Monika Fajer (Konfederacja): „Wyrzucają cię drzwiami? To wejdź oknem”
SENAT, OKRĘG 68 Konfederacja MONIKA FAJER
- Pani konkurenci polityczni ze strachu przed Pani kandydowaniem do Sejmu postarali się o to, by nie znalazła Pani miejsca na partyjnej liście. A Pani – cytując klasyka – jest lepsza niż styropian, nie dała się Pani zatopić i kandyduje – nie do Sejmu, ale do Senatu.
- Wolę o polityce nie rozmawiać, bo to nie zawsze czysta gra. Wolę działać. Wyrzucają cię drzwiami? To wejdź oknem, zwłaszcza, jak robisz to za słabszych, którzy sami nie potrafią i oczekują pomocy.
Tak, startuję w wyborach do Senatu jako kandydat bezpartyjny, choć popiera mnie Konfederacja, za co dziękuję. Moje serce zawsze leży po prawej stronie, wierzę w Boga, rodzina jest dla mnie najważniejsza, pracuję, pomagam – to w telegraficznym skrócie.
- Zapytam wprost i na przykładzie: mieszkańcy powiatu myszkowskiego czują się oszukani przez kandydata prawicy, który w opowieściach z tego regionu pamięta tylko przed wyborami. Wystarczy palców u jednej ręki, by określić cyfrę wizyt Ryszarda Majera w powiecie myszkowskim w ciągu tych 4 lat.
- Ale ja o niczym nie muszę przekonywać i wiem, że mieszkańcy różnych powiatów o tym wiedzą.
Mimo tego, że w wyborach parlamentarnych nie zdobyłam mandatu, to nie zniknęłam. Nie tylko moje biura działały w różnych powiatach, a ja byłam w nich obecna. Pomagałam społecznościom – gospodyniom, strażakom i indywidualnym osobom, organizowałam konkursy, wspierałam finansowo.
Proszę pokazać mi, jakiegokolwiek parlamentarzystę, który angażował swoje prywatne środki w jakiekolwiek działania. Mam też ogromne wsparcie normalnych ludzi, którzy ufają, że ja mogę coś zmienić. Bardzo dziękuję, bo to w części dzięki nim mogę pomagać na taką skalę.
- Krytycy – bez ogródek pytają: co baba po zawodówce, której wszędzie pełno będzie robić w Senacie?
- Traktuję takie wypowiedzi, jak komplement. Po pierwsze senator czy poseł są przedstawicielami społeczeństwa w parlamencie. A przecież nie wszyscy w Polsce mają tytuły doktorskie.
Tak, skończyłam szkołę zawodową i jestem z tego dumna, nawet mi przez myśl nigdy nie przeszło, by to ukrywać. Zawodówka daje konkretny fach, który w tamtym momencie życia wydawał się potrzebny. Z czasem zdecydowałam, że pójdę krok dalej i skończę studia, ale one nie sprawiły, że jestem lepszym człowiekiem.
A do nazywania mnie babą, której wszędzie pełno – przywykłam. Mówi się, że gdzie diabeł nie może... I tak jest trochę ze mną, nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Obojętne czy trzeba załatwić samochód dla strażaków, wózek inwalidzki dla niepełnosprawnego, wczasy dla ubogich dzieci, czy po prostu pomóc rozwiązać błahy problem, który kogoś przerasta...
Dlatego mój telefon nie przestaje dzwonić – o każdej porze dnia i nocy. To miłe i bardzo doceniam zaufanie, którym wszyscy mnie obdarzają. Wiem, że prędzej zadzwonią do baby z zawodówki niż do wielkiego pana posła albo do menedżera ze służby zdrowia.
Co będę robić w Senacie? To, co robię od zawsze i – na zawsze, tylko będę mieć więcej narzędzi do tego, by zwracać uwagę na problemy innych i je rozwiązywać – może szybciej i łatwiej.
- Ma Pani silnych kontrkandydatów – jak zamierza Pani przekonać wyborców, że senatorem powinna zostać Monika Fajer – w dodatku z poparciem Konfederacji, a nie starosta jako lider opozycji czy były parlamentarzysta – z partyjką plakietką czy bez?
- Częściowo odpowiedziałam już w poprzedniej wypowiedzi. Jestem kobietą – nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, a przy tym nie tworzę żadnych barier i mam szczególną potrzebę pomagania innym. Prowadzę Fundację Monika Fajer „Zawsze z ludźmi”. Jej nazwa nie jest przypadkowa.
Uwielbiam być między ludźmi, to jest mi potrzebne do życia jak powietrze. Dlatego z różnych powiatów – także w myszkowskim – prowadzę lub prowadziłam biuro, do którego przychodzili ci, których problemy nie były ważne dla państwa parlamentarzystów. A dla mnie były istotne, wsiadałam w samochód i z Częstochowy jechałam porozmawiać z kimś z Myszkowa, Niegowy czy Żarek. Czasem ktoś przychodził z poważnym problemem, a czasem wymagało to tylko rozmowy.
Nie bagatelizuję problemów, gdy tylko potrafię, to pomagam. Politycy często zapominają, że to, co najważniejsze to po prostu czas, który trzeba poświęcić drugiemu człowiekowi. Ja politykiem nie jestem to zawsze będzie moją przewagą.
- Dziękuję za rozmowę.
Opublikowano: sierpień 2023