możliwość zabrania głosu rodziców uczniów ze SSPP, pokazuje stosunek władz miasta do osób niepełnosprawnych i seniorów - mówi Urszula Bauer, Przewodnicząca Rady Seniorów Powiatu Myszkowskiego. To nie jest spór o nieruchomość. To jest spór o to, czy w Myszkowie priorytetem są osoby ze szczególnymi potrzebami, czy doraźne ratowanie finansów miasta kosztem przyszłości najsłabszych.

I mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto po której stronie stoi. (kk)