— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

← Wróć do wszystkich artykułów
Społeczność

115 lat największej parafii w mieście bez urzędowej wzmianki

Burmistrz uroczyście otwiera windę w szkole, ale o jubileuszu 115-lecia największej parafii w Myszkowie miasto milczy. Na stronie internetowej i w mediach społecznościowych urzędu nie pojawiła się ani jedna informacja o rocznicy parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika.

W ostatnich dniach w miejskich kanałach informacyjnych można było zobaczyć relację z otwarcia windy w jednej z myszkowskich szkół. Była uroczystość, zdjęcia, oficjalne podziękowania, nawet tort. Nie otwierano nowego budynku ani pracowni - przecinano wstęgę przy dźwigu osobowym. - W tym samym czasie minęła 115. rocznica erygowania parafii pw. św.

Stanisława Biskupa i Męczennika - największej parafii w Myszkowie. 11 lutego 1911 roku (29 stycznia według kalendarza juliańskiego) biskup kielecki August Łosiński wydał dekret powołujący parafię do życia. Budowa neogotyckiej świątyni rozpoczęła się w 1907 roku, kościół był gotowy do użytku w 1914, a konsekracji dokonano w 1935 roku.

Od ponad wieku jest to jedno z najważniejszych miejsc dla tysięcy mieszkańców miasta - czytamy na facebooku Przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie Beaty Jakubiec- Bartnik oraz jej męża radnego miejskiego Tadeusza Bartnika, którzy jako jedyni zamieścili okolicznościowy wpis. W oficjalnych kanałach miasta nie pojawiła się żadna informacja.

Żadnych życzeń, żadnego wspomnienia, żadnego wyrazu szacunku dla wspólnoty, która przez 115 lat była i pozostaje jednym z filarów życia społecznego i duchowego Myszkowa. Co ciekawe, zaledwie kilka tygodni wcześniej ta sama świątynia gościła tłumy podczas Orszaku Trzech Króli. Obecni byli niemal wszyscy przedstawiciele władz samorządowych, wspólne zdjęcia, relacje, podziękowania. Parafia wówczas posłużyła za piękną oprawę uroczystości miejskiej.

Gdy jednak nadeszła jej własna, okrągła rocznica zabrakło nawet krótkiej notatki. Można odnieść wrażenie, że w Myszkowie łatwiej przebić się z informacją o otwarciu windy niż o 115 latach historii jednej z najważniejszych wspólnot w mieście. Bo gdy dźwig zyskuje wstęgę i przemówienia, a wiekowa parafia - ciszę, rodzi się pytanie o priorytety.

O to, co naprawdę kształtuje tożsamość tego miasta: czy współczesne udogodnienia, czy też dziedzictwo wiary i tradycji, które trwa tu od ponad stu lat. Ale czego można oczekiwać od władz miasta, które tablice z przedwojennego pomnika Ojca Niepodległości trzymają między ryzą papieru a słoikiem kawy.