— GAZETA —

DEMOKRATYCZNA

POWIAT MYSZKOWSKI · ZAWIERCIAŃSKI · BĘDZIŃSKI · CZĘSTOCHOWSKI

← Wróć do wszystkich artykułów
Samorząd

Sprawdź swojego radnego w serwisie: każdy musi gdzieś pracować

Zatrudnianie radnych miejskich w spółkach należących do gminy lub podległych samorządowi pozostaje formalnie dopuszczalne, pod warunkiem że radny nie zasiada w radzie nadzorczej ani nie pełni funkcji kierownika gminnej jednostki organizacyjnej oraz jego zastępcy. Legalność takiego rozwiązania nie oznacza jednak braku wątpliwości.

W debacie publicznej od lat powraca pytanie, czy sytuacja, w której osoba mająca kontrolować działania władz samorządowych jednocześnie otrzymuje wynagrodzenie od podmiotów tych władz zależnych, nie rodzi poważnego konfliktu interesów. Wątpliwości dotyczą także możliwych nacisków politycznych. Krytycy wskazują, że decyzje o zatrudnianiu lub awansie w spółkach komunalnych mogą być postrzegane jako motywowane lojalnością polityczną, a nie kompetencjami.

Nawet jeśli w konkretnych przypadkach tak nie jest, sama możliwość takiej interpretacji podważa przejrzystość życia publicznego. Kluczowe znaczenie ma również społeczna percepcja tych praktyk. Zaufanie do samorządu opiera się nie tylko na przestrzeganiu prawa, lecz także na przekonaniu, że osoby pełniące funkcje publiczne działają bezstronnie.

Dlatego coraz częściej pojawiają się postulaty wprowadzenia wyraźniejszych standardów antykorupcyjnych, przejrzystych procedur ograniczeń dotyczących łączenia mandatu radnego z pracą w spółkach komunalnych. Stawką tej dyskusji jest bowiem nie tylko zgodność z przepisami, ale przede wszystkim wiarygodność instytucji publicznych i zaufanie obywateli. Dlatego między innymi powstał serwis „Każdy musi gdzieś pracować", który działa na zasadzie obywatelskiej współpracy.

Mieszkańcy mogą zgłaszać informacje o zatrudnieniu radnych, a organizacja weryfikuje je za pomocą wniosków o dostęp do informacji publicznej. Celem nie jest personalna ocena poszczególnych osób, lecz pokazanie skali zjawiska i rozpoczęcie publicznej dyskusji o standardach etycznych w samorządzie.

Watchdog Polska podkreśla, że połączenie mandatu radnego (który ma kontrolować burmistrza, wójta czy prezydenta) z zależnością zawodową od podmiotów podlegających tej samej gminie może rodzić wątpliwości co do niezależności podejmowanych decyzji. Sieć podnosi dokładnie te same argumenty, o których pisałam w styczniowym wydaniu DEMOKRATYCZNEJ, pokazując zależność decyzyjną myszkowskich rajców.

W powiecie myszkowskim, który liczy pięć gmin, zgłoszono radnych już w czterech z nich. Zgłoszenia, jak to dokonane pomnie z obowiązku obywatelskiego, czekają obecnie na potwierdzenie. Z informacji podanych przez serwis wynika, że na weryfikację czeka około 10 zgłoszeń z naszego powiatu. Dwa widnieją na stronie już zidentyfikowane. Jednym z radnych, którego zatrudnienie zostało już potwierdzone i opisane w materiale Aktualności TVP Katowice, jest Dominik Lech.

Wskazany jako jeden z pierwszych dwóch przypadków odnotowanych w całym województwie śląskim. Trudno gratulować osiągnięcia. Serwis spotkał się z krytyką głównie ze strony samych radnych, którym nie w smak analiza przejrzystości w samorządzie. We wspomnianym materiale TVP radny z Rudy Śląskiej (z Koalicji Obywatelskiej) wskazywał, że mapa może zostać wykorzystana do celów innych niż deklarowane przez twórców.

Watchdog Polska odpowiada jednak spokojnie: narzędzie ma służyć wyłącznie zwiększeniu przejrzystości życia publicznego. Celem serwisu jest zbieranie i weryfikowanie informacji o przypadkach zatrudniania radnych gminnych w podmiotach należących do gminy lub przez nią kontrolowanych. Dane prezentowane są na mapie Polski, aby pokazać skalę zjawiska i stworzyć podstawę do rzetelnej debaty publicznej o standardach przejrzystości w samorządzie.

W przyszłości nie wyklucza się rozwinięcia serwisu i objęcia nim także innych form powiązań między osobami pełniącymi funkcje publiczne i instytucjami zależnymi od samorządów. - Naszym zdaniem, jeśli ktoś się decyduje pójść do rady, to powinien wybrać czy chce być radnym czy pracować w tych spółkach - mówi bez pardonu Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Inicjatywa „Każdy musi gdzieś pracować" to ważny krok w stronę większej jawności samorządów.

Mieszkańcy zyskują narzędzie, dzięki któremu łatwiej sprawdzić, czy ich przedstawiciele są wolni od potencjalnych konfliktów interesów. W czasach, gdy zaufanie do instytucji publicznych wymaga ciągłego wzmacniania, takie obywatelskie narzędzia są nie tylko pożyteczne, są po prostu niezbędne. I gdy radni głosują wbrew swoim wyborcom, zawsze można do serwisu zajrzeć i zastanowić się czy sprawa nie ma drugiego dna. (kk)